Lars von Trier, jakiego nie znacie
Lars von Trier / fot. Getty Images

Lars von Trier, jakiego nie znacie

10 rzeczy, których nie wiecie o duńskim reżyserze (a o większość z nich strach się pytać).
30.04.2016

Najwybitniejszy duński reżyser kończy dziś 60 lat. Z tej okazji przedstawiamy wam portret intymny geniusza światowego kina, znanego z takich filmów jak Przełamując fale, Tańcząc w ciemności, Antychryst, Melancholia czy Nimfomanka, i nazywanego „połączeniem Woody'ego Allena i dominy.”

 

1. Urodził się jako „zwykły” Lars Trier. Szlachecki przydomek „von” dodał sobie, by zrobić lepsze wrażenie na kolegach i wykładowcach Duńskiej Akademii Filmowej. Podobno zrobił to w hołdzie dla wybitnego amerykańskiego reżysera Josefa von Sternberga (m.in. Błękitny anioł z Marleną Dietrich), który był znanym germanofilem. Co ciekawe, choć pierwsze filmy kręcił już w wieku lat 11, podczas studiów większość profesorów miała von Triera za bufona, który nie zrobi większej kariery.

 

2. Dorastał w rodzinie nudystów i założył studio filmowe Zentropa, które oprócz kręcenia jego filmów jako pierwsze „poważne” studio na świecie zajmowało się też produkcją hardcore'owego porno dla kobiet (m.in. All About Anna, Constance, czy Pink Prison, uznany przez niemiecką edycję magazynu Cosmopolitan jednym z najlepszych filmów pornograficznych dla pań – ich producentem generalnym był von Trier).

 

3. Studio Zentropa mieści się w podkopenhaskim kompleksie dawnych wojskowych bunkrów, a Trier przemieszcza się po nim meleksem. A w gabinecie reżysera poczesne miejsce obok gigantycznego telewizora zajmuje DVD z teledyskami Madonny z lat 80., Immaculate Collection. „Mogę to oglądać nonstop”, mówi.

 

4. Choć do historii kina przeszedł jako twórca trudnego, nierzadko awangardowego kina, który twierdzi, że dobry film powinien nie dawać widzowi spokoju jak kamień w bucie, to na koncie ma też wyreżyserowanie wielu reklamówek, m.in. dla BMW, Duńskiej izby Turystyki i dla duńskiego odpowiednika naszego Faktu i Superekspresu, brukowca Ekstra Bladet.

 

5. Ojca poznał dopiero w wieku 33 lat. Matka, Inger Høst, dopiero na łożu śmierci wyznała mu, że jego biologicznym ojcem nie jest Ulf Trier, ale kompozytor Fritz Michael Hartmann (bo jego matka chciała, by syn miał „artystyczne geny”). Von Trier spotkał się z Hartmannem kilka razy, po czym został przez niego poproszony, o dalsze kontaktowanie się wyłącznie przez prawników.

 

6. Porzucił swoją ciężarną żonę Cæcilią Holbek i związał się z o wiele młodszą Bente Frøge, która pracowała wówczas w jego domu jako niania. Dziś para ma dwoje dzieci.

 

7. W 1997 Królowa Małgorzata II wręczyła mu Order Danebroga, jedno z najstarszych odznaczeń na świecie. 10 lat później Trier zwrócił medal, bo jak twierdził „duńska familia królewska to po prostu ludzie marnej kategorii”.

 

8. Przez lata był uzależniony od alkoholu i narkotyków. Niejednokrotnie przyznawał się, że większość jego filmów powstała „pod wpływem” (jedyny, który nakręcił na trzeźwo, to Nimfomanka). W wywiadach opowiadał, że używki stanowiły dla niego rodzaj przepustki do „świata równoległego” i pozwalały wspiąć się na artystyczne wyżyny. Po przejściu wielu terapii wyzwolił się z nałogu. I dziś – jak mówi – tylko „trochę pije, ale nie wystarczająco”.

 

9. Wśród wielu jego fobii najsilniejsze są kancerofobia (lęk przed chorobą nowotworową) oraz paniczny strach przed lataniem samolotami. Właśnie dlatego nigdy nie był w USA (nawet na Oscarowej gali, gdy nominację za rolę w Przełamując fale dostała Emma Watson) i odrzucił propozycję współpracy ze Stevenem Spielbergiem. Z tego też powodu wszystkie swoje filmy, niezależnie od miejsca akcji, kręci w Danii lub Szwecji. A na festiwal w Cannes jeździł camperem. Do czasu, gdy pięć lat temu podczas konferencji prasowej ogłosił, że jest nazistą, za co organizatorzy wyprosili go i dali dożywotni zakaz pojawiania się na imprezie.

 

10. Von Trier twierdzi, że miewa stany ciężkiej depresji. Jeśli wierzyć jego słowom, „potrafi wtedy leżeć i płakać tygodniami. Albo patrzeć się w ścianę”. Ale warto też pamiętać, że nie wszystko, co mówi jest prawdą.

Bez względu na wszystko jednak, życzymy mu jeszcze wielu genialnych filmów. I to niekoniecznie z gatunku porno...

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie