Świat według Iris
Iris Apfel / fot. Corbis / Profimedia

Świat według Iris

Projektowała wnętrza Białego Domu, była ikoną mody, by w wieku 93 lat zostać... modelką. Kilka lat temu Iris Apfel doczekała się filmu dokumentalnego na swój temat.
10.08.2015

Twoja garderoba to prawdziwa kopalnia skarbów. Czy któryś z nich lubisz szczególnie?
Mam obsesję na punkcie pchlich targów. Lata temu interesowały mnie stare tkaniny. Znalazłam wtedy miejsce, gdzie sprzedawali szaty liturgiczne i kupiłam tam tunikę z rubinowego jedwabnego aksamitu lyońskiego. Z przodu miała przyszyty ręcznie spleciony panel. Założyłam ją i powiedziałam do mojego męża Carla: „Patrz, jakie to wspaniałe. Zrobię z niej parę butów i spodni. Będę miała cudowny zestaw koktajlowy”. Wtedy on wykrzyknął: „Zwariowałaś? Ludzie pomyślą, że nie stać cię na porządną sukienkę!” (w trakcie naszego trwającego 67 lat małżeństwa sprzeczki dotyczyły wyłącznie zakupów na pchlich targach). Jakiś czas później odwiedziła mnie krytyk mody Eugenia Sheppard. Zapytałam: „Czy wyświadczyłabyś mi przysługę?”. Założyłam ornat, a ona westchnęła: „Musisz to zatrzymać”. Przekonała mojego męża i już miałam spokój.

 

Kiedy zaczęłaś nosić swoje charakterystyczne okulary?
Mówi się, że to mój znak rozpoznawczy. Ale nie było to moim zamiarem. Nigdy nie miałam potrzeby, żeby być rozpoznawalną. Po prostu zawsze podobały mi się nietypowe fasony. To ciekawy dodatek i podkreśla kształt twarzy. A kiedy okazało się, że muszę nosić okulary, uznałam, że to dobra okazja, by zaszaleć. Ludzie ciągle mnie pytali: „Dlaczego masz takie wielkie oprawki?”. A ja odpowiadałam: „Żeby cię lepiej widzieć!”. Zwykle działało...

 

Zawsze wyglądasz nieskazitelnie. Jak ubrałabyś się na spotkanie z koleżanką w kawiarni?
Nie rozstaję się z dżinsami. Od klasyków Levi’sa po haute couture. Mam jedną niezwykłą parę, męską, od Roberto Cavallego. Kolekcjonuję tradycyjną sztukę i rzemiosło amerykańskie, a te spodnie są ozdobione koralikami i indiańskimi motywami. Były potwornie drogie, kiedy się pojawiły w sprzedaży. Znalazłam je w outlecie i chociaż ich cena znacznie spadła, nikt ich nie chciał kupić. Nie wiedzą, co dobre... Ja noszę je z pięknym jedwabnym żakietem od Ralpha Rucci i ciekawą biżuterią.

 

Co sądzisz o zasadzie ubierania się stosownie do wieku?
A co to znaczy „stosownie do wieku”? Znam ludzi, którzy mają 30 lat, a zachowują się jakby mieli 97. Mam też wiekowych przyjaciół, którzy są bardzo na czasie. Nie wydaje mi się, żeby styl miał jakikolwiek związek z liczbami. To, że masz 90 lat, nie oznacza, że musisz nosić na sobie bury worek. Oczywiście, powinno się przestrzegać kilku prostych zasad, które w rzeczywistości nawet nie są zasadami – to po prostu kwestia dobrego wychowania i... smaku. Jeśli masz 70 lat i chcesz włożyć mini, pamiętaj, że kolana w tym wieku nie są ładne! Jeśli jesteś po sześćdziesiątce, musisz zdać sobie sprawę, że twoje ramiona nie wyglądają już atrakcyjnie. U niektórych kobiet zresztą nawet wcześniej. Dlatego dobrze jest je zakryć. Powinniśmy nosić to, co pasuje do naszego stylu życia, do tego, co robimy na co dzień.

 

Widziałaś już wiele trendów, które przychodziły i odchodziły. Czy powrót któregoś z nich szczególnie cię zaskakuje?
Wzory zwierzęce.

 

Co sądzisz o social media? Bierzesz w tym udział?
Technologicznie wciąż żyję w XVII wieku. Jedyne moje ustępstwo na rzecz nowoczesności to telefon komórkowy – ale bardzo prosty. Jeśli chodzi o internet, to korzystam z uprzejmości innych – kiedy znajdą coś ciekawego, robią z tego dla mnie notatki.

 

Jakie są twoje „grzeszne przyjemności”? Różnią się od tych, które miałaś w młodości?
Kiedyś zajadałam się kawiorem, ale od kiedy mój mąż jest na diecie bez soli, już tego nie robię. Ale wciąż mam ochotę na kawior. Często mi się marzy. Z dobrą wódką. Nie lubię popijać kawioru szampanem.

 

Jaki jest twój sekret na długowieczność – i w modzie, i w życiu?
Najważniejsza zasada, która mi ciągle przyświeca, to zachowanie poczucia humoru. Kluczem do sukcesu jest ubieranie się z przymrużeniem oka. Zdaję sobie sprawę z tego, że choć lubię bawić się modą, nigdy już nie będę wyglądać jak 20-latka, więc po prostu przestałam się tym przejmować. Najgorsze, co możemy zrobić, to zamartwiać się z tego powodu. Trzeba wziąć się w garść, ruszyć z kanapy i robić to, co się kocha. Zobaczysz – jeśli zaczniesz działać, to w końcu tak się w tym zatracisz, że zapomnisz o wszystkich trudnościach. 

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo