Reklama

Z historii mody: fenomen różu

Z pokojów dziecięcych na wybiegi najznakomitszych kreatorów mody, czyli burzliwa historia sukcesu najsłodszego z kolorów

Z historii mody: fenomen różu fot. Imaxtree

Romantyczny? Raczej schizofreniczny i kontrowersyjny. To kolor o dwóch twarzach. Połączony z bielą, tworzy obraz delikatny, wręcz dziecinny, by nie powiedzieć  infantylny. Z czernią staje się uwodzicielski, erotyczny i drapieżny. Inny dowód na jego dwulicowość: róż jest kolorem szczęścia, siły, a jednocześnie ma właściwości uspokajające (to dlatego w świecie sportu na ten kolor maluje się szatnię… przeciwnej drużyny). Topmodelka Kendall Jenner dopatrzyła się jeszcze innych zalet – ozdobiła swój salon odcieniem baker miller pink, twierdząc, że ma właściwości odchudzające. A jednak przez dekady obecność różu na wybiegach i salonach była sprawą dyskusyjną. Karl Lagerfeld mawiał przecież: Think pink, but don't wear it (ang. „Myśl na różowo, ale go nie noś”). Teraz ciężko o pokaz Chanel bez tej lukrowej barwy. Jaką drogę musiała przejść, by tak awansować?

(NIE) TYLKO DLA PAŃ
Ikona pop-kultury, lalka Barbie, przyłożyła swoją plastikową rękę do tego, by róż uważany był za kolor wyłącznie dla kobiet. A przecież nie zawsze tak było. Przede wszystkim w wielu kulturach w ogóle nie występował. Chińczycy poznali go dopiero dzięki kontaktom z Zachodem, przez co dosłowne tłumaczenie chińskiego słowa „róż” brzmi do dzisiaj „kolor zagraniczny”. W Japonii był znany i uchodził za męski z jednej prostej przyczyny – czerwień to symbol bohaterstwa i walki, a róż jest jej wybieloną wersją. Susan B. Kaiser, profesor studiów kobiecych i badaczka mody, zauważa, że jeszcze w 1918 roku pewien amerykański magazyn dla rodziców argumentował: różowy jest bardziej krzepkim i męskim kolorem, przypominającym chłopięce policzki, zaróżowione od aktywnej zabawy na dworze. Niebieski zaś uznawany był za delikatny i skromny, bardziej odpowiedni dla dziewcząt. Restrykcyjna dyktatura filzofii „róż dla dziewczyn, niebieski dla chłopców” zaczęła się na przełomie lat 30. i 40. Historyczka mody Jo B. Paoletti tłumaczy: to wtedy wielkie koncerny zauważyły, że na ometkowanych wedle płci zestawach mogą po prostu więcej zarobić. A kto powiedziałby „nie” milionom dolarów?

 

Marilyn Monroe / fot. Getty Images

 

COCO KONTRA ELSA
Jest rok 1931. Elsa Schiaparelli – należąca do paryskiej śmietanki towarzyskiej włoska projektantka
– miesza madżentę z niewielką ilością bieli, tworząc odcień, któremu nadaje nazwę shocking pink. Intensywna fuksja staje się jej produktem firmowym i ten odcień różu przedstawia wielkiej modzie. Jest pierwsza, a krok okazuje się tak przełomowy, że do dzisiaj logo i metki francuskiego domu mody utrzymane są w tym ostrym odcieniu. W latach 30. sukienki w kolorze shocking pink sprzedają się całkiem nieźle, co niezwykle denerwuje propagatorkę czerni i odwieczną rywalkę Schiaparelli, Coco Chanel. Ona nową modę uznaje za głupią, infantylną i nieodpowiednią dla dorosłych, eleganckich kobiet. Niewiele może jednak poradzić na to, że róż powoli wkracza na salony. I stopniowo staje się typowo kobiecym kolorem. Jego pudrowy odcień upodobała sobie Mamie Eisenhower, żona prezydenta Stanów Zjednoczonych. Na inaugurację męża w 1953 roku włożyła łososiową suknię balową w kwiaty, którą dopełniła diamentową biżuterią. Brzoskwiniowy odcień wkrótce nazwany został mamie pink i przyozdobił cały Biały Dom (Amerykanie śmiali się, że przez Mamie stał się domem... różowym). Pierwsza dama postawiła się w roli, jakiej oczekiwano od kobiet w latach 50. – uległej kury domowej, dbającej o męża i dzieci. Do historii przeszły jej słowa: „Ike rządzi krajem, a ja przewracam kotlety schabowe na patelni. Mam karierę, nazywa się Ike”. Tym samym jej ukochany róż pozbawiony został ostatniej kropli męskości, jaka w nim pozostała. Swoje trzy grosze w tym temacie dodała też Marilyn Monroe, gdy w 1953 roku śpiewała Diamonds Are a Girl's Best Friend, ubrana od stóp do głów w cukierkowy kolor. To było jak kropka nad „i”. Odtąd żaden mężczyzna nie śmiał się  pokazać w różu. Bezapelacyjnie stał się synonimem kobiecości i zmysłowości.

 



Pokaz Chanel wiosna-lato 2017 / fot. Imaxtree

 

WIELKI ODWRÓT 
Żadna moda nie trwa jednak wiecznie. W miarę jak panie opuszczały kuchnie, kolor uległości opuszczał ich garderoby. W latach 60. i 70., gdy nastała rewolucja feministyczna, żadnej kobiecie walczącej o swoje prawa nie wypadało nosić różu, a żadnemu projektantowi
nie przystoiło go jej proponować. Feministki zaczęły nosić się po męsku, sukienki zamieniały na spodnie, a róż na stonowane kolory ziemi. Aby odzyskać swoje dobre imię, fuksja musiała poczekać na lata 80. i królową popu... Madonnę.

CZASY WOLNOŚCI
Ostatnia walka o dobre imię: róż, kojarzony z plastikowym światem lalek i infantylną kulturą pop, musi się pozbyć negatywnych konotacji. Cierpliwie czeka do czasów, aż kobiety poczują się na tyle pewnie, by nie obracał się przeciwko nim. I właśnie nadszedł ten moment. Róż noszą teraz najbardziej wpływowe kobiety świata – królowa Elżbieta II, Angela Merkel, Hillary Clinton. Bez pamięci pokochał go też świat mody. Instytut Pantone ogłosił kwarcowy kolorem 2016 roku, czego echa pobrzmiewają i w tym sezonie. Najrozmaitsze odcienie różu pojawiły się na ponad 60 pokazach wiosna-lato 2017, między innymi u Céline, Fendi, Dolce & Gabbana oraz Chanel. Niektórzy dziennikarze twierdzą, że stał się tak powszechny, że można zaliczyć go do barw nude.



Kolczyki Delpozo, pokaz wiosna-lato 2017 / fot. Imaxtree



INSTRUKCJA OBSŁUGI
Oczywiście, róż nie jest tak łatwy do noszenia, jak czerń, szarość czy biel. „Łatwo z nim przegiąć”, przestrzega stylistka Magdalena Soszyńska. „Dlatego jeśli mamy wybór między dziewczęcą sukienką z falbanami, a oversize'ową bomberką w męskim stylu, lepiej wybrać to drugie. Z czym łączyć najmodniejszy kolor tej wiosny? „Pięknie wygląda z bielą, szarością czy srebrem. Kto chce śmielej poeksperymentować, temu z pomocą przychodzą pokazy. Ja uwielbiam zestawienie fuksji z tytoniowym brązem (Valentino), świeżą zielenią (Gucci) czy ostrą czerwienią (Balenciaga).
Sama chętnie założę szkarłatne cygaretki do różowego, kaszmirowego swetra”, dodaje Magdalena.
Oczywiście ważne są też tkaniny. „Trawiasta, błyszcząca satyna fantastycznie sprawdzi się w towarzystwie kaszmiru czy wełny”. No i niemniej istotne są dodatki. Często wystarczy fantazyjnie przewiązany szal w pudrowym odcieniu, aby ożywić stylizację. Fernanda Ly (modelka, twarz Louis Vuitton, Kate Spade i American Eagle) przekonuje zaś, że ten odcień równie dobrze prezentuje się na włosach. My namwiamy, że w niełatwych czasach lepiej patrzeć na świat przez różowe okulary. Myśleć na różowo i różowy
nosić.

 

Reklama

Polecane wideo

Kolor sezonu: róż!

H&M, 59,90 PLN / fot. hm.com
H&M, 59,90 PLN / fot. hm.com
Reklama
Skomentuj

Podobne tematy

Reklama
...ukończyć szkoły muzycznej w klasie fortepianu jak modelka Małgosia Bela?
Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP Harper's Bazaar
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata Harper's Bazaar,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!
×
Warsztaty Women at Work

Wypełnij Formularz zgłoszeniowy na Warsztaty Women at Work

Cykl Women at Work skierowany jest do kobiet prowadzących własne firmy oraz zajmujących kierownicze i zarządcze stanowiska w przedsiębiorstwach *

Zapraszamy na warsztaty, które pozwolą odpowiedzieć na pytania:

  • Jak zdefiniować pozycję i rolę kobiet w biznesie?
  • Jak komunikować markę osobistą oraz markę liderki w biznesie?
  • W jaki sposób tworzyć i pielęgnować własny, biznesowy styl?
  • Jak skutecznie zarządzać wpływem, jaki nasz biznes wywiera na otoczenie oraz aktywnie włączyć się w proces tworzenia firm odpowiedzialnych społecznie?
  • Jak zapewnić stabilność i ciągłość własnego biznesu?
Administratorem podanych przez Panią danych osobowych jest Marquard Media Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 142A.
Pani dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane w celu wyłonienia uczestników i organizacji warsztatów Women at Work, a także, w przypadku wyrażenia zgody, w celach marketingowych.
Pani dane osobowe będą udostępnianie podmiotom upoważnionym na podstawie przepisów prawa oraz podmiotom współpracującym przy organizacji warsztatów.
Posiada Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

* Skontaktujemy się wyłącznie z wybranymi uczestniczkami w celu dokonania ostatecznej rejestracji.