Studio August, czyli slow design w nowoczesnym wydaniu
Irina Grishina i Olga Milczyńska, studio August / fot. Sebastian Ciuliński

Studio August, czyli slow design w nowoczesnym wydaniu

Tworzenie nowoczesnych przedmiotów z wykorzystaniem tradycyjnych technik, we współpracy z rzemieślnikami – tak działa studio August.
21.04.2019

Rozmawiamy z Iriną Grishiną i Olgą Milczyńską, designerkami stojącymi za studiem August

Małgorzata Czyńska: W życiu i designie wyznajecie zasadę „bez pośpiechu”. Nawet nazwa waszej pracowni ma swój początek w leniwym sierpniowym dniu.

Irina Grishina: To prawda, gdy pierwszy raz rozmawiałyśmy o współpracy, był sierpień: niespieszny, spokojny, upalny. Nazwą chciałyśmy podkreślić radość z tak prostych rzeczy jak pogodne dni, zatrzymanie się tu i teraz.

Olga Milczyńska: W sierpniu zawsze mamy długie wakacje. Ale nazwa pracowni nawiązuje również do Augusta Sandera, fotografa żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, który w piękny, prosty sposób przedstawiał codzienność rzemieślników i pracowników fabryk. „August” kojarzy się z czymś dawnym, oznacza także szlachetność, dostojność. Odpowiadają nam wszystkie skojarzenia i definicje tego słowa.

Najnowszy urodowy trend, który pokochają fanki dobrego designu.

Olga Milczyńska, AugustOlga Milczyńska / fot. Sebastian Ciuliński

Jak wygląda slow design w waszym wykonaniu?

Olga: Zależy nam, aby produkt był trwały, nie tylko jeśli chodzi o materiał, ale także o projekt, żeby nasze naczynia były chętnie używane. Wiele czasu poświęcamy na projektowanie, które zaczyna się od badania: zbieramy informacje, chodzimy do muzeum, czytamy, rozmawiamy. Potem przychodzi czas na prototypowanie. Przetwarzamy szkice na papierze na wypalone prace w skali jeden do jednego w wielu wersjach. Używamy ich, potem zwykle poprawiamy i znów używamy, powtarzamy tę czynność, dopóki nie jesteśmy naprawdę zadowolone. Jeden z ostatnich naszych projektów – zestaw naczyń Joy – powstawał około pół roku. Chcemy go powiększać, rozwijać, więc tak naprawdę praca nadal trwa.

Irina: Praca z ceramiką jest procesem długim i żmudnym, ten materiał potrzebuje uwagi, czasu, nie może być wykonany w pośpiechu. Niecierpliwie czekamy na każdy wypal. Niby wkładamy do pieca ciągle te same rzeczy, a nigdy nie mamy pewności, czy wyjdzie to, czego oczekujemy. Czasami zaskoczenie to duża radość, czasami prztyczek w nos. Materiał uczy pokory i cierpliwości. Każdy nowy projekt to nowe doświadczenie. Przy większych seriach taka niepewność nie jest dobra, mamy projekt, który wymaga precyzji, dopieszczenia, idealnych szczegółów, w tym przypadku próbujemy uniknąć zaskoczenia. Przy innych jak najbardziej – kiedy wychodzi nam jeszcze głębszy zielony, cieszymy się jak dzieci.

Siwaki, studio AugustProjekt 10/960 siwaki – zestaw naczyń do zapiekania: talerze, miski i kubki / fot. materiały prasowe

Lubicie czuć glinę pod palcami?

Irina: To niezwykle plastyczny materiał! Daje niezliczone możliwości, pozwala zrealizować prawie każdy pomysł.

Olga: Ja byłam zachwycona tym, że mogę coś zrobić własnymi rękami, a potem z tego korzystać. Dobrze zaprojektowana ceramika jest też ekologicznym materiałem. Dawniej garncarze używali szkliw ołowiowych, bardzo szkodliwych przy produkcji, a potem przy użytkowaniu, ale już dawno się z nimi nie spotkałam. Szkliwa stosowane przez fabryki, a także przez współczesnych ceramików posiadają atesty i spokojnie można z nich jeść i przygotowywać w nich potrawy. Powrót do rzemiosła sprawia, że coraz bardziej zwracamy się ku jakości i poszanowaniu materiału, doceniamy przedmioty, które niosą jakąś opowieść.

Naczynia Porcelanowe AugustProjekt naczyń porcelanowych, studio August / fot. materiały prasowe

Widać, że przyroda was inspiruje.

Olga: Natura jest idealnym twórcą. Wszyscy niby znamy góry, lasy, drzewa, a jednak za każdym razem są inne, nigdy nam się nie nudzą, zawsze są odkryciem.

Irina: Dorastałam wśród dzikiej natury (na Półwyspie Kamczackim, przyp. red.): z jednej strony były wulkany, z drugiej ocean, dalej las, gejzery, mnóstwo jaskrawych, ale prawdziwych kolorów. Te widoki są ze mną zawsze i czasem nawet nieświadomie pojawiają się w moich pracach. Mam ogromną potrzebę, żeby zaprojektowane przedmioty naturalnie wpisywały się w swoje otoczenie.

Irina Grishina

Irina Grishina / fot. Sebastian Ciuliński

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie