Naomi Campbell opowiada o utracie włosów
fot. Getty Images

Gwiazdy

Naomi Campbell opowiada o utracie włosów

Tysiące fryzjerskich zabiegów mszczą się po latach.
07.05.2017

Przedłużanie, doczepianie, upinanie, zaplatanie – przez dziesiątki lat dla Naomi Campbell to była codzienność. Wyniszczające zabiegi fryzjerskie nie mogły pozostać bez konsekwencji. Czarnoskórą piękność fotografowano już z łysymi plackami na głowie, widocznym rezultatem lat przepracowanych w modelingu. Teraz problemy się nasilają. U modelki zdiagnozowano centralne łysienie bliznowaciejące odśrodkowe. Charakteryzuje się tym, że rozpoczyna się w okolicy ciemieniowej.

„Teraz bardziej dbam o włosy, bo przez przedłużanie zbyt wiele ich straciłam” – powiedziała Campbell ostatnio w wywiadzie dla ES Magazine. – Zrobiłam się naprawdę ostrożna.

Chociaż łyse placki, na szczęście, zarosły włosami, modelka twierdzi, że nie jest to dla niej kwestia życia i śmierci.

Wszyscy noszą peruki – mówi – Teraz to nie ma znaczenia. Robię albo to, co mi się podoba, albo to, czego wymaga moja praca.

 

fot. Getty Images


Natomiast plotek, jakoby była fanką botoksu Campbell, woli nie komentować.

Jeśli chcę wykonać jakiś zabieg, płacę za niego i go robię – twierdzi. – Podobnie będzie ze sztucznymi rzęsami. Jeśli ich zapragnę, to je sobie sprawię. Mówią mi, że nie wyglądam na swoje lata. Spójrzcie na moją mamę, mam dobre geny, więc...

 

Nowe zajęcie Naomi Campbell.

 

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo