Warto śledzić: Agata Wierzbicka. Wygraj pracę artystki – wyniki!
Ilustracja: Agata Werzbicka

Warto śledzić: Agata Wierzbicka. Wygraj pracę artystki – wyniki!

Zdolna ilustratorka mody już podbiła zagraniczny rynek. Teraz czas na Polskę!
09.02.2017

W jej pracach ujęła nas subtelna kreska (która czasem się urywa, pozostawiając odrobinę niedopowiedzenia) oraz pastelowa kolorystyka. Delikatność i kobiecy wdzięk. Agata Wierzbicka w swojej twórczości kieruje się bowiem dewizą „mniej znaczy więcej” (może dlatego, że jest absolwentką architektury Politechniki Warszawskiej). Inspirują ją ludzie, natura i moda. O tej ostatniej mówi: „Ma wielką siłę przy swej ulotności”. To samo można powiedzieć o rysunkach artystki.

Warto się o tym przekonać podczas wystawy Agaty, która rozpocznie się 8 lutego (wernisaż o godzinie 19.00) i potrwa do 8 kwietnia. Prace (wydruki fine art) będzie można oglądać codziennie od 10.00 do 22.00 przy ul. Tamka 43. Harper's Bazaar Polska jest patronem wydarzenia. Organizatorem – Galeria Lumarte.


Zanim się wybierzecie, przeczytajcie nasz wywiad z artystką:

 

Magdalena Zawadzka: Jakie tematy najbardziej Cię interesują? 

Agata Wierzbicka: Człowiek. Jego gesty, ruch, osobowość. Lubię podpatrywać ludzi w codziennych sytuacjach, na przykład na plaży. Co roku wracam z wakacji z całą masą zdjęć i szkiców, by potem przez zimne miesiące ilustrować chwile, które udało mi się złapać latem. 

A dlaczego moda?

Jest nierozerwalnie związana z człowiekiem. Dzięki niej mamy możliwość wypowiedzenia się bez używania słów. Ubiór mówi o naszym podejściu do życia, pasjach, charakterze. To bardzo interesujące, jak wiele można z niego odczytać. W samej modzie najbardziej lubię zabawę formą i teksturą. Kolor jest ważny, ale dla mnie drugorzędny.

 

Twoje ilustracje modowe przedstawiają prawdziwe kobiety – nie modelki o wyidealizowanych proporcjach. To przypadek czy świadoma decyzja?

W ludziach bardziej niż proporcje interesuje mnie ich charakter i zachowanie. A te mają odzwierciedlenie w ubiorze. To właśnie „prawdziwe” kobiety, które przekładają swój temperament na ubiór, są dla mnie, jako ilustratorki, najciekawsze. Moda uliczna to feeria barw, kształtów, nieoczywistych zestawień. Ile charakterów, tyle miejskich osobowości. Ciągle zachwycają mnie zdjęcia Scotta Schumana czy Asi Typek. To prawdziwa skarbnica inspiracji. Dodatkowo uchwycenie ludzi w chwili, gdy nie pozują, jak się śmieją, rozmawiają, wykonują drobne gesty, czyni ilustrację bardziej ludzką – mnie na pewno bliższą.


Ile prac powstaje w ciągu miesiąca? I jak dużo czasu zajmuje wykonanie jednej?

Miesięcznie rysuję średnio od kilku do kilkunastu ilustracji. Moja technika jest dosyć pracochłonna i wymaga czasu. Zawsze najpierw szukam inspiracji. W przypadku konkretnych zleceń na rysunki modowe najczęściej dostaję dokładny brief – jak praca ma wyglądać, co przedstawiać. Wtedy szukam właściwych sylwetek, które najlepiej oddałyby ten zamysł. Jeśli chodzi o ilustracje botaniczne, to częściej mam wolną rękę, a wytyczne są bardziej ogólne. Najpierw robię szkice, a po ich zaakceptowaniu kończę ilustracje. Zazwyczaj wszystko idzie w miarę gładko.

Natomiast w moich prywatnych projektach częściej niż szkicami posługuję się kolażami. Są dużo szybsze niż szkice i łatwiej przewidzieć efekt końcowy. Drukuję zdjęcia, tnę, układam, komponuję i potem to rysuję lub maluję. To chyba najprzyjemniejszy etap. Często efekt końcowy jest inny niż kolaż i to jest chyba najciekawsze w tym wszystkim – do końca nie wiem, jak się skończy cały proces. Lubię potem porównywać te kolaże z finalną ilustracją. Wychodzą naprawdę ciekawe zestawy.

Masz swoje ulubione miejsce do pracy albo zwyczaje związane z pracą?

Lubię słuchać muzyki – pozwala mi się skoncentrować, kiedy mam dużo do zrobienia i krótki termin. Jeśli czasu jest więcej, nie odmawiam sobie zielonej herbaty z czekoladowymi herbatnikami podczas krótkich przerw na odpoczynek i na zebranie myśli. Wiosną i latem lubię takie chwile spędzać na balkonie wśród zieleni, korzystając ze słońca.



Studiowałaś architekturę. Dlaczego zawodowo postanowiłaś zająć się czymś innym? 

Architektura siedzi mi głęboko pod skórą, to fantastyczne zajęcie, szczególnie jeśli się jest jej pasjonatem. Dla mnie samej w architekturze za mało było sztuki, a za dużo inżynierii, bym mogła się nią zajmować na cały etat. Zdecydowałam się wrócić do tego, od czego moja przygoda tak naprawdę się zaczęła. Do rysunku. Rysunek leży bowiem u podstaw wszelkiej kreacji. Jest potrzebny, by móc sprawnie uchwycić daną myśl. Czy będzie to projektowanie mody, biżuterii, mebli czy budynku. 


Jak Twoje wykształcenie wpływa na to, co robisz teraz?

Moje ilustracje są dość czyste. Nie szafuję kolorami. Stawiam na istotę. Czasem mnie to irytuje, bo chciałabym chwycić za pędzel i coś namazać. Mam nadzieję, że to jeszcze przede mną (śmiech). Już przestałam się bardzo złościć na to, że po moich pracach widać, że tworzył je architekt. Zaczynam traktować to jako coś, co może mnie wyróżniać.

Co robisz w czasie wolnym?

Rysuję. Naprawdę. Eksperymentuję z technikami. Sięgam po farby i tusze, robię kolaże. Czasem też pozwalam głowie odetchnąć. Chętnie szyję sobie wtedy ubrania. Nadrabiam też zaległości w wydarzeniach kulturalnych i lubię wyskoczyć na ciekawą wystawę.

 

UWAGA KONKURS!

Wygraj oprawioną pracę artystki! Wystarczy, że zrobisz zdjęcie inspirowane twórczością ilustratorki, napiszesz krótkie wyjaśnienie (uzasadnienie wyboru) i wyślesz je nam na adres: online@harpersbazaar.pl. Na zdjęcia czekamy do 8 lutego do 23.59. Jedno z nich nagrodzimy! Szczegółowy regulamin konkursu znajdziecie tutaj.

 

AKTUALIZACJA!

Serdecznie dziękujemy za wszystkie przesłane przez Was zdjęcia! Sposród nich postanowiliśmy nagrodzić pracę  Sylwii Z. z Rzeszowa (poniżej). Gratulujemy!

 

fot. Sylwia Z.

 

Zobacz także: Alexa Chung jako dzieło sztuki!

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie