Porzuciła pracę w branży mody, by zaangażować się w niepewną inicjatywę. Dziś jest właścicielką wnętrzarskiego imperium
fot. materiały prasowe Westwing

Porzuciła pracę w branży mody, by zaangażować się w niepewną inicjatywę. Dziś jest właścicielką wnętrzarskiego imperium

Założycielka Westwing Delia Fischer opowiada o drodze na szczyt i o tym, jak stworzyć przytulną atmosferę we własnym domu.
26.12.2018

Od redaktorki w magazynie mody po właścicielkę imperium wnętrzarskiego – Delia Fischer z miłości do piękna stworzyła wielomilionowy biznes, który działa w 14 krajach na trzech kontynentach. Z założycielką firmy Westwing spotykamy się w Monachium. Tam gdzie zaczęła się historia jej sukcesu.


Kara Becker: 2011 rok, miałaś 26 lat i pracowałaś w prestiżowym magazynie mody. Złożyłaś wypowiedzenie i zaangażowałaś się w tworzenie biznesu opartego na sprzedaży online, wtedy dopiero raczkującej. To duże ryzyko.

Delia Fischer: Tak, tym bardziej że praca w redakcji była naprawdę spełnieniem marzeń. Pokazy, nowości kosmetyczne, rozmowy z fascynującymi ludźmi. Moje koleżanki były w szoku, że chciałam z tego wszystkiego zrezygnować. Najlepszą radę dała mi wtedy mama. „Zawsze chciałaś założyć własną  firmę. Nie masz jeszcze dzieci, kredytu. Jeśli chcesz zaryzykować, to jest ten moment”, usłyszałam. Siedem lat temu sprzedaż online dopiero ruszała, początkowo wprowadzały je sieciówki i platformy multibrandowe.

Architekt gwiazd zdradza, jak sprawić, by nawet niewielkie wnętrze wyglądało luksusowo.

fot. materiały prasowe

Zaczęłaś więc analizować, czego nie ma w sieci?

To wyszło bardzo naturalnie. Akurat byłam w trakcie przeprowadzki i szybko zdałam sobie sprawę z tego, że na pierwszy rzut oka mamy do wyboru albo drogie designerskie meble, albo te z Ikei. Dopiero jak sama zaczęłam szukać, okazało się, że jest bardzo dużo ciekawych marek i młodych projektantów, którzy tworzą prawdziwe perełki. I wtedy mnie olśniło. Skoro ludzie kupują przez internet buty i dżinsy – które przecież zawsze lepiej przymierzyć – to dlaczego by nie zaproponować im pościeli, wazonów i świeczek? Postanowiłam więc stworzyć miejsce w sieci z pięknymi i, co najważniejsze, niedrogimi dodatkami do domu.

To był natychmiastowy sukces?

Ależ skąd! Schody zaczęły się już na samym początku, kiedy szukałam inwestorów. Przekonanie biznesmenów, że sprzedawanie świeczek i wazonów online ma duży potencjał, okazało się sporym wyzwaniem. Do dziś pamiętam pierwsze spotkania i moment, gdy wchodziłam do sali, w której  siedziało pięciu mężczyzn z mocno zdziwionymi minami. Odmówili, co, nie ukrywam, mnie załamało. Na początku byłam bliska tego, żeby się poddać, ale po tygodniu otrzymałam nieoczekiwany telefon. Ci sami panowie przyznali, że początkowo nie widzieli w firmie potencjału, ale kiedy wrócili do domów, porozmawiali z żonami i koleżankami, a te były absolutnie zachwycone. To chyba im powinnam podziękować!

I tak ruszył Westwing, który najpierw był przecież portalem tylko na zaproszenie, prawda?

Tak. Nie śniło mi się nawet, że wnętrzarski e-butik może stać się tak popularny, więc forma „na zaproszenie” wydawała się najbardziej odpowiednia. Westwing ruszył we wrześniu 2011 roku, a już w grudniu mieliśmy tyle zamówień, że nie nadążaliśmy z pakowaniem. Wtedy pracowaliśmy w małym pomieszczeniu z biurkami zrobionymi przez mojego tatę. W wysyłaniu paczek musieli nam pomóc rodzice i przyjaciele.

A teraz, po siedmiu latach, siedzimy w dwupiętrowej centrali marki, której wystrój przypomina przytulne mieszkanie…

Taki był plan! Zarówno u siebie w mieszkaniu, jak i tutaj wprowadziłam mój ulubiony styl cozy chic – szykowny, ale przytulny. Kreowanie dobrej, miłej atmosfery jest dla mnie bardzo ważne. Wtedy całkiem inaczej się pracuje.

Jak twoim zdaniem się to robi?

Po pierwsze światło, myślimy o nim zdecydowanie za mało. Warto pamiętać, że w pomieszczeniach ograniczanie się do lamp sufitowych wygląda fatalnie. Kluczowe są więc te stojące, stołowe, a przede wszystkim świeczki. Tak by światło nie padało jedynie z góry, ale było rozproszone. Po drugie odpowiednia baza kolorystyczna. Jestem zwolenniczką odcieni neutralnych: ciepłych beżów, kości słoniowej, szarości. I uwaga na biel, choć bardzo popularna, w mieszkaniu potrafi wyglądać surowo i szpitalnie. Akcesoria niech będą w mocniejszych kolorach, chociaż i w tym wypadku trzeba bardzo uważać. Można mieć najpiękniejszą sofę, ale jeśli leży na niej kompletnie niepasujący do wnętrza koc, cała koncepcja może lec w gruzach. Tak jak w modzie. Mała czarna też potrzebuje odpowiednich dodatków.

fot. materiały prasowe

Twoje ulubione akcesoria?

Poduszki. Potrafią zmienić kolorystykę i klimat wnętrza.

À propos kolorystyki wnętrza, jak ją wybrać?

Wystarczy otworzyć swoją szafę. Jeśli królują w niej minimalizm i stonowane odcienie, raczej nie będziesz czuła się dobrze w eklektycznym, wielobarwnym wnętrzu.

Słynna skandynawska marka odzieżowa wprowadza linię wnętrzarską.

Podobno rok temu przeprowadziłaś się do nowego mieszkania, jego urządzanie musiało być dla ciebie czystą przyjemnością.

Nadal jest, bo mój dom to niekończący się projekt. Uwielbiam na przykład celebrować poszczególne pory roku. Latem zakładam na poduszki poszewki w soczystych odcieniach i wyjmuję kieliszki do koktajli, a jesienią odgrzebuję miękkie koce, kubki do herbaty i dodaję akcesoria w barwach koniaku, nugatu, bordo lub ciemnej zieleni. Podobnie dzieje się na moim stoliku kawowym, na którym układam magazyny lub albumy z okładkami, które pasują kolorystycznie.

Westwing ma teraz tak zwaną private label, czyli autorską linię, którą tworzysz razem ze swoim zespołem. Sprawdzasz nowe projekty we własnym mieszkaniu?

Bardzo często. Nic nie wejdzie do sprzedaży bez mojego akceptu, więc sama muszę sprawdzić, czy mebel albo dodatek jest funkcjonalny i czy ładnie komponuje się we wnętrzu. Co do autorskiej linii, to kocham kombinować i ryzykować. Tak było na przykład z moimi ukochanymi różowymi krzesłami w jadalni. Wcześniej ten model dostępny był tylko w kolorach ciemnoszarym i niebieskim, ale ja wyśniłam sobie pudrowy odcień retro. Choć mój zespół twierdził, że to nie najlepszy pomysł, uparłam się. Teraz te krzesła są jednym z naszych największych bestsellerów. I nadal królują w moim domu.

fot. materiały prasowe

Nie każdy może i chce urządzać mieszkanie na nowo. Jak poprawić wygląd choćby wynajmowanego lokalu?

Czasami wystarczą drobne poprawki. Sama wynajmuję mieszkanie i nie chciałam wszystkiego zrównywać z ziemią. Moja kuchnia jest na szczęście jasna, ale meble miały okropne uchwyty, które momentalnie wymieniłam na złote, bardziej eleganckie, a brzydką podłogę przykryłam ciekawymi wzorzystymi kaflami. Czasem naprawdę wystarczy odmalować ściany i wszystko zaczyna wyglądać tysiąc razy lepiej.

Westwing ma ogromną rzeszę fanów na Instagramie. Wasz autorski hashtag #MyWestwingStyle zgromadził już ponad 70 tysięcy fotografii.

Bardzo mnie to cieszy, bo uwielbiam oglądać, jak nasi obserwatorzy stylizują u siebie w domu  zaprojektowane przez nas rzeczy. Pokazywanie w sieci wnętrz swojego mieszkania stało się mocnym trendem. Kiedyś gwiazdy Instagramu promowały to, w co się ubierają i co jedzą. Zanim zajęły się jedzeniem, musiały zrobić daniu zdjęcie. Do talerzy innych zaglądamy dziś rzadziej, za to chętnie oglądamy ich mieszkania.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie