Reklama

Off Festival właśnie się rozpoczyna! A my rozmawiamy z jego dyrektorem artystycznym, Arturem Rojkiem

Czym nas zaskoczy?

Off Festival właśnie się rozpoczyna! A my rozmawiamy z jego dyrektorem artystycznym, Arturem Rojkiem Artur Rojek / fot. KAPiF

To prawdziwa perła w koronie.  Zachodni krytycy nie za piękne oczy okrzyknęli go jednym z 20 najważniejszych festiwali muzycznych świata i 10 – Europy. Trzydniowy maraton koncertowy startuje już dziś, 4 sierpnia! 

 

HARPER’S BAZAAR: Na konferencji prasowej powiedziałeś: „Ten festiwal jest wyrazem tego, co się dzieje ze sztuką na świecie”. No właśnie, co się z nią teraz dzieje? W jakiej jest kondycji?

ARRTUR ROJEK: W dobrej. Z jednej strony sztuka znowu się radykalizuje, bo odpowiada na coraz trudniejsze społeczne wyzwania. Z drugiej natomiast staje się coraz bardziej dostępna. Tak zwana sztuka wysoka dawno już opuściła galerie i teatry i zmieszała się z innymi środkami wyrazu, w tym z muzyką. Z tego powodu również festiwale, takie jak OFF, stają się inne. Zmieniają się tak samo, jak zmienia się otoczenie. OFF Festival już od jakiegoś czasu nie wypełniają tylko gitary, a nawet tylko muzyka. Dzisiaj to wielogatunkowa impreza, gdzie folk, metal, jazz, indie, elektronika, eksperyment współistnieją i są równie istotne, a dodatkowo uzupełniane są słowem, obrazem, tańcem, performansem. OFF to najbardziej eklektyczny festiwal w Polsce. Popatrz na podobne imprezy na świecie – na Primaverę, Pitchfork, Coachellę czy Benicassimę – Solange dzieli scenę ze Slayerem, Van Morrison z Grace Jones, a Teenage Funclub z grupą Sleep. Nie ma już dawnych podziałów. Skrajność, szok i zaskoczenie to jest to, co mnie inspiruje. 

 

6 festiwali, na które warto pojechać jeszcze tego roku

 

Twierdzisz, że komponując program festiwalu, nie ścigasz się z innymi organizatorami. Gdzie przebiega granica między tym, co jest „off”, a tym, co „offem” nie jest? W ubiegłym roku narzekano na brak gwiazd, w tym są tacy, którzy twierdzą, że nie powinna na festiwalu wystąpić PJ Harvey…

Nie ścigam się, bo każdy organizator nadaje z innego poziomu, ale to, że się nie ścigam, nie znaczy, że nie przyglądam się innym. PJ Harvey to wielka artystka, ikona muzyki niezależnej i jej występ na OFF-ie napawa mnie dumą. A narzekają głównie ci, którzy nigdy jej nie widzieli. Nie pamiętam edycji – a tegoroczna będzie już 12. – żeby ktoś nie narzekał. Można się, oczywiście, spierać o granice alternatywy, ale właśnie dlatego, że są niejednoznaczne, że nie zależą od czasu, miejsca, kontekstu czy wreszcie osobistego gustu tego, kto słucha. Wiem jednak, że nigdy nie poszliśmy na festiwalu na kompromis i to jest właśnie off.

PJ Harvey / fot. Maria Mochnacz

 

W tekście „programowym” na stronie OFF Festivalu napisałeś, że „powstał nie po to, by się wszystkim podobać, ale po to, by intrygować, zadawać pytania, oburzać, prowokować do dyskusji, inspirować”. Jakie „pytania” zada tegoroczna edycja?

To nie festiwal zadaje pytania, ale obecni na nim artyści. My dajemy im platformę, pozwalamy połączyć się z widownią liczniejszą, niż większość z nich może cieszyć się na co dzień. Silna reprezentacja odważnych, bezkompromisowych kobiet będzie chociażby pretekstem do zastanowienia się nad ich rolą w naszym, zbudowanym i zarządzanym przez mężczyzn, świecie. Jak zawsze padną też pytania o tożsamość – etniczną, religijną, płciową – bo dla sztuki nie ma tematów tabu, artyści mogą, a nawet powinni o to pytać. 

W sumie wystąpi blisko 80 ultraciekawych zespołów i solistów, a twórczość większości z nich jest oparta na przekraczaniu granic, buncie, ekstremalnych doznaniach, poszukiwaniu, poszerzaniu granic gatunków muzycznych. Naszą misją jest transformowanie uczestnika poprzez muzykę, bo my sami – mam na myśli ludzi przy OFF-ie pracujących – zostaliśmy kiedyś przez muzykę odmienieni i teraz mamy szansę spłacić dług. Przygotuj się więc na: połączenie blackmetalowego rytuału z prawosławiem w wykonaniu grupy Batushka, na trwającą 150 minut, badającą granice naszej odporności psychojazdę ze Swans, którzy w Polsce zagrają ostatni raz przed rozwiązaniem aktualnego składu, na mieszankę muzyki współczesnej z elektroniką w wykonaniu Anny Meredith i Oliviera Coatesa, na smutek tak gęsty, że da się go kroić nożem w wykonaniu Arab Strap, set najlepszej DJ-ki świata The Black Madonna, a tuż potem trans formacji Beak>, projektu Geoffa Barrowsa z Portishead. I jeszcze legenda rapu Talib Kweli, i roztańczony Janka Nabay ze Sierra Leone oraz set Kornéla Kovácsa, który będzie najbardziej disco z wszystkich obecnych w tym roku… Można tak wyliczać bez końca. Może się od tego zakręcić w głowie? Można poczuć się oszołomionym przez mnogość skrajnych doznań? O to właśnie chodzi. W tym czujemy się dobrzy.  

Feist / fot. materiały prasowe

 

Na muzycznym festiwalu – zwłaszcza takim, który przez zachodnich recenzentów został wybrany jednym z 20 najciekawszych na świecie i z 10 w Europie – najważniejsza jest muzyka, ale czym jeszcze tegoroczny OFF zaskoczy publiczność? 

W tym roku będziemy mieć cztery festiwalowe sceny, ale żadnej z nich nie poświęcimy konkretnemu stylowi. Muzyka będzie wymieszana gatunkowo i to ona ma zaskakiwać przede wszystkim! Oczywiście dojdą do tego też inne działania. Będą sztuki wizualne, bo rozpoczynamy współpracę z Muzeum Śląskim, poza tym Kawiarnia Literacka, której kuratorem będzie Sylwia Chutnik, oraz plenerowe kino. Program towarzyszący zawsze konstruujemy tak, by tworzył spójną całość z programem muzycznym. Ale gdyby komuś nie wystarczało, polecam obejrzenie filmu Dwugłowy smok o modernistycznej architekturze Śląska, a potem wybranie się na spacer w celu znalezienia tych miejsc. Unikatowe! 

 

Poznaj najnowsze festiwalowe trendy beauty

 

A kuchnia? To na festiwalach temat często traktowany po macoszemu, ale niesłusznie…

My pracujemy nad tą kwestią od wielu lat i zebraliśmy już duże doświadczenie. Zawsze staraliśmy się ją robić inaczej. Kiedyś nie było to takie proste. Przeżyliśmy więc mnóstwo rozczarowań i porażek, ale też bardzo dużo nas to nauczyło. W czasach kiedy na innych festiwalach głównym dostarczycielem jedzenia były sieciowe pizzerie, my już stawialiśmy pierwsze food trucki. Dzisiaj kuchnia na OFF-ie jest różnorodna i bardzo dobra jakościowo. To jedna z najlepszych stref gastronomicznych na muzycznych festiwalach w Polsce i poza nią – i mówię to z własnego doświadczenia. 

 

Wprawdzie OFF od lat cieszy się sławą jednego z najciekawszych festiwali, ale czy mimo to zdarzają się trudności z zakontraktowaniem artystów? Ktoś ci odmówił? 

Jest jeden zespół, który bardzo cenię, a który na moje propozycje zawsze reagował bardzo emocjonalnie. To Świetliki, a w zasadzie Marcin Świetlicki. Kilka razy próbowałem przekonać ich do udziału w OFF-ie. Marzyłem, żeby zagrali u nas materiał ze swojej płyty Ogród koncentracyjny. Moja sympatia jest jednak cały czas odwrotnie proporcjonalna do uczuć Marcina. Niestety…

 

A twój koncert? Czy dla dyrektora OFF-a występ z grupą Kwadrofonik na „własnym” festiwalu wiąże się z dodatkowym stresem? 

To będzie nasz drugi występ z Industrial Symphony No. 1,  skomponowaną przez Angela Badalamentiego w porozumieniu z Davidem Lynchem i w nawiązaniu do jego filmów, a także zapowiedź naszej dużej trasy, która jesienią obejmie dwa prestiżowe festiwale i najlepsze sale koncertowe w Polsce. Cieszę się z tego i mocno przeżywam, bo podczas koncertu wykonuję partie Julee Cruise i robię to synchronicznie, bo widać ją na ekranie. 

Reklama

Polecane wideo

Moda festiwalowa, czyli jak się ubrać na koncerty

& Other Stories, ok. 80 PLN / fot....
& Other Stories, ok. 80 PLN / fot. stories.com
Reklama
Skomentuj

Podobne tematy

Zobacz również

Reklama
...kolekcjonować albumów o fotografii jak modelka Anja Rubik?
Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP Harper's Bazaar
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata Harper's Bazaar,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!
×
Warsztaty Women at Work

Wypełnij Formularz zgłoszeniowy na Warsztaty Women at Work

Cykl Women at Work skierowany jest do kobiet prowadzących własne firmy oraz zajmujących kierownicze i zarządcze stanowiska w przedsiębiorstwach *

Zapraszamy na warsztaty, które pozwolą odpowiedzieć na pytania:

  • Jak zdefiniować pozycję i rolę kobiet w biznesie?
  • Jak komunikować markę osobistą oraz markę liderki w biznesie?
  • W jaki sposób tworzyć i pielęgnować własny, biznesowy styl?
  • Jak skutecznie zarządzać wpływem, jaki nasz biznes wywiera na otoczenie oraz aktywnie włączyć się w proces tworzenia firm odpowiedzialnych społecznie?
  • Jak zapewnić stabilność i ciągłość własnego biznesu?
Administratorem podanych przez Panią danych osobowych jest Marquard Media Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 142A.
Pani dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane w celu wyłonienia uczestników i organizacji warsztatów Women at Work, a także, w przypadku wyrażenia zgody, w celach marketingowych.
Pani dane osobowe będą udostępnianie podmiotom upoważnionym na podstawie przepisów prawa oraz podmiotom współpracującym przy organizacji warsztatów.
Posiada Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

* Skontaktujemy się wyłącznie z wybranymi uczestniczkami w celu dokonania ostatecznej rejestracji.