Dziewczyńskie sprawy, czyli o koreańskiej pielęgnacji w polskim wydaniu rozmawiamy z założycielkami O JEJU
fot. @pionfotografia dla Jeju

Dziewczyńskie sprawy, czyli o koreańskiej pielęgnacji w polskim wydaniu rozmawiamy z założycielkami O JEJU

Poznajcie Manię i Roksanę, właścicielki wyjątkowego salonu w sercu krakowskiego Kazimierza
11.08.2017

O JEJU to bardzo dziewczęce miejsce z półkami po brzegi wypełnionymi naturalnymi kosmetykami z Korei i z Polski. Znajdziecie tu ogromny wybór m.in. maseczek w płachcie, kremów, toników oraz peelingów najwyższej jakości.

Mania i Roksana, młode architektki oraz założycielki O JEJU, wkładają serce nie tylko w poszukiwanie najlepszych marek kosmetycznych, w wielu przypadkach do tej pory niedostępnych w sklepach stacjonarnych nie tylko w naszym kraju, ale i w Europie. Dziewczyny odpowiadają też za projekt różowego (ale nie kiczowatego!) wnętrza, które od samego otwarcia przyciąga tłumy. Dzięki właścicielkom konceptualny sklep nie tylko fantastycznie wygląda, ale ma również duszę i niesamowitą atmosferę.

 

18 rzeczy, które zrozumie tylko zagorzała fanka makijażu

 

Oprócz zakupów dostaniecie tu garść porad i wypijecie kawę, a co tydzień możecie wziąć udział w inspirujących spotkaniach z rozmaitymi specjalistami, którzy dzielą się swoją wiedzą. Jeżeli więc macie wolne popołudnie, koniecznie sprawdźcie to miejsce.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Manią i Roksaną, które dzielą się swoją historią i przybliżają nam filozofię O JEJU.

ALEKSANDRA JÓŹWIAK: Jak powstał pomysł na JEJU?

MANIA: Poznałyśmy się w biurze architektonicznym. Po skończeniu pracy nad wystawą Warszawa w budowie, pojechałyśmy razem w podróż do Azji. A tuż przed powrotem wpadłyśmy na pomysł przetestowania koreańskich kosmetyków, które tam można było znaleźć praktycznie w każdym sklepie. I dosłownie oszalałyśmy na ich punkcie. Cały ostatni dzień spędziłyśmy na poszukiwaniu i kupowaniu koreańskich produktów. Właśnie wtedy pomyślałyśmy, że byłoby fajnie, gdyby można było je kupić w Krakowie.

Czym jest O JEJU? Sklepem, drogerią czy concept store'em?

ROKSANA: Nazywamy go beauty storem, ale tak naprawdę staramy się uciekać od schematów. Chcemy, żeby O JEJU było czymś więcej niż tylko punktem sprzedaży kosmetyków.

MANIA: Od samego początku zależało nam na stworzeniu miejsca spotkań dla dziewczyn, bo czegoś takiego nam w Krakowie brakowało. Zależało nam na tym, aby panowała tu siostrzana atmosfera – na luzie, bez zadęcia.

 

Jakie kosmetyki są dostępne w JEJU?

MANIA: Nasz beauty store powstał z myślą o 10 krokach pielęgnacji według książki Sekrety urody Koreanek, a więc w O JEJU można znaleźć przede wszystkim przeznaczone do tego kosmetyki. Chcemy jednak pokazać, że nie trzeba używać tylko produktów koreańskich, można stosować również polskie. Mamy więc lokalne, azjatyckie i rosyjskie marki, które stawiają na naturalne produkty. To jest dla nas najważniejsze. W Unii Europejskiej jest trochę inaczej, jeśli chodzi o certyfikaty. Są większe zaostrzenia i wymagania niż w Azji, a przede wszystkim obowiązuje zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach. Zresztą nie wyobrażamy sobie, byśmy mogły sprzedawać takie preparaty, ponieważ kłóci się to z naszą filozofią.

Na czym polega i czym dla Was jest idea slow beauty, którą zapoczątkowała książka autorstwa Cho Charlotte?

ROKSANA: Slow beauty to świadome podejście do kosmetyków jako produktów i do samego procesu pielęgnacji, które ta książka spopularyzowała. Dla niektórych osób przerażające jest 10 kroków, które trzeba zastosować. Jednak nie zajmuje to więcej niż 10 minut. Za pomocą mleczka do demakijażu i płynu micelarnego nie sposób dokładnie oczyścić twarzy. Podstawą prawidłowego dbania o cerę jest dobór kosmetyków dopasowanych do rodzaju naszej skóry.

MANIA: Koncepcję slow beauty rozumiem też jako podejście slow do samej siebie. To czas dla nas i pewnego rodzaju rytuał, który pozwala nam się zrelaksować. Stosuję go od kilku miesięcy i efekty są naprawdę niesamowite.

Wnętrze O JEJU robi wrażenie, jest jednocześnie bardzo butikowe i przytulne. Kto jest autorem projektu?

MANIA: O JEJU zaprojektowałyśmy we dwie z Roksaną, bo z wykształcenie jesteśmy architektami. Zależało nam, aby odpowiadać nie tylko wnętrze, ale za całą naszą markę od A do Z. Dlatego wszystko stworzyłyśmy same, nawet torby, do których w O JEJU pakujemy zakupy. 

  

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie