Evan Rachel Wood z serialu „Westworld” w rozmowie z BAZAAR
fot. Getty Images

Evan Rachel Wood z serialu „Westworld” w rozmowie z BAZAAR

Dowiedzcie się więcej o gwieździe popularnego serialu
14.06.2018

Witajcie w parku Westworld, gdzie kwitnie przemoc 

i nie obowiązują żadne reguły.

 

Przypomina Hollywood? Paradoksalnie tą tematyką serial wpisuje się w walkę o prawa kobiet, którą na nowo podjęły aktorki takie  jak Evan Rachel Wood. 

Rozmawiał Artur Zaborski

 

Za rzeczywistością najlepiej nadążają dziś seriale science fiction, na przykład Westworld w reżyserii Jonathana Nolana. To właśnie w miejscu takim jak to, czyli w futurystycznym parku rozrywki pełnym androidów, ludzie dowiadują się, do czego są zdolni. Jeśli tylko się na to zdecydują, mogą nawet kogoś zamordować, a zachęca do tego pozbawiony skrupułów naukowiec dr Robert Ford (Anthony Hopkins). W Westworld mieszkają także tak zwane hosty, czyli pomocne androidy, jak Dolores, w którą wciela się Evan Rachel Wood. To jedna z ciekawszych amerykańskich aktorek młodego pokolenia – ledwo przekroczyła trzydziestkę, a ma na koncie już trzy nominacje do Złotego Globu.

Zasłynęła też jako obrończyni praw kobiet. Zaangażowała się w działalność na rzecz ofiar przemocy seksualnej, a wygłaszając przy okazji debaty na ten temat mowę w Kongresie, podzieliła się swoją historią – wyznała, że została zgwałcona przez byłego chłopaka. Okazało się, że nawet podczas wywiadu trudno aktorce uciec od tych doświadczeń. Zwłaszcza że mowa o serialu, w którym krytycy dostrzegli błyskotliwą refleksję nad ludzką naturą i nagrodzili go czterema statuetkami Emmy. 

 

Thandie Newton z Westworld w wyjątkowym wywiadzie dla BAZAAR


Artur Zaborski: Twoja bohaterka, Dolores, wymyka się prostej ocenie. Widz nie wie, czy jest pozytywną postacią, czy czarnym charakterem.

Evan Rachel Wood: Ja też tego nie wiem. Jonathan Nolan daje nam scenariusz tylko tego odcinka, który aktualnie kręcimy, więc jestem w tej samej sytuacji co widz – nie mam pojęcia, co spotka bohaterkę za chwilę. I chociaż odczuwam przez to o wiele większy stres, to metoda Nolana przynosi niesamowity efekt, bo aktorzy nie mogą przyjść na zdjęcia z gotową koncepcją. Od wielu koleżanek po fachu usłyszałam, że taka postać to spełnienie zawodowych marzeń – trzeba się jej ciągle uczyć. Dopiero na planie domyślamy się, co może się wydarzyć, a wówczas wychodzą z nas prawdziwe emocje, które zmuszają do nowych interpretacji scenariusza.

Masz na myśli konkretną sytuację?

Pamiętam scenę, gdy jeden z bohaterów krzyczy do mnie: „Uciekaj!”. Według scenariusza miałam stawić czoła niebezpieczeństwu, tymczasem na planie wzięłam nogi za pas. Ekipa dopytywała, co się stało, a ja byłam w stanie wydusić z siebie tylko tyle, że Dolores właśnie jest na takim samym etapie jak ja kilka lat temu: czując zagrożenie ze strony mężczyzny, ucieka. Widziałam, że paru osobom poleciała wtedy łza. 

O pierwszym sezonie Westworld mówiłaś, że dodał ci sił.

To dla mnie niesamowite doświadczenie, bo scenariusz koresponduje z moim życiem. Nagrywaliśmy go, zanim publicznie wyznałam, że zostałam zgwałcona. Okazało się, że przez to samo przechodzi moja bohaterka. Od początku czułam z Dolores więź, ale zrozumiałam ją dopiero po nakręceniu finałowego odcinka pierwszego sezonu. Obie skrywamy tę samą tajemnicę.

Co spowodowało, że zdecydowałaś się na publiczne wyznanie?

Od dłuższego czasu czułam, że muszę powiedzieć o tym, co mnie spotkało, żeby dać siłę innym, ale też ulżyć sobie. Znajomi nazywają mnie teraz hollywoodzką wichrzycielką, bo nie ograniczyłam się do spowiedzi w mediach, tylko – namówiona przez Amandę Nguyen, działającą w organizacji na rzecz kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej – przemawiałam przed Kongresem. Kiedy kolejne aktorki zaczęły mówić głośno o Harveyu Weinsteinie i innych decydentach Hollywood, uświadomiłam sobie, że muszę zabrać głos, bo nieprędko pojawi się kolejna okazja, żeby media i działacze praw człowieka skupili swoją uwagę na przemocy seksualnej.

Ilu osobom mówiłaś o tym wcześniej?

Dokładnie pięciu. Byłam przerażona, obawiałam się, jak świat zareaguje na moją historię, ale kiedy już się nią podzieliłam, kompletnie przestało mnie to obchodzić. Zrozumiałam, że przez te wszystkie lata wstydziłam się tego. Wyobrażałam sobie, że po coming oucie ludzie zaczną mnie oceniać, stwierdzą, że sama jestem sobie winna. Nie mogłam się bardziej mylić. Dostałam mnóstwo słów wsparcia.

Scenarzyści Westworld naprawdę nie wiedzieli, co cię spotkało?

Kiedy dostałam do rąk scenariusz odcinka, w którym relacje pomiędzy Dolores a innymi mężczyznami stają się pełne przemocy, zwierzyłam się żonie Jonathana, Lisie Joy, która pracowała z nim przy scenariuszu. Chciałam mieć na planie kogoś, komu mogę zaufać, kto w razie gdyby scena stała się zbyt intensywna, przerwie ją. Dzięki temu czułam się bezpieczna.

W jednej ze scen zostajesz napadnięta przez Eda Harrisa, który gra czarny charakter. Jak to zniosłaś?

Bałam się, ale nawet nie wiesz, jak wyzwalająca okazała się ta scena! Pobita przez Eda, padam obolała, ale podnoszę się i staję do walki. Na planie poczułam już tylko radość, wstąpiła we mnie nowa siła. Tak samo czułam się, gdy wracałam z Waszyngtonu, gdzie przemawiałam przed Kongresem. Po tylu latach milczenia! Zabiłam strach, zabiłam niepewność, pozbyłam się balastu, który mnie obciążał. Tego uczucia nie da się porównać do niczego. Milczenie może być tak samo opresyjne jak krzywda fizyczna. Teraz doskonale zdaję sobie z tego sprawę.

Dzięki takim opowieściom jak twoja świat się zmieni?

Nie chodzi o natychmiastowy efekt. Skoro od lat w kobietach gotowało się i wreszcie zawrzało, to znaczy, że weszliśmy w nowy etap – coś pękło, ruszyło. Dopiero za kilka lat podsumujemy efekty, ale wierzę, że w ten sposób siejemy ziarna, które wydadzą plon dla kolejnego pokolenia. Tak chcę o tym myśleć: że zrobiłam to dla siebie i dla innych kobiet, ale też dla mojego synka. 

Przepraszam za śmiałość, ale czy po tym wszystkim mogłaś spojrzeć na mężczyzn inaczej niż przez pryzmat złych doświadczeń?

Nigdy nie wkładałam wszystkich mężczyzn do jednego worka i nie uważałam każdego za dupka. Gdyby tak było, nie byłabym w stanie patrzeć na syna z miłością. Wierzę w mężczyzn, tak samo jak wierzę w kobiety, a w aktualnej dyskusji nad przemocą seksualną przeszkadza mi to, że kategoryzuje się ją ze względu na płeć. Mówiłam o tym przed Kongresem. W ten sposób się antagonizujemy, a przecież nie o to chodzi. Jeżeli ktoś generalizuje i mówi, że mężczyźni to zło, jest ekstremistą. Z taką postawą też trzeba walczyć. Mnie zależy na tym, żeby nie dokopywać sobie. Wolę, żeby ludzie szukali tego, co ich łączy, a nie tego, co dzieli, a przede wszystkim – żeby słuchali siebie nawzajem. 

 

Drugi sezon Westworld od 23 kwietnia na antenie HBO.

Wywiad pojawił się oryginalnie w numerze 05 (54) magazynu Harper's Bazaar Polska / maj 2018

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie