Co jeść, by nie trzeba było liczyć kalorii?
Sarah Britton / fot. materiały prasowe

Co jeść, by nie trzeba było liczyć kalorii?

Najsłynniejsza blogerka kulinarna na świecie Sarah Britton przekonuje do kuchni roślinnej. Rozmawia Anna Zaleska.
19.10.2016

Jej blog My New Roots, poświęcony kuchni roślinnej (w tym także wegańskiej i bezglutenowej) ma 2 miliony odsłon miesięcznie, a za rok będzie świętował 10. rocznicę powstania. Ile osób Sarah Britton przekonała w tym czasie do wegetarianizmu, nikt nie zliczy. Teraz w Polsce wydaje piękną książkę-album z setką autorskich przepisów na dania roślinne, wegańskie i bezglutenowe. Spotykamy się w deszczowy dzień w miłej kafejce na warszawskiej Saskiej Kępie, pijemy aromatyczną, rozgrzewającą herbatę i rozmawiamy o tym, co najlepiej smakuje jesienią i dlaczego to najlepszy czas, by zacząć zdrowiej jeść i żyć. A przy okazji wyciągam od Sarah sporo jej kulinarnych sekretów i trików.

Przekonujesz, że najsmaczniej i najzdrowiej jeść żywność sezonową. Jakie smaki kojarzą ci się z jesienią?
Przede wszystkim bataty, buraczki, jarmuż i boćwina, której jestem absolutną fanką, nawet przed chwilą jadłam ją na lunch. Z owoców: śliwki, figi, które absolutnie uwielbiam, jabłka, gruszki, orzechy, pomelo... Ale też takie rozgrzewające smaki i przyprawy, jak cynamon, gałka muszkatołowa czy kardamon. Każda pora roku inaczej smakuje.

A na śniadanie co dziś jadłaś?
Zrobiłam gofry według mojego autorskiego przepisu. Grykę i czerwony ryż moczę przez noc w jabłkowym cydrze, a rano blenduję z ilością wody równą temu, ile jest łącznie ryżu i gryki. I tak powstaje ciasto bez mąki. Z takiego samego można też zrobić naleśniki. Gofry wyszły absolutnie cudownie! Na nich położyłam śliwki – drobno pokrojone, uduszone z niewielką ilością wody.

Przekonujesz, że na śniadanie można po prostu wypić smoothie – i już!
Jak najbardziej! Zawsze gdy ktoś mnie pyta, jak smoothie może być w pełni kalorycznym śniadaniem, mówię: dodaj zboże, ziarno. Na przykład taką zblendowaną bazę, z jakiej robię gofry. Jeśli do pół kubka mleka orzechowego, banana i szklanki malin wrzuci się dwie łyżki ziarna, na przykład konopi, powstanie kaloryczny posiłek.

Co byś powiedziała osobom, które postanowią od jutra zdrowiej jeść? Żeby wyrzuciły wszystko z szafek i lodówki, a potem zrobiły zakupy w sklepie ze zdrową żywnością?
Nie wydaje mi się, żeby wyrzucanie wszystkiego było dobrym pomysłem. Przede wszystkim dlatego, że nie popieram marnowania żywności. Lepiej podejść do tego w inny sposób: kończy ci się biały ryż, kup brązowy. Kończy ci się biała mąka, zastąp ją orkiszową. Małymi kroczkami, jedna zmiana dziennie. Wtedy cały proces przechodzenia na zdrowszą dietę będzie czymś przyjemnym. Nie róbmy tego na hura, na szybko. Rewolucja, mnóstwo zmian naraz – to może prowadzić do niezadowolenia, a potem do porażki. Wolniej jest łatwiej. Sama ta podróż w stronę zdrowego życia jest bardzo ważnym procesem – inaczej zaczynamy patrzeć na świat, na siebie...

Jakie potrawy mogłabyś polecić na początek?
Pierwszy przepis, który przychodzi mi do głowy, to zupa soczewicowa cztery strony świata (przepis poniżej). Nie wymaga drogich składników, robi się ją 20 minut, a można przyrządzić dużą porcję i część zamrozić. Jest tak łatwa, że nawet początkujących nie odstraszy. To też świetna pora roku na takie rozgrzewające potrawy.

Gdybyś miała spędzić jakiś czas na bezludnej wyspie, gdzie nie można zdobyć nic do jedzenia, jakie trzy warzywa byś ze sobą zabrała?
Dla przyjemności czy żeby przetrwać? (śmiech)

Jedno i drugie. (śmiech)
Na pewno awokado, słodkie ziemniaki oraz jarmuż. Na tym naprawdę da się przeżyć.

Jarmuż stał się bardzo modny, ale mało kto wie, jak go przyrządzić.
Na ten temat mogłabym napisać osobną książkę. Najważniejsza tajemnica: ja jarmuż masuję. Rwę liście na małe kawałki, wlewam oliwę i ugniatam delikatnie przez dwie minuty. To zmienia jego strukturę i smak. Potem jarmuż można wykorzystać do najróżniejszych dań. Dodać do smoothie. Podrasować przyprawami i upiec fantastyczne chipsy. Wzbogacić nim zupy i gulasze warzywne (trzeba tylko pamiętać, by wrzucić go pod koniec gotowania, bo wtedy zmięknie, a nie straci składników odżywczych). No i pyszne jest pesto jarmużowo-orzechowe. Robi się je dosłownie moment! (przepis poniżej)

Ziemniaki?
Jem tylko słodkie ziemniaki, czyli bataty. Z tymi zwykłymi jest taki problem, że często wzmagają stany zapalne w organizmie, dlatego nie są dobrym składnikiem diety. Proponowałabym z nich zrezygnować.

Z czym jeszcze dobrze byłoby się pożegnać?
Pierwsza trójka: biały cukier, sól jodowana (lepiej zastąpić ją morską lub różową, bo są nieprzetworzone) i biała mąka, która zawiera tylko węglowodany i niezdrowe cukry.

Mąkę czym zastąpić?
To zależy, do czego chcemy jej użyć. Jeśli myślimy o chlebie, to mąką orkiszową. Do innych potraw – mąkami z innych zbóż albo nawet z warzyw. Jakiś czas temu odkryłam mąkę z ciecierzycy. Ma niezliczoną ilość składników odżywczych.

Tłuszcz?
Kocham tłuszcze! I cieszę się, że ludzie coraz mniej się ich boją, już nie reagują takim przerażeniem, jak do niedawna. Każda komórka naszego ciała zawiera tłuszcz, więc to, jaki rodzaj tłuszczu spożywamy, ma duży wpływ na to, jak się czujemy i jak funkcjonuje nasz organizm. Sama jestem wielką fanką oleju kokosowego, który ma działania antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Świetnie się sprawdzi o tej porze roku, bo też chroni przed zimnem, przeziębieniami i różnego rodzaju chorobami. Jeśli gotuję dla wegan, to używam masła ghi. To indyjska odpowiedź na tradycyjne masło używane w Europie. Można je zrobić samemu, przepis jest w mojej książce. Takie masło ma smak 1000 croissantów! Natomiast oliwę z oliwek bardzo lubię, ale nie należy jej używać do gotowania czy do pieczenia. Do sałatek za to jak najbardziej.

Nie podajesz przy przepisach liczby kalorii – dlaczego?
O nie, nigdy! (śmiech) Ponieważ każda jedna kaloria w tych daniach jest dobra dla organizmu.

Nie można przytyć?
Nie! Z tej prostej przyczyny, że tam jest za dużo prawdziwego jedzenia, więc tych potraw nie da się zjeść tak dużo, że się od nich będzie przybierało na wadze.

Zalecasz pięć posiłków dziennie?
Nie, zalecam jedzenie wtedy, gdy jesteśmy głodni.

Kolacja o której?
To zależy, o której się kładziemy i o której wstajemy. Powinniśmy zrobić sobie co najmniej 12-godzinną przerwę pomiędzy ostatnim posiłkiem a pierwszym. Optymalny odstęp to 13, 14 godzin. Lekka kolacja o 18.00, a śniadanie, najbardziej obfity posiłek dnia – o 7.00.

Mięso nie jest nam potrzebne?
O nie! Sama przeszłam na wegetarianizm w wieku 16 lat i absolutnie to promuję. Uważam, że kuchnia roślinna jest świetna. W potrawach wegetariańskich są wszystkie składniki niezbędne do normalnego funkcjonowania. Jeszcze do lat 80., 90. uważano, że są składniki, które tylko mięso może nam zapewnić. Teraz już wiemy, że wszystko, czego potrzebujemy, jest w roślinach.


ZUPA SOCZEWICOWA CZTERY STRONY ŚWIATA

(4 PORCJE)
1 łyżka oleju kokosowego lub masła ghi
2 duże cebule lub pory (tylko białe i jasnozielone części) pokrojone w talarki
5 przeciśniętych ząbków czosnku
1 łyżka startego świeżego imbiru
drobnoziarnista sól morska
1 łyżka mielonego kminu rzymskiego
¼ łyżeczki pieprzu cayenne lub więcej do smaku
1 puszka (400 g) całych lub 5 dużych posiekanych pomidorów
1 mała cytryna z ekouprawy pokrojona w plastry
1 kubek / 200 g przebranej i dobrze wypłukanej czerwonej soczewicy (namoczonej, jeśli to możliwe)
4 kubki / 1 litr bulionu warzywnego
syrop klonowy lub miód
listki świeżej kolendry, posiekana dymka lub natka pietruszki do przybrania

1. W średnim garnku rozgrzej tłuszcz, wrzuć cebulę, czosnek oraz imbir i duś 5 minut do miękkości. Wsyp szczyptę soli, kmin i pieprz cayenne. Mieszaj przez minutę, aż poczujesz wyraźny zapach przypraw.
2. Dodaj pomidory, 3 plasterki cytryny i soczewicę. Następnie wlej bulion i dobrze wymieszaj. Nakryj garnek i doprowadź zupę do wrzenia. Zmniejsz gaz i gotuj na wolnym ogniu około 30 minut, aż soczewica zmięknie. Jeśli trzeba, dla zrównoważenia smaków dodaj odrobinę syropu klonowego.
3. Podawaj na gorąco w przybraniu z kolendry, dymki lub natki pietruszki oraz plasterka cytryny.
CZERWONA SOCZEWICA Czerwona soczewica ma aksamitną konsystencję i delikatny smak – jest idealna na purée i zupy, ponieważ rozpada się podczas gotowania. Często dodaję ją po zmiksowaniu do zup i gulaszy, by nadać im kremowego charakteru bez używania śmietany! Czerwona soczewica jest niskokaloryczna i niemal beztłuszczowa, a przy tym bardzo sycąca z uwagi na dużą zawartość błonnika. Dostarcza energii pod postacią powoli spalających się węglowodanów złożonych, zawiera także żelazo. Zaleca się ją kobietom, które są szczególnie narażone na niedobór tego pierwiastka, zwłaszcza że w przeciwieństwie do mięsa – innego źródła żelaza – ma niewiele tłuszczu i kalorii.


PESTO JARMUŻOWO-ORZECHOWE NA 1 KUBEK / 260 G  

1 ząbek czosnku
4 kubki / 120 g posiekanych liści jarmużu z usuniętymi twardymi łodygami
1 kubek / 140 g surowych orzechów włoskich (mogą być uprażone)
starta skórka i sok z 1 małej cytryny z ekouprawy
¼ łyżeczki drobnoziarnistej soli morskiej plus trochę do smaku
1 łyżeczka syropu klonowego
2 łyżki oliwy tłoczonej na zimno

W malakserze w trybie pulsacyjnym zmiel czosnek. Dodaj pozostałe składniki i miel na wysokich obrotach, aż nabiorą konsystencji pesto. Dopraw solą do smaku. Przechowuj w szklanym pojemniku w lodówce nie dłużej niż 4–5 dni.

Przepisy pochodzą z książki Sarah Britton My New Roots, która ukazała się nakładem wydawnictwa Marginesy. Zdjęcia Sarah Britton.

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo