AMBASADORKI

Joanna Przetakiewicz

Polska projektantka mody, przedsiębiorca, radca prawny oraz matka trójki synów. Ponadto jest dyrektor kreatywną i właścicielką marki „La Mania”, która od lat odnosi krajowe i zagraniczne sukcesy. W 2018 r. zainicjowała projekt „Era Nowych Kobiet”, który ma na celu wspieranie kobiet w budowaniu ich poczucia własnej wartości

Jesteś kobietą aktywną, dynamiczną. Jak wygląda twój dzień? Skąd bierzesz ten napęd do życia?

Joanna Przetakiewicz: Sama się nad tym zastanawiam! (śmiech) Najlepiej działa filozofia „będzie dobrze”. Jeśli tak myślimy, to tak się stanie. Mówi się, że dziesięć procent rzeczy w naszym życiu po prostu się wydarza, a dziewięćdziesiąt procent jest efektem tego, jak na nie reagujemy. Znam ludzi, którzy mogą wszystko, a nie chcą nic. Ja bym tak nie potrafiła.

Kiedy po raz pierwszy poczułaś, że masz w sobie moc?

Gdy poczułam w sobie kobiece hormony, a więc w wieku dwunastu-trzynastu lat. Tak jakby do mojego ciała wlało się paliwo rakietowe, które cały czas jest superaktywne. Nie lubię poddawać się słabości, nie roztkliwiam się nad sobą. Kiedy zaczynam myśleć nad tym, czego mi brakuje, fizycznie czuję się słabsza. Oczywiście obawy, wątpliwości, gorsze momenty, zmęczenie zdarzają się, jak każdemu. Przeszłam kilka etapów swojego życia, dwa razy budowałam je od nowa. Niekiedy taka przebudowa, wbrew pozorom, działa bardzo mobilizująco. Zawsze jednak staram się widzieć szklankę do połowy pełną.

Joanna Przetakiewicz

Joanna Przetakiewicz

Ostatnio spotkałaś się z Michelle Obamą, jakie masz wrażenia?

Piorunujące! Mam w swoim życiu trzy ikony: Michelle Obamę, Oprah Winfrey i Jane Fondę. Są autentyczne, wiele przeszły, nie boją się mówić o swoich słabościach, a co najcenniejsze – swoją szczerością dodają otuchy i odwagi innym. Obama na spotkaniu powiedziała, że chociaż była prawnikiem z dwoma dyplomami najlepszych uczelni, miała świetną pracę i tak dalej, czuła się nieszczęśliwa. Podobnie Oprah, która pewnego dnia się ocknęła, że w efekcie rozpędzonej kariery zapomniała cieszyć się życiem – zauważać takie przyjemności, jak wypad na lody czy spacer z psem. Bo nie pieniądze i sława są gwarancją szczęścia, ale to, co mamy w głowie.

A sama wiesz, kiedy zwolnić, a kiedy przyspieszyć?

Moje życie polega na przyspieszaniu, choć zdarza mi się zwalniać, gdy mój organizm mówi „dość”. Pamiętajmy, że zwalnianie również pomaga w osiągnięciu sukcesu. Kieruję się prostą zasadą, która się sprawdza: trzeba dać sobie na chwilę spokój, wrzucić bieg na luz, nie frustrować się, jeżeli nie ma planu idealnego na cały rok. 
W przeciwnym razie wpędzamy się w stan wiecznej pogoni, bezmyślnej dyscypliny i rozwibrowania, w którym trudno być kreatywnym, a tym bardziej szczęśliwym. 

Co wprawiło w ruch twoją karierę?

Chęć, marzenie, pasja – od tego wszystko się zaczyna. Najważniejsze to chcieć. Jeśli nie wiesz, jak to osiągnąć, nie przejmuj się – to normalny stan. Który potrafi być bardzo ekscytujący. A odpowiedź najczęściej przychodzi sama. Wystarczy zaufać swojej intuicji. Wrzucić na luz i poczekać na rozwój wydarzeń.

Jak wypoczywasz? Aktywnie?

Na szczęście szybko się regeneruję. Długi wieczór spędzony na rozmowie, książka, Netflix działają na mnie jak tydzień wakacji. Potrafię zarwać noc, ale to dla mnie rozkosz, większa przyjemność niż sen. Odpoczywam też, kiedy pracuję i planuję. Tak się dzieje, gdy kochasz to, co robisz. Nie lubię zostawiać rozgrzebanych rzeczy. Nie ma gorszego zmęczenia niż psychiczne, spowodowane brakiem poczucia bezpieczeństwa.

To poczucie dajesz kobietom dzięki swojej nowej inicjatywie, którą nazwałaś Era Nowych Kobiet. 

Jesteśmy dziś najdynamiczniej rozwijającym się ruchem kobiecym w Polsce, ale ten projekt to żadna „seksmisja”. (śmiech) Zaczęłam wczytywać się w dane dotyczące Polek: według WHO Polki są na ostatnim miejscu pod względem akceptacji swojej fizyczności, co przekłada się na brak akceptacji siebie w całości. Wciąż także boimy się rozmawiać o naszych problemach, słabościach – a to błąd. Poruszanie tych tematów jest bardzo ważne, bo komunikując tylko siłę, wysyłamy w świat sztuczny przekaz, że słabość jest beznadziejna, a przecież każda z nas ma do niej prawo. Ważne, żeby znaleźć na to metodę. I po to jest Era Nowych Kobiet. Wspieramy się, a nie spieramy. Doceniamy, a nie oceniamy. To, co jest najsilniejszym faktorem szczęścia i długiego życia, to bliskie relacje z innymi ludźmi.

A ty dostałaś kiedyś od innej kobiety radę, która stała się dla ciebie drogowzkazem?

Tak. Właśnie od Michelle Obamy, która powiedziała mi: „Jesteś kobietą aktywną, odnoszącą sukcesy, wiele osób będzie próbowało ci podciąć skrzydła. Nie to jest jednak ważne, lecz to jak na to zareagujesz”. Po tych słowach przestałam zauważać złe intencje.

Czy jest coś, co ty chciałabyś przekazać innym kobietom?

Daj sobie prawo do chwili spokoju. W nicnierobieniu nie ma nic złego. Wręcz przeciwnie. Zbyt często dajemy dojść do głosu naszemu wewnętrznemu, zbyt surowemu krytykowi. Najwyższy czas na odrobinę szczęścia.

Evoque – I’m on the move – co to dla ciebie znaczy?

Robię wszystko, żeby uczynić świat lepszym.