Z Jean-Paulem Gaultierem rozmawiamy o jego początkach i miłości do Madonny
fot. Peter Lindberg / mat. prasowe

Z Jean-Paulem Gaultierem rozmawiamy o jego początkach i miłości do Madonny

Z okazji 60. urodzin Madonny z projektantem rozmawia Daniel Matejczyk
06.08.2018

Gdy w trakcie paryskiego koncertu Madonny, w ramach trasy Rebel Heart, pod sceną pojawił się Jean-Paul Gaultier, straciłem z wrażenia głos. Niemal natychmiast moje oczy, skierowane dotąd wprost na Madonnę, powędrowały w stronę słynnego projektanta. Nie mogłem w to uwierzyć! Przede mną stał enfant terrible francuskiej mody. Madonna, grając na ukulele, śpiewała własną interpretację utworu Édith Piaf, La Vie en Rose, a Gaultier witał się z fanami, których mijał w drodze na scenę. Podszedł i do mnie. Uścisnął mi dłoń, uśmiechnąwszy się od ucha do ucha. To było coś wyjątkowego!

Bardzo długo zabiegałem o rozmowę z francuskim projektantem. Pamiętam, że pierwsze próby podjąłem zaraz po premierze kolekcji haute couture w styczniu 2017 roku. Harmonogram projektanta był tak napięty, że asystentka z przykrością musiała mi odmówić. Takich sytuacji miałem jeszcze kilka, ale to mnie nie zniechęcało. Kiedy na początku lipca tego roku rozpocząłem pracę nad specjalnym cyklem wywiadów dedykowanych Madonnie, pierwszą osobą, z którą się skontaktowałem, był właśnie Jean-Paul Gaultier. Jak na złość, trafiłem na jeden z najtrudniejszych okresów w ciągu roku, czyli na wakacje. Sytuację utrudniał również trwający tydzień mody haute couture w Paryżu w trakcie, którego projektanci bardzo rzadko udzielają wywiadów.

Za każdym razem, kiedy próbowałem dodzwonić się do menadżera projektanta, w myślach jak mantrę powtarzałem: „Musi się zgodzić”. Nie wyobrażałem sobie tego cyklu bez Gaultiera, którego ikoniczny, stożkowy stanik dla Madonny zrewolucjonizował historię mody. Szczęśliwie, moje prośby wkrótce zostały wysłuchane i projektant zgodził się na wywiad. Niestety, w związku z trwającym tygodniem mody, nie było mowy o spotkaniu twarzą w twarz. Pozostała jedynie rozmowa telefoniczna. 

Wciąż przed oczami mam wielkie plakaty na ścianach i ciężkie zasłony jakby namalowane oparami dymu, które były idealnym tłem ostatniego pokazu projektanta na sezon jesień-zima 2018/2019. Jesienny pokaz był odą do Le Smoking, kobiecego smokingu (stworzonego przez Yves-Saint Laurenta), który stał się motywem przewodnim kolekcji. Po raz pierwszy od dłuższego czasu na wybiegu pojawili się mężczyźni ubrani między innymi w czarne, idealnie dopasowane marynarki smokingowe.

Wydawać by się mogło, że po pokazie projektant uda się na zasłużone wakacje, ale niestety, nic bardziej mylnego. Jean-Paul przygotowuje się do najnowszego projektu Fashion Freak Show, którego premiera zaplanowana jest na drugiego października tego roku. Fashion Freak Show stał się moją obsesją – mówi Gaultier z ekscytacją w głosie.

 


Jean Paul Gaultier's Fashion Show to Benefit amfAR, rok 1992 / fot. Getty Images

 

Przygotowując się do rozmowy z projektantem, natrafiłem na archiwalne wypowiedzi, gdzie artysta opisuje swoje dzieciństwo i babcię Marie, którą wspomina z ogromnym szacunkiem. Kim jest Marie i co jej zawdzięcza? Zawdzięczam jej absolutnie wszystko! – podkreśla Jean-Paul Gaultier. – Zawsze we mnie wierzyła, a co najważniejsze, wróżyła mi wielki sukces. Projektant zwrócił uwagę na oryginalny styl babci, która, będąc wdową, każdego dnia zakładała czarne ubrania a wyjątkiem były kapelusze ozdobione piórkami rajskich ptaków – Jej mieszkanie roiło się od skarbów! Pierwszy gorset, jaki kiedykolwiek zobaczyłem, znalazłem w szufladzie babci. – przypomina sobie projektant. – Uważała, że kobiety po to piły ocet, aby mieć szczuplejszą talię. Gorset wiązało się wtedy, kiedy kobieta odczuwała silne skurcze żołądka, wywołane octem – przywołuje historię projektant. Obok garderoby jednym z najważniejszych elementów mieszkania, był telewizor – zachwyca się. Mogłem oglądać to, na co miałem ochotę a babcia nie miała z tym najmniejszego problemu. I tak zobaczyłem premierę „Folies Bergère” czy „Falbalas” w reżyserii Jacquesa Beckera, dzięki którym odkryłem swoje powołanie.

W czasach, kiedy wykształcenie było bardzo ważne, Gaultier odstąpił od reguły, ponieważ nie ukończył żadnej ze szkół. Nie miał kierunkowego wykształcenia, ale nie stanowiło to dla niego żadnego problemu. Nauczyłem się wszystkiego sam! – mówi z satysfakcją w głosie. – Najpierw czerpałem wiedzę z magazynów mody, a później bezpośrednio od ludzi, z którymi miałem przyjemność pracować – wspomina. Byłem szczęściarzem, bo w dniu osiemnastych urodzin, w 1970 roku, dostałem swoją pierwszą pracę u boku Pierre'a Cardina. To on nauczył mnie, jak być wolnym, za co jestem mu wdzięczny do dziś. Pracowałem później dla Jacquesa Esterela i Jeana Patou, ale finalnie, po kilku latach wróciłem do Pierre'a Cardina, dla którego w 1974 roku kierowałem butikiem na Filipinach. Byłem związany z marką do momentu, w którym stwierdziłem, że chcę projektować pod własnym nazwiskiem...

Jean-Paul Gaultier swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w 1976 roku w paryskim planetarium. Natomiast sukienkę gorsetową zaprojektował w 1982 roku, a stożkowy stanik wiele lat wcześniej, gdy był małym chłopcem. Bardzo chciałem mieć lalkę – stwierdza. Niestety, moi rodzice uważali ten pomysł za niewłaściwy, przecież chłopiec nie może bawić się lalkami. Na szczęście, miałem misia Nana, któremu zrobiłem piersi, a później zaprojektowałem stożkowy stanik. To był pierwszy transgenderowy miś – śmieje się.

Kiedy Madonna wydała singiel Holiday, pochodzący z debiutanckiego krążka, projektant od razu zakochał się w piosenkarce. Natychmiast stałem się jej fanem! – wyznaje. – Doskonale pamiętam jej pierwszy występ na „MTV Video Music Awards” w 1984 roku, w nowojorskim Radio City Hall. Śpiewała wtedy swój najnowszy hit, „Like a Virgin”, na szczycie ogromnego tortu, w białej sukni ślubnej, kabaretki i wielkim pasku z napisem „Boy Toy”. Na widowni można było dostrzec tłumy fanek ubranych tak jak ona – zachwyca się.

 


Madonna w projekcie Gaultiera podczas Festiwalu w Cannes, rok 1991 / fot. Getty Images

 

Pierwszy raz Madonna pojawiła się w sukni Gaultiera na gali rozdania nagród American Music Awards rok później, bo w 1985 roku. Kostiumem okazała się czarna, gorsetowa sukienka pochodzącą z ostatniej kolekcji projektanta. Kilka tygodni później, taką samą sukienkę, tym razem białą, wokalistka założyła na premierę filmu „Rozpaczliwie poszukując Susan”.

Gaultier Madonnę pierwszy raz spotkał w 1987 roku, kiedy przyleciała do Francji, aby promować swoją swoją premierową światową trasę koncertową Who's That Girl. Poznaliśmy się zaraz po jej koncercie w Paryżu. Byliśmy na tej samej imprezie, w trakcie której zorientowałem się, że siedzi sama – mówi projektant z ekscytacją w głosie. – Bez wahania podszedłem do niej i powiedziałem, jak bardzo ją kocham. Dzień przed koncertem agencja prasowa poinformowała mnie, że Madonna próbowała się ze mną skontaktować. Oczywiście potraktowałem to jako doskonały dowcip, ale po koncercie odebrałem telefon i usłyszałem w słuchawce głos Madonny, która powiedziała: „Cześć Gaultier”. 

 

Madonna w gorsecie projektu Gaultier, rok 1990 / fot. Getty Images

 

Punktem zwrotnym w karierze projektanta było zaprojektowanie kostiumów scenicznych do światowej trasy koncertowej Madonny, Blond Ambition w 1990 roku, po którym do historii przeszedł satynowy gorset w odcieniach pudrowego różu. Kiedy zaproponowała mi współpracę, wiedziała dokładnie, czego ode mnie oczekuje – wyznaje projektant. Trzy dekady później, kiedy przyglądam się strojom z trasy, odnoszę wrażenie, że to właśnie Madonna spopularyzowała tak bardzo powszechny teraz trend, underwear as outerwear (bielizna jako odzież wierzchnia – przyp.aut.).

Gdy wspólnie pracowali nad kreacjami scenicznymi, zarówno artystka jak i projektant, nie wiedzieli, że tworzą jedne z najważniejszych kostiumów w historii. Nigdy nie zrobiłem czegoś, myśląc o tym w kategoriach sprzedażowych i historycznych – mówi Gaultier z lekką irytacją w głosie. Robiłem to, co uważałem za stosowne, zwracając uwagę na czas i miejsce a przede wszystkim na osobę, z którą współpracowałem.

Jean-Paul pracował z Madonną jeszcze przy okazji dwóch tras koncertowych, Confessions Tour i MDNA Tour, gdzie projektant zreinterpretował ikoniczny gorset, tworząc jego skórzaną, trójwymiarową wersję. Praca nad kostiumami wymaga ogromnego skupienia, a przede wszystkim dokładnej analizy. Gdy projektuję, muszę pamiętać o potrzebach artysty, ale pamiętam również o DNA mojej marki – tłumaczy. – Wspólnie omawiamy pomysły, które przychodzą nam do głowy, zestawiamy to wszystko z piosenkami i towarzyszącym im scenografiami. Po takich konsultacjach mogę zabrać się do pracy.

Gdy na początku roku ogłoszono, że tematem przewodnim tegorocznej MET Gali będzie związek religii i mody (ang. Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination – przyp.aut.), wielu uznało, że to temat idealny dla Madonny, która od początku swojej kariery, umiejętnie łączy seks, religię oraz modę. Na temat jej kostiumu media spekulowały od dłuższego czasu, zastanawiając się, co może zaprezentować artystka, która pokazała już prawie wszystko. Zastanawiano się także, kto będzie odpowiedzialny za stworzenie sukienki.
O wystawie wiedziałem znacznie wcześniej, ponieważ kilka z moich projektów, zostało wybranych – przyznaje mój rozmówca. – Propozycja współpracy z Madonną pojawiła się nieco później, bo w chwili, kiedy zgodziła się na występ w trakcie gali. – przypomina Gaultier.

W pierwszy poniedziałek maja, Madonna pojawiła się na czerwonym dywanie ubrana w czarną, gorsetową suknię projektu Jean-Paul Gaultiera, z transparentnym krzyżem na piersiach, koroną na głowie wysadzaną kamieniami oraz bukietem czarnych róż. Madonna uważała, że powinna założyć czarną sukienkę – wyjaśnia Jean-Paul. Zainspirowaliśmy się moją ostatnią kolekcją, dedykowaną Fridzie Kahlo a także teledyskiem „Frozen” z 1998, do którego stworzyłem sukienkę.

 


Gala MET, maj 2018 / fot. Getty Images

 

Jean-Paul Gaultier i Madonna poznali się ponad trzydzieści lat temu. On szokował niecodziennymi projektami i niestandardowymi modelami jak i modelkami na wybiegach, a ona epatowała seksualnością i pewnością siebie. Wspólnie stworzyli niezapomniane kostiumy, które na stałe zapisały się w historii mody. Lansowali trendy, będące w latach 80. i 90. uznane za kontrowersyjne. Dzisiaj wiele gwiazd inspiruje się pomysłem, spopularyzowanym dzięki Madonnie i Gaultierowi, traktujących bieliznę, jako element codziennej garderoby.

Trzy dekady później, projektant i jego muza wciąż tworzą zgrany duet przyjaciół, których każda kolejna współpraca elektryzuje media i świat mody na całym świecie. Gdy zadaję pytanie dotyczące Madonny o to, kim jest dla niego artystka, Gaultier odpowiada, że jest wspaniałą przyjaciółką, wyjątkową artystką a przede wszystkim cudowną matką dla swoich dzieci.

Z Jean-Paulem Gaultierem specjalnie dla nas rozmawiał Daniel Matejczyk.


Przeczytaj tekst w wersji angielskiej

It was Madonna's Paris show in 2015, a part of the Rebel Heart Tour, and underneath the scene appeared Jean-Paul Gaultier. I was left speechless. It was surreal. Almost immediately my eyes, which had before been focused on Madonna, slowly wandered in the direction of the famous designer. I couldn't believe it! This can't be happening to me! The enfant terrible of French fashion stood right in front of me. Madonna was playing the ukulele whilst singing her own interpretation of La Vie en Rose by Édith Piaf as Gaultier was greeting his fans which he passed on his way to the stage. He passed by me, shook my hand and smiled from ear to ear. Now that was something I'm going to tell my grandchildren when I grow old!

It took me a while to arrange our meeting. I remember my first attempts in doing so after the premiere of the haute couture collection in January 2017. His schedule was so full that his assistant had to politely decline my offer. This happened more than once, but with every next rejection I became even more eager to see him. The beginning of this year's July was when I started working on a special series of articles centered around Madonna; the first person whom I contacted was no other than Jean-Paul Gaultier. With my luck, or lack thereof, I happened to stumble across the busiest time of year - the summer holiday season. What made it even better, if suffering is what you're into, was the ongoing haute couture fashion week in Paris. During this event few to none fashion designers gave interviews.   

Every single time when I tried to reach out his manager, in spite of often being turned down, in my head I chanted "He has to say yes" like a mantra. Over and over again. I just couldn't imagine this series of articles without Gaultier, the man who's iconic cone shaped bra tailored for Madonna revolutionized the fashion industry, and changed the course of history. For once in my life my prayer has been answered. He said yes. Sadly, due to the ongoing fashion week, there was no way we could meet face to face. All was left was a phone call.                                                                                    

Even now, in front of my eyes I have walls plastered with posters and curtains resting heavily in the air, almost like smoke, which was the idea background for Gaultier’s last show of the FW 18/19 collection. The Autumn/Winter show was made in honor of Le Smoking, the female tuxedo (created by Yves-Saint Laurent) which was the collection's keynote. For the first time in a while, on the runway men dressed, among other things in black, skin tight party suits appeared. You would think, that after the show the designer would go on his well-deserved holidays, but sadly you would be terribly mistaken. Jean-Paul was preparing his newest project, Fashion Freak Show to premiere in this year's October. Fashion Freak Show has become my obsession - Gautier says excitedly.        

As I was getting ready for our meeting, I came across archival interviews where the artist describes his childhood and granny Marie, whom he remembers fondly and refers to with utmost respect. Who is Marie and what has she done for him? I owe her absolutely everything! emphasizes Jean-Paul Gautier - She has always believed in me, and most important of all, she saw a bright future ahead of me. The designer pointed out his grandmother's extraordinary fashion sense, who as a widow, every single day was clothed in black. The exception to this rule were hats decorated with tropical feathers from birds of paradise. Her residence was cluttered with tiny treasures! The first bra I have ever seen, was found in my grannie's wardrobe. - recalls the designer - She used to think that women drank vinegar to keep a thin waist. A woman tied her corset when she had severe stomach pains, caused by the vinegar. - he mentions an old story. Next to the dressing room, the most important thing in her apartment was the TV. - he raves - I could watch what I wanted to see, and granny saw nothing wrong with it. That's how I witnessed the premiere of "Folies Bergère" and „Falbalas” directed by Jackues Becker, thanks to which I discovered my calling.

At the time when an education was a must, Gaultier broke the unspoken rule, and didn't finish any prestigious school. He had no educational background, but to him it didn't matter.  I taught myself everything I know! - he says with pure satisfaction - First I sought knowledge in fashion magazines, then I found wisdom in people with which I had the pleasure of working. - he mentions. - I was a lucky fellow, because on the day of my eighteenth birthday in the year 1970, I got my first job alongside Pierre Cardin. He taught me how to be free, for which I am thankful ‘till this day. Later on I worked for Jacques Esterel and Jean Patou, but finally, after a couple of years I came back to Pierre Cardin, for whom I directed a boutique on the Filipines in 1974. I was associated with his brand until the day I decided to design under my name...

Jean-Paul Gaultier debuted his first collection in 1976 in a Parisian planetarium. The corset dress, however, was designed in 1982. He came up with the conical bra many years before, when he was a little boy. I really wanted to have a doll. - he concluded - Sadly, my parents found this idea indecent, because boys aren't allowed to play with a girl's toys. Thankfully I had Nana the bear, whom I made fake breasts and later on a cone bra. It was the world's first transgender bear. Jean-Paul chuckles.

When Madonna came out with her single Holiday, which came from her debut album, the designer immediately fell in love with her. I immediately became a fan! - he confesses - I remember her first performance on the "MTV Music Awards" in 1984 at the New York Radio City Hall by heart. At the time she was singing her newest hit "Like a Virgin", at the top of a colossal cake, in a white wedding dress, fishnets and all, with a big belt with the words "Boy Toy" engraved in it. The audience mostly consisted of girls like her. - he says with a thrill.                                                         

The first time Madonna appeared in Gaultier's creation a year later during the American Music Awards. The costume turned out to be a black corset dress, which came from his last collection. A few weeks later, that same dress, but this time in white, was worn by the singer for the premiere of Desperately Seeking Susan.      

Gaultier had first met Madonna in 1987, when she flew to France while promoting her first ever world tour Who's That Girl. I got to know her right after a concert in Paris. We were at the same party, but then I noticed she was sitting all alone. - says the designer with a hint of excitement in his voice. - Without hesitation I came closer, approached her, and confessed just how much I loved her. A day before the concert the press informed me that Madonna was trying to contact me. Of course, I thought they were making fun of me, and treated it like a good joke made at my expense. But after the show, I heard my phone ring. I answered the call and heard her voice as she uttered the words "Hello Gaultier".

The turning point in Gaultier’s career was when he designed stage costumes for Madonna's Blond Ambition tour in 1990, where the satin corset in the shade of powder pink made history. When I offered her a partnership, she knew exactly what she wanted. - he declares. Three decades later, when I'm browsing through the pictures of tour costumes, I feel as if Madonna popularized the nowadays common trend underwear as outerwear. Whilst they collaborated on scenic outfits, neither the singer, nor the designer know that they were making fashion history. I have never done anything motivated by sales or historical value. - says Gaultier, slightly irritated. - I did what I thought needed to be done, based on the time and place, but most importantly the person I was working with. Jean-Paul has worked with Madonna on two other tours, the Confessions Tour and the MDNA Tour, where the designer had put forth his interpretation of the classic corset, creating its leather, three-dimensional version. Working on costumes takes a lot of focus, but most importantly thorough analysis. When I design, I have the artist's needs in mind, but also remember my brand's DNA - he explains - Together we discuss ideas which come to our minds, we combine it with the songs and the accompanying scenography. After such consultation I can go back to work.

At the beginning of the year it was announced, that this year's MET Gala's theme was the relationship between religion and fashion, titled Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination. Many thought it was perfect for Madonna, who from the start of her career skillfully combined sex, religion and fashion. The media had heavily speculated in regards of her outfit, wondering what could be seen from an artist who had shown almost everything. They also wondered, who would be responsible for tailoring the dress. I had known of the exposition quite early on, because a couple of my designs had been chosen -  JPG admits - The proposition of working with Madonna showed up some time later, exactly in the moment when she agreed to take part in the gala. – he recalls. On the first Monday of May, Madonna appeared on the red carpet clad in a black, corset dress designed by Jean-Paul Gaultier, a mesh cross spread across her breasts and down her waist, a crown encrusted with gemstones placed on her head, and a bouquet of black roses in hand. Madonna thought she should put on a black dress - explained Jean-Paul - We took inspiration from my last collection, dedicated to Frida Kahlo and the music video "Frozen" from 1998, which I listened to whilst creating the gown.

Jean-Paul Gaultier and Madonna met thirty years ago. He shocked the public with his outlandish designs and unorthodox models which roamed down his runways. She radiated with sexuality and self-confidence. Together they created unforgettable costumes that became landmarks of fashion history. They popularized trends, which the 80's and 90's considered controversial. Today, many stars become inspired by his ideas, made common day by Madonna and Gaultier, who treated lingerie as a regular article of clothing. Three decades later, the designer and his muse make a good team of old friends, whose every next collaboration makes the media and fashion industry come back from the dead all around the world. When I ask him a question concerning Madonna, about who he sees her as, Gaultier answers that she's a great friend and an even greater artist. People like her don't come around often.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie