AMBASADORKI

Karolina Gorczyca

Aktorka filmowo-telewizyjna, mama, propagatorka sportowego stylu życia. Na dużym ekranie zadebiutowała w 2007 roku grając jedną z głównych ról w filmie Jerzego Stuhra "Korowód". Zagrała też w filmach "Pora mroku", "Ostatnia akcja", "Skrzydlate świnie" czy "Komisarz Blond i Oko Sprawiedliwości". Aktorka często udziela się charytatywnie, pomaga poprzez sport i jest dla wielu ludzi przykładem, że warto sięgać po marzenia, a ciężka praca przynosi efekty w postaci sukcesu.

Co jest twoją największą pasją, największą przyjemnością? Co dodaje ci energii?

Karolina Gorczyca: Moje dzieci, ale od pięciu lat również sport, który stał się odskocznią od trudniejszych chwil, momentów zmęczenia czy braku inspiracji – bo brak inspiracji to wynik zmęczenia. Każdy człowiek powinien mieć pasję, która go aktywizuje. Poza tym jako aktorka muszę dobrze wyglądać i sport pomaga mi utrzymać formę, dobre zdrowie i samopoczucie. To połączenie jest idealne. Pasją udało mi się zarazić także moją córkę, ona wsiada na rower, ja biegam, razem spędzamy fajnie czas. Zresztą dzięki temu, że od pięciu lat uprawiam triathlon, poznałam bardzo wielu ludzi z różnych środowisk, a moje horyzonty się poszerzyły. Dotychczas przebywałam raczej 
w dość hermetycznym otoczeniu, a dobrze jest od czasu do czasu zmienić perspektywę. Przekonać się, że dróg jest wiele.

Karolina Gorczyca

Jak wygląda twój dzień? Często jesteś w ruchu?

Bardzo często. Zastanawiam się w zasadzie, jak często jestem w bezruchu. (śmiech) Rzadko w ciągu dnia zdarza się moment, że mogę usiąść i nic nie robić. Ale to też kwestia mojej osobowości, chyba to lubię. A z racji tego, że po raz kolejny zostałam mamą – bo mój synek ma teraz jedenaście miesięcy – znowu musiałam przestawić swój tryb życia. Wstaję nawet o 5.00 rano. Za to kiedy wybija 23.00 – padam – jakby ktoś odłączył mnie od prądu.

Rola mamy jest najważniejszą rolą w twoim życiu?

Tak, zdecydowanie. Najważniejszą i najtrudniejszą, bo to ciężka praca, ale przynosi dużo radości. W wychowywanie dzieci wpisanych jest wiele błędów, pomyłek i pewnie, kiedy dorosną, będziemy musieli się gęsto tłumaczyć. (śmiech) Łączę macierzyństwo z pracą i pasjami – to wyższa szkoła jazdy, ale jest to do osiągnięcia, zwłaszcza jeśli się wie, jak powinno wyglądać nasze życie. Poza tym z racji wolnego zawodu, aktorstwa, nie jest tak, że pracuję dwadzieścia cztery godziny na dobę przez trzydzieści dni w miesiącu, bywa, że dni pracy mam dużo mniej. A dni wolne poświęcam również na swoje przyjemności – bardzo tego pilnuję, szczególnie teraz, kiedy zostałam mamą po raz drugi. To ważne w życiu kobiety, by realizować swoje marzenia, znaleźć chwilę dla siebie. W przeciwnym razie łatwo o frustrację.

Jaka jest twoja definicja kobiecości?

Kobiecość kojarzy mi się z mądrością i dojrzałością. Mój ideał kobiety to kobieta świadoma.

Czy na swojej drodze napotkałaś taką, która miała na ciebie szczególny wpływ?

Inspirują mnie kobiety, które mają w sobie siłę, żeby się realizować. Żeby motywować inne kobiety, innych ludzi do działania. Kobiety, które potrafią wychować dziecko… Moją pierwszą mocną inspiracją była Alicja Jachiewicz-Szmidt, aktorka i założycielka Fundacji Kresy 2000, która krzewi kulturę na Kresach Wschodnich, skąd pochodzę. Poznałyśmy się, kiedy miałam szesnaście lat. Założyła teatr w moim trzydziestotysięcznym mieście, otworzyła mnie na kulturę i sztukę, dzięki niej trafiłam później do szkoły teatralnej. Przekazała mi wiele wartości w życiu, w pewnym sensie mnie wychowała – taka druga mama. Potem były kolejne inspiracje. Jestem na przykład wielką fanką Krystyny Jandy…

Co ty sama chciałabyś przekazać innym kobietom?

Nie lubię dawać konkretnych rad. Unikam szablonowych sformułowań typu: bądź silna albo sięgaj po swoje marzenia. Dlaczego? Bo każda z nas jest inna, znajduje się w innej sytuacji życiowej i uniwersalne rady się nie sprawdzają. Myślę, że warto słuchać swojej intuicji, bo ona zazwyczaj dobrze nas prowadzi. Kobiety często słyszą swój wewnętrzny głos. Wystarczy tylko go posłuchać.

Czym jest dla ciebie hasło Evoque – I’m on the move?

To hasło doskonale oddaje mój charakter. Jestem kobietą w ciągłym ruchu, która nie potrafi usiedzieć na miejscu. Każdego dnia wyznaczam sobie mnóstwo zadań, które realizuję. Nie lubię określenia „aktywna kobieta”, bo ono tak naprawdę niewiele mówi. Lubię za to stwierdzenia: kobieta szczęśliwa, wiedząca czego chce, niebojąca się ryzyka, idąca po swoje marzenia. Spełniona w każdej dziedzinie. 

Kobieta taka jak ty?

Tak, jestem jedną z nich. Jestem kobietą Evoque.

Karolina Gorczyca


Karolina Gorczyca