Urlop piesierzyński? Tak, to się dzieje naprawdę!
fot. Getty Images

Urlop piesierzyński? Tak, to się dzieje naprawdę!

O tym, że jest potrzebny, wie o tym każdy, kto choć raz miał szczeniaka
16.06.2018

Nieprzespane noce, ciągłe karmienie i sprzątanie? Nie trzeba być świeżo upieczonym rodzicem, by tego doświadczyć. Wystarczy kupić (a najlepiej adoptować) szczeniaka lub kociaka!

Problem dostrzegli Skandynawowie, którzy jak zwykle postanowili rozwiązać go systemowo. I wpadli na doskonały pomysł – teraz wszyscy ci, którzy właśnie sprawili sobie czworonoga będą mogli wziąć wolne od pracy. W dodatku nie tracąc nic ze swojego wynagrodzenia. Urlop piesierzyński (po angielsku Paw-ternity – od słów paw – łapa i maternity – macierzyński)? Jesteśmy na tak. W końcu i tak wzięlibyśmy chorobowe (by cały dzień głaskać futrzaka po brzuszku).

Właśnie wprowadzono urlop dla świeżo upieczonych właścicieli psów i kotów

Pierwszą firmą, która zdecydowała się wprowadzić w życie nowy zwyczaj jest koncern Musti Group. Którego prezes, David Rönnberg, w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, jak ważna jest obecność opiekuna w pierwszych dniach od pojawienia się nowego pupila w domu. „Szczeniak czy kociak potrzebują wówczas ciągłej uwagi i dużo bezwarunkowej miłości” – powiedział. I trudno się z tym nie zgodzić. Czy ktoś zgłasza sprzeciw? My na pewno nie.

Psy na torebki – Kampania toreb Zofii Chylak z psami w rolach głównych


fot. Getty Images

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo