Polska moda na Upper East Side
Kamila Dmowska / fot. Ashley Batz

Polska moda na Upper East Side

Poznajcie Kamilę Dmowską. Z polską projektantką, która już od czterech lat ubiera Amerykanki, rozmawia Ania Radke.
08.02.2017

Jej sukienki są uniwersalne i eleganckie. Noszą je założycielki znanych start-upów, kobiety z Upper East Side na Manhattanie, prawniczki, dziennikarki.

Spotykamy się w przytulnej włoskiej knajpce Emporio przy Mott Street w nowojorskim Soho. Kamila mieszka tylko parę kroków stąd. Na co dzień jednak jej domem jest San Francisco, podczas swoich wizyt w Wielkim Jabłku wynajmuje mieszkania przez serwis Airbnb. Dzięki niemu odkrywa różne dzielnice – od Upper West Side po Soho – i znajduje masę inspiracji.

ANIA RADKE: Skąd pomysł na założenie własnej marki?

KAMILA DMOWSKA: Już od dziecka interesowałam się modą i chciałam projektować. Tak naprawdę jestem swoją pierwszą klientką (śmiech). Denerwowało mnie, że nie mogłam sobie pozwolić na zakupy w Barneys czy Bergdorf Goodman. Ubrania od wielkich projektantów czasami kosztują całą pensję, gdyż mają narzuconą wysoką marżę. Moim celem było stworzenie marki przystępnej cenowo, która oferuje klasyczne – ale nie nudne! – fasony wysokiej jakości. Rozwiązaniem okazało się otwarcie marki internetowej. Dzięki temu bez pośrednika, jakim jest butik czy dom towarowy, mogę ściąć koszty, a jednocześnie utrzymać jakość.

Net-a-Porter odniósł sukces dzięki podobnemu konceptowi. Taki system wciąż się sprawdza?

Interesuję się technologią. E-commerce daje więcej możliwości. Nie muszę konkurować z innymi markami, co miałoby miejsce w stacjonarnym butiku, więc osoby wchodzące na stronę, oglądają tylko moje projekty. Mam kontrolę nad tym, w jakim czasie i w jaki sposób produkt trafi do klienta. Wysyłka i zwroty odbywają się za darmo. To działa, bo zamówień jest coraz więcej. Zresztą do tej pory miałam tylko trzy zwroty! A w dodatku te klientki kupiły potem inne fasony sukienek.

Skąd u projektantki geniusz biznesowy?

Skończyłam Międzynarodową Szkołę Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie, a potem w Nowym Jorku uczęszczałam na kurs w Fashion Institute of Technology. Mam za sobą także roczny program w Parsons. W opracowywaniu całej koncepcji w dużej mierze pomógł mi również dyplom z międzynarodowego biznesu na San Francisco State University, po którym nabyłam większej pewności siebie. Poza tym cały czas pracowałam. W Polsce zdobyłam doświadczenie w sprzedaży produktów luksusowych, zajmowałam się też visual merchandisingiem i stylizacją, a jako nastolatka byłam konsultantką marki Avon. Rodzice się śmiali ze mnie, ale sprawiało mi to ogromną frajdę i przynosiło spore pieniądze.


Siedziba twojej firmy znajduje się w San Francisco, ale ubrania powstają w sercu amerykańskiego przemysłu odzieżowego – w Garment District na Manhattanie.

Tak. W Garment District zaczęła rozwijać się branża modowa w Stanach Zjednoczonych. Cenię sobie, że moje sukienki są szyte właśnie w Nowym Jorku, bo manhattańscy krawcy bardzo dbają o ich wykończenie. Poza tym pozyskuję najlepszej jakości tekstylia z Włoch i z USA. Na przykład Beatrice – moja sukienka z niebieskiego tweedu – została uszyta z materiału, który wykorzystano w kolekcji Chanel.

Przykładowe projekty Kamili Dmowskiej (pierwsza od lewej sukienka Beatrice) / fot. Nicolas Gutierrez


Zaskakujesz innowacyjnością: platforma online zamiast butiku, program dla ambasadorek marki...

Zapisując się do newslettera ambasadorek, uzyskujesz dostęp do unikatowych sukienek, które są niedostępne w regularnej ofercie. Ostatnio zaproponowaliśmy też nowy system płatności – w przedsprzedaży płacisz tylko połowę ceny produktu, a twoje konto zostaje obciążone resztą kwoty dopiero przy wysyłce.

Chyba niełatwo pozyskać fundusze na tworzenie własnej marki?

Nie jest lekko, ale Kalifornia to mekka start-upów. Dzięki temu miałam szansę pozyskać inwestorów. W tej kwestii bardzo inspirująca i pomocna okazała się dla mnie strategia firmy Warby Parker, która produkuje okulary.

Warby Parker w ciągu sześciu lat dorobiła się aż 47 własnych sklepów. Ty też myślisz o otworzeniu stacjonarnego butiku?

Tak, ale to plany na daleką przyszłość. Póki co szkieletem mojego biznesu pozostanie sprzedaż online.


Ania Radke - absolwentka Fashion Institute of Technology. Studentka Juris Doctor Benjamin N. Cardozo School of Law w Nowym Jorku. Specjalizuje się w dziedzinach związanych z prawem mody. W wolnym czasie fotografuje, chodzi na mecze koszykówki i gra w tenisa.

Zobacz także: Najlepsze szkoły mody w USA – gdzie studiować, jak aplikować i czy warto? Część 2.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie