Rozmawiamy z Agnieszką Bar, polską designerką tworzącą w harmonii z naturą
Agnieszka Bar / fot. materiały prasowe

Rozmawiamy z Agnieszką Bar, polską designerką tworzącą w harmonii z naturą

„Kontakt z zielonym organizmem potrafi nas postawić na nogi”, mówi. Natura w jej szklanych projektach objawia się w zaskakujący sposób.
14.04.2019

Agnieszka Bar, polska designerka tworząca w harmonii z naturą i jej szklane projekty

Małgorzata Czyńska: Wybrałaś sobie wymagający materiał.

Agnieszka Bar: Traktuję szkło jak narzędzie do realizowania wizji, czy to w projektach funkcjonalnych, jak naczynia, czy też w unikatowych kolekcjach. W pracy ze szkłem urzeka mnie to, że uczy mnie balansu: wymaga uporu, ale tylko w dobrej proporcji z elastycznością, oczekuje delikatnego traktowania, ale i nagłych decyzji w procesie. W realizacjach, które wymagają współpracy z hutnikiem, uczy lepszej komunikacji, wsłuchania się w naturę materii. Mogę godzinami wpatrywać się w gorące szkło, w ten taniec z żywiołem, który odbywa się przy piecu hutniczym.

Jak mieszka założycielka marki Shrimps, Hannah Weiland?

Na hasło „szkło” od razu widzę twój wazon z serii Plisowanki. A jak wazon, to i kwiaty…

To jeden z moich ulubionych projektów. Został wykonany ze szkła kryształowego i łączy funkcję wazonu z jakością obiektu dekoracyjnego. Gęste szlify na ściankach wazonów częściowo dematerializują aranżowane w nich kwiaty i rośliny.

Wazon Plisowanki projekt Agnieszka Bar

Wazon z serii „Plisowanki”, proj. Agnieszka Bar / fot. materiały prasowe

Wykorzystujesz rośliny także w niekonwencjonalnych szklanych obiektach. Widać, że natura cię inspiruje.

Daje mi energię do pracy. Zwykle, aby się w niej naprawdę zanurzyć, wyjeżdżam. Podróż wyzwala we mnie kreatywność. Nawet jeśli wybieram się w to samo miejsce, doświadczenie jest zawsze inne, zmienia się pora roku, światło, moja percepcja. Ta niepowtarzalność jest fascynująca. Kiedyś często wybierałam góry, teraz szukam miejsc na wyspach. To zupełnie inne doświadczenie i wiele uczy, na przykład o limitach i zasobach, zarówno naturalnych, jak i ludzkich. Natura jest dla mnie niewyczerpanym źródłem energii, harmonii i punktem wyjścia do wielu koncepcji.

Pojawia się w twoich projektach w bardzo różnych formach.

W projekcie Splecione – w formach wiklinowych koszy, by odcisnąć się plecioną strukturą w szklanej masie. To też smutna historia o ginącym zawodzie, o przekazywanej z pokolenia na pokolenie wiedzy, jak w mądry sposób korzystać z zasobów naturalnych. W projekcie Efemerydy zamykam w mlecznych bańkach ścięte rośliny, w których już przestały krążyć soki, ale mogą nadal przez jakiś czas użyczyć nam wzoru w postaci cienia malującego się pod półprzezierną powierzchnią szkła. Z kolei klosze Odnowa, czyli szklany stelaż opleciony żywą zielenią, są o życiu, o świeżości, o tym, jak bliski kontakt z żywym zielonym organizmem potrafi nas postawić na nogi, wyłączyć na chwilę ze zgiełku otoczenia. 

„Owca”, proj. Agnieszka Bar / fot. materiały prasowe

„Owca”, proj. Agnieszka Bar / fot. materiały prasowe

W codziennym życiu też szukasz równowagi?

Działam falami, przypływ – odpływ, dynamicznie – statycznie. Staram się celebrować niespieszny poranek. Sama komponuję napary z ziół i herbat liściastych. Lubię ciepłe śniadanie, przy którym czytam. Jak żołądek i duch są nakarmione, mogę zacząć pracę. Przy biurku mam ścianę zapełnioną szkicami i notatkami. W pogotowiu zawsze kredki, ołówki, nożyczki, papier. Część projektów opracowuję później szczegółowo w programach komputerowych. Bywa też, że spędzam pół dnia, czytając. Praca projektantki jest wielowątkowa i wielowymiarowa. Mój czas dzielę z pracą na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, gdzie prowadzę projekty badawcze i zajęcia ze studentami.

Słynna skandynawska marka odzieżowa wprowadza linię wnętrzarską.

Co jest dla ciebie ważne, gdy projektujesz przedmioty codziennego użytku?

To, że mam możliwość wchodzić w przestrzeń życiową moich odbiorców, co jest fascynujące, ale i odpowiedzialne, nawet gdy chodzi o szklankę. Nie mam wielu produktów pod swoją marką, za to są ponadczasowe, takie, które można przekazać kolejnemu pokoleniu. Wierzę, że coraz uważniej będziemy dobierać przedmioty wokół siebie, bo to tacy pozornie niemi towarzysze, których obecność może nas wspierać i skłaniać do refleksji. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie