To, że osiągnie hollywoodzkie szczyty, miała zapisane w genach

Jane Fonda nie musi nawet nic mówić, i tak wszyscy patrzą tylko na nią...

To, że osiągnie hollywoodzkie szczyty, miała zapisane w genach fot. Getty Images

Ja Jane

To, że osiągnie hollywoodzkie szczyty, miała zapisane w genach. Ale Jane Fonda zawsze chciała być kimś więcej niż aktorką. Wielokrotnie doceniana za role w filmach, w wieku 79 lat największą nagrodę powinna dostać za całokształt życia. Tekst Eléonore Marchand i Anna Zaleska 

 

Jane Fonda nie musi nawet nic mówić, i tak wszyscy patrzą tylko na nią, gdy staje w drzwiach studia fotograficznego. W każdej dziedzinie osiągnęła mistrzostwo – grając w filmach, pracując jako modelka, pisząc książki, gotując, trenując, trzykrotnie wychodząc za mąż i działając na rzecz kobiet. Mogłaby już spocząć na laurach, ale to nie jest w jej stylu. Dopiero w wieku 80 lat Jane Fonda stwierdza: „Teraz czuję się młodsza, niż gdy miałam 21 lat”. I nie jest to kokieteria starszej pani. Podobnie jak deklaracje, że osiągnięcie punktu, w którym uznała się za przygotowaną do życia, zajęło jej dużo czasu.

„Dojrzałam dopiero w średnim wieku, w całym tego słowa znaczeniu. Każdy krok starałam się przemyśleć. Medytowałam, modliłam się, rozmawiałam. Zawsze też otaczałam się określonym typem ludzi. Dobrze mieć przyjaciół, którzy cię inspirują, byś stawała się odważniejsza, silniejsza, twardsza i mądrzejsza”. Co ciekawe, większość jej najbliższych znajomych to ludzie młodsi od niej. „Jest taki francuski zwrot: Être bien dans sa peau (Czuć się dobrze we własnej skórze, przyp. red.). Niektórym zdarza się to tylko za młodu. Ja czuję się teraz lepiej niż 50 lat temu, bo wtedy raczej czarno widziałam swoją przyszłość”.

 

fot. Getty Images

 

Urodziła się w Nowym Jorku w 1937 roku jako córka legendarnego aktora Henry'ego Fondy. Jej matka, Frances Ford Brokaw, również aktorka, popełniła samobójstwo, kiedy Jane miała 12 lat. Przebywającemu w internacie dziecku powiedziano, że zmarła na atak serca, ale niedługo potem, przeglądając czasopismo, dziewczyna natrafiła na informację o znanej aktorce, która podcięła sobie gardło brzytwą. Po latach, już jako dorosła kobieta, Fonda dokona kolejnego wstrząsającego odkrycia – dotrze do dokumentacji medycznej wskazującej na to, że jej matka, pochodząca z wyższych sfer, w wieku ośmiu lat była wykorzystywana seksualnie. „W chwili gdy się o tym dowiedziałam, wszystko nagle ułożyło się w całość. Zrozumiałam, czemu miała w życiu tylu mężczyzn, skąd te niekończące się operacje plastyczne, wieczne poczucie winy, niezdolność do miłości, do bliskości. Wtedy jej wybaczyłam. I sobie”, opowiadała kilka lat temu podczas spotkania z ofiarami przemocy.

Po śmierci matki jej niełatwe już wcześniej relacje z ojcem stały się prawdziwą udręką. W swoich wspomnieniach pisała: „Powiedzieć mojemu tacie o uczuciach to tak, jakby przynieść martwe zwierzę
i położyć u jego stóp. Tak postępował mój kot z myszami i susłami. Ojciec tylko spojrzałby zdumiony: »Co ty chcesz, żebym z tym zrobił?«”. To, że już jako nastolatka zaczęła chorować na bulimię, też „zawdzięcza” ojcu, który nazywał ją małą grubą dziewczynką.
Z chorobą zmagała się 25 lat, nie wiedzieli o tym ani jej mężowie, ani nikt w rodzinie. „Rodzice nie powinni dawać dzieciom do zrozumienia, że aby zasłużyć na ich miłość, muszą mieć określony wygląd czy ważyć tyle a tyle”, mówi teraz. W 1981 roku Jane i Henry Fonda zagrali razem w filmie Nad złotym stawem.
To właśnie z myślą o swoim ojcu aktorka nabyła prawa do adaptacji sztuki. Wierzyła, że historia sędziwego mężczyzny, do którego dociera, ile stracił, odrzucając miłość córki, podziała jak terapia i poprawi ich wzajemne stosunki. Przedstawione tam konflikty na płaszczyźnie rodzic-dziecko wiernie odzwierciedlały ich relacje w prawdziwym życiu. W rezultacie film, z udziałem Katharine Hepburn, przyniósł Henry’emu Fondzie Oscara dla najlepszego aktora, ale w życiu niewiele już zmienił. Z powodu choroby była to jego ostatnia rola, zmarł sześć miesięcy później. „A ja zrozumiałam przynajmniej tyle, że nieważne było, co bym dla niego zrobiła, czy jak długo byłabym u jego boku – okazywanie uczuć kosztowało go bardzo dużo”.

Być może dlatego Fonda była zawsze bardzo krytyczna wobec własnych talentów rodzicielskich? Sama ma troje dzieci. Vanessa Vadim, córka z pierwszego małżeństwa z francuskim filmowcem Rogerem Vadimem, została reżyserką. Troy Garity, syn z drugiego małżeństwa z politycznym aktywistą i pisarzem Tomem Haydenem, gra w filmach. Druga córka, czarnoskóra Mary Luana Williams, jest dzieckiem adoptowanym (choć nie dopełniono formalności z tym związanych). Fonda zaopiekowała się nastoletnią dziewczyną, ratując ją przed nędzą i życiem na ulicy.

Niedługo po narodzinach Vanessy zaangażowała się w działania przeciwko wojnie w Wietnamie. Wielu ludzi w Stanach oburzyło jej zdjęcie z 1972 roku, na którym pozuje w otoczeniu wietnamskich żołnierzy, siedząc na dziale przeciwlotniczym, z którego strzelali do Amerykanów. Nadano jej przydomek Hanoi Jane i oskarżono o zdradę. Weterani wojenni do dziś organizują przeciwko aktorce pikiety, gdziekolwiek występuje publicznie. Z czasem sama zrozumiała, że popełniła błąd, i wielokrotnie za to przepraszała. „Ludzie myślą, że występowałam przeciwko żołnierzom. Jeśli tylko mam możliwość, staram się rozmawiać z weteranami i tłumaczyć im, że to nieprawda. Ale rozumiem, co czują. Ten błąd będzie mnie bolał aż do śmierci ”. Wspominając podróż do Wietnamu Północnego, Jane Fonda podkreśla, że dla niej bycie aktywistką nigdy nie oznaczało rozdawania pieniędzy z luksusowego domu na wzgórzach Beverly Hills. „Nie siedziałam w miejscu. Jeździłam po całym kraju, od baz wojskowych do indiańskich rezerwatów, nieraz przedzierałam się przez barykady”.

Począwszy od końca lat 60., ciągle jest na wiecach, demonstracjach, w akcji. Protestuje przeciw wojnie, biedzie, nierówności i dyskryminacji. Ale feministką staje się tak naprawdę dopiero w latach 90., a zawdzięcza to, jak mówi, spektaklowi Monologi waginy według słynnej książki Eve Ensler. („Wtedy mój feminizm przedostał się z głowy do DNA”.) W styczniu tego roku była jedną z czołowych postaci podczas Marszu Kobiet w Los Angeles. „Musimy stawić czoła czemuś strasznemu, dlatego wracam na barykady”, mówi. „Kobiety coraz lepiej rozumieją, że równość jest ich prawem, nieodłącznym prawem każdej istoty ludzkiej. Manifestacje były tak liczne, ponieważ powiedziałyśmy: dosyć. Nie będziemy dłużej siedzieć z założonymi rękami. Nikt nie może deptać naszego prawa do decydowania o swoim ciele, decydować za nas, dokąd pójdziemy, co będziemy robić czy mówić. Donald Trump przyczynił się do ponownego wzrostu nastrojów feministycznych. W pewnym sensie dotykamy dna i dlatego jesteśmy tak zmotywowane. Stąd w nas tyle energii, gniewu i gotowość do walki”.

Zawsze skłonna wyjść na ulicę, by bronić tego, w co wierzy, bez żalu zdecydowała się na wieloletnią przerwę w karierze aktorskiej. Od debiutu w 1960 roku miała na koncie niezliczone role, wśród nich oscarowe (Clute, Powrót do domu), kultowe (Barbarella) i takie, które weszły do historii kina (Czyż nie dobija się koni). Film porzuciła dla Teda Turnera, barona medialnego, założyciela CNN, jej drugiego męża. W latach 1991-2001 mieszkała na jego ogromnym ranczo w Montanie. „Ani przez moment nie tęskniłam za kinem, interesowało mnie wszystko, czego uczyłam się z Tedem, nawet łowienie ryb na muchę. Czułam się tam jak w Afryce i dobrze się bawiłam. Dziesięć tysięcy bizonów, dwa tysiące reniferów… Jedziesz konno, a tu drogę przecina ci stado zwierząt… Życie wśród natury było jak bajka!”.

Rok 2005 to powrót do Los Angeles – oraz do aktorstwa. Teraz role nie były może wielkie, nie tej klasy, co dawniej, ale też ciekawe i różnorodne, od komedii romantycznej z Jennifer Lopez Sposób na teściową, po głośną Młodość Paola Sorrentino. Najważniejszy okazał się jednak serial komediowy Grace and Frankie, opowieść o dwóch odwiecznych konkurentkach, których mężowie zakochują się w sobie nawzajem i planują wspólne życie. Fonda cieszy się, że razem z inną hollywoodzką gwiazdą, Lily Tomlin, może pokazać, czym jest przyjaźń, miłość i samotność w dojrzałym wieku. Starość rzadko bywa tematem seriali. „To jak sen, który stał się rzeczywistością. Kiedy miałam około 40 lat, pisałam w jednej ze swoich książek, że chciałabym, by starsze kobiety zostały bohaterkami kultury. Uważałam to za jeden z moich celów. Teraz moje rówieśniczki podchodzą do mnie i mówią: «Dałaś mi nadzieję!» A młodsze: «Już nie boję się starości, bo widzę, że można wtedy zacząć nowe życie»”. 24 marca w serwisie Netflix miał premierę trzeci sezon Grace and Frankie.

Fonda wróciła na ekrany w filmie Our Souls at Night, w którym spotkała się po raz czwarty z Robertem Redfordem. Na temat tej współpracy żartuje: „Wiesz, jak to jest, kiedy masz stary płaszcz, który uwielbiasz, świetnie na tobie leży i na dodatek jest ciepły? Właśnie tak się czułam, pracując z Robertem. To spotkanie było niesłychanie ciekawe, bo ostatni raz graliśmy razem w latach 70., gdy byłam nieśmiała i niepewna siebie. Pamiętam, że Robert przyszedł wtedy na plan i nie powiedział do mnie ani słowa, oczywiście poza tym, co było napisane w scenariuszu. Myślałam, że to moja wina, czymś go uraziłam, zrobiłam coś, przez co mnie nie lubi. Trochę mnie to zabolało, bo się w nim kochałam. Zawsze się w nim kochałam! (śmiech). A teraz, gdyby się tak zachowywał, powiedziałabym: «O co chodzi? Czemu się do mnie nie odzywasz? Coś ci zrobiłam?! Zachowujesz się, jakbyś nosił na ramionach wszystkie ciężary tego świata. Przestań, Bob!» Na planie było naprawdę sympatycznie. Czułam się prawie jak jego matka (śmiech)”. 

Jako członkini Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej niezwykle poważnie potraktowała rolę jurorki w tegorocznych Oscarach. „Zawsze przed głosowaniem oglądam wszystkie filmy.
A w tym roku zauważyłam, że tocząca się w poprzednich latach dyskusja na temat braku różnorodności nie tylko gatunkowej, ale też rasowej, odniosła skutek. Wierzę, że nie będzie więcej Oscar So White. I to kolejny dowód, że wyrażanie opinii i aktywny sprzeciw mogą coś zmienić. Nie wszystkie problemy zostały rozwiązane, ale bez wątpienia poczyniliśmy znaczne postępy”. 

W ilu rewolucjach brała udział Jane Fonda? Ile barier pomogła pokonać? Ile razy powiedziała „nie”? Ile „tak”? Swoje życie nieustająco bierze pod lupę, robi publiczne rachunki sumienia. Jednym z nich była książka Moje życie (My Life So Far) z 2005 roku, potem niewydana w Polsce Prime Time: Love, health, sex, fitness, friendship, spirit... (2012). Teraz coraz częściej myśli o pożegnaniu z tym najlepszym ze światów. „Dobrze jest rozmyślać dużo o śmierci, ale nie w stylu: «O mój Boże, mnie się to nie przytrafi». Nie. Trzeba stawić temu czoło. Zaakceptować. Powiedzieć po prostu: «Zgoda!». Nie chcę się bać ani mieć wyrzutów sumienia, kiedy nadejdzie ten moment. Trzeba spytać siebie: «Czego chcesz?». Ja chcę wtedy mojego łóżka. Nigdy nie wiadomo, jak umrzemy, ale ja wiem, że pragnę być wtedy wśród moich bliskich i żeby się o mnie nie martwili. Ale by tak się stało, muszę na to zasłużyć”. Póki co, ma dużo planów na przyszłość. „Przede wszystkim pisanie książek”, podsumowuje. „Po osiemdziesiątce, bo teraz jeszcze nie mam czasu, poza tym wtedy będę miała więcej do powiedzenia”. I dobrze, bo świat musi się jeszcze wiele nauczyć od Jane Fondy.

 

fot. Getty Images

Reklama

Polecane wideo

Kultowe postacie z filmów, które cenimy za styl

Mrs. Robinson z filmu „Absolwent”....
Mrs. Robinson z filmu „Absolwent”. W rolę wcieliła się Anne Bancroft.
Reklama
Skomentuj

Podobne tematy

Zobacz również

Reklama
...sprzedawać bezglutenowych ciasteczek, a dochód ze sprzedaży przekazać na cele charytatywne jak modelka Karlie Kloss?
Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP Harper's Bazaar
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata Harper's Bazaar,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!
×
Warsztaty Women at Work

Wypełnij Formularz zgłoszeniowy na Warsztaty Women at Work

Cykl Women at Work skierowany jest do kobiet prowadzących własne firmy oraz zajmujących kierownicze i zarządcze stanowiska w przedsiębiorstwach *

Zapraszamy na warsztaty, które pozwolą odpowiedzieć na pytania:

  • Jak zdefiniować pozycję i rolę kobiet w biznesie?
  • Jak komunikować markę osobistą oraz markę liderki w biznesie?
  • W jaki sposób tworzyć i pielęgnować własny, biznesowy styl?
  • Jak skutecznie zarządzać wpływem, jaki nasz biznes wywiera na otoczenie oraz aktywnie włączyć się w proces tworzenia firm odpowiedzialnych społecznie?
  • Jak zapewnić stabilność i ciągłość własnego biznesu?
Administratorem podanych przez Panią danych osobowych jest Marquard Media Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 142A.
Pani dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane w celu wyłonienia uczestników i organizacji warsztatów Women at Work, a także, w przypadku wyrażenia zgody, w celach marketingowych.
Pani dane osobowe będą udostępnianie podmiotom upoważnionym na podstawie przepisów prawa oraz podmiotom współpracującym przy organizacji warsztatów.
Posiada Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

* Skontaktujemy się wyłącznie z wybranymi uczestniczkami w celu dokonania ostatecznej rejestracji.