Reklama

24 godziny z Kasią Tusk

Sprawdź jak wygląda dzień autorki bloga Make Life Easier.

24 godziny z Kasią Tusk fot.makelifeeasier.pl

Budzę się zazwyczaj o 6.30-7.00. Pierwsze, co robię, to biorę do ręki telefon, przeglądam newsy, patrzę, co się wydarzyło. Sprawdzam też maile, w ciągu nocy potrafi przyjść ich około 20. Robię szybki przesiew, czy któryś z klientów nie przysłał jakiegoś alertu. Wszystko zajmuje nie więcej niż pięć minut. Z łóżka tak naprawdę ściąga mnie Portos, mój angielski springer spaniel. Od szóstej zaczyna piszczeć, skakać wokół łóżka i nie odpuści, dopóki nie wstanę. Muszę od razu go nakarmić, inaczej nie pozwoliłby mi wejść do łazienki. Kiedy pies dostanie jedzenie, biorę szybki prysznic, myję zęby, nakładam krem. Nie mam jednego ulubionego. Na blogu polecam wybrane przez siebie produkty, dlatego testuję sporo kosmetyków do twarzy, ale zawsze staram się zużyć słoiczek do końca. Teraz używam marki Ceres, której właścicielka robi kremy sama w domu. Suszę włosy, trzymając głowę w dół, rozczesuję – i to wszystko. Myję je codziennie, więc gdybym chciała robić coś więcej, byłyby mocno zniszczone. Mam jeden produkt do pielęgnacji włosów, do którego jestem przywiązana – to niebieski szampon Joanna. Używam go regularnie raz w tygodniu, bo dzięki niemu mój blond staje się wyraźnie chłodniejszy. Codzienny makijaż w moim przypadku jest bardzo skromny. Zazwyczaj używam tego, co mam w podręcznej kosmetyczce. Teraz to podkład MAC Studio Fix Powder NC25 i paleta Bobbi Brown Illuminating Cheek. 

 

8.30 Dzień zaczynam od wypicia połowy szklanki wody z dwiema łyżkami siemienia lnianego. Przygotowuję je wieczorem i stawiam przy łóżku, by przez noc siemię zdążyło zmięknąć. Ma masę dobroczynnych właściwości: łagodzi stany zapalne żołądka, reguluje pracę jelit, zawiera dużo błonnika i witaminy D, a niedawno opublikowane badania wskazują, że zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi. Same korzyści! Śniadanie zawsze staram się zjeść na ciepło. Nie mam problemu, jeśli to coś, co poprzedniego dnia jadłam na obiad lub kolację: zupa warzywna lub ratatouille. Jeśli nic nie zostało, przygotowuję awokado z łososiem lub rukolą; kropla oliwy i gotowe. Gdy lodówka jest zupełnie pusta, ratują mnie banany. Staram się ograniczać ilość białka odzwierzęcego w mojej diecie. Śmieję się, że jestem weganką, dopóki na stole nie pojawi się coś naprawdę pysznego, na przykład niesamowity stek albo spaghetti bolognese, które uwielbiam. 

 

9.00 Kluczową rolę w mojej pracy odgrywa pogoda. Z uwagą śledzę portale meteorologiczne, aby wiedzieć, kiedy najlepiej zaplanować sesję zdjęciową w plenerze. Największą sprawdzalność ma norweska strona yr.no, na której z dokładnością do godziny pokazywane są zmieniające się fronty. Już wiem, że jeśli dzień wcześniej były rozrzedzone chmury, to następnego dnia raczej nie należy spodziewać się ładnej pogody. Podobnie jeśli wystąpiły opady konwekcyjne, powodowane wznoszeniem się nagrzanego od podłoża wilgotnego powietrza. Zima jest pod tym względem wspaniała, bo wtedy przychodzą fronty, które gwarantują cztery dni słońca. Jeśli zdjęcia planuję na popołudnie, to od rana zaczynam pracę z mailami. Wcześniej przygotowuję jeszcze duże cappuccino z mlekiem roślinnym, na pojedynczym espresso, i siadam z laptopem przy stole w salonie. Nie mam menedżera, na wszystkie wiadomości staram się odpowiadać sama. Po godzinie przychodzi moja asystentka. Monika jest ze mną od niedawna. Robi wstępny przesiew maili, sprawdza, na co może odpowiedzieć sama, a co powinna zostawić dla mnie. Odpisywanie trwa zazwyczaj cztery godziny. 

 

13.30 Zabieram się do planowania kolejnych wpisów na bloga. Zaczynam zawsze od tematu posta. Gdy już wiem, o czym będzie, robię zarys tekstu lub od razu piszę go w całości. Następnie zastanawiam się, jak go zilustrować zdjęciami. Inspiracji najczęściej szukam na Pintereście. Pod tym względem jest niezastąpiony. Rzadko przeglądam blogi modowe, a jeśli już, to te promujące slow fashion, jak styledigger.com. Gdybym miała powiedzieć, które z postów lubię przygotowywać najbardziej, to zdecydowanie kulinarne. Przepisów szukam w kucharskim zeszycie mamy albo na blogach: Elizy Mórawskiej-Kmity (whiteplate.com) lub Francuzki Mimi Thorisson (mimithorisson.com). Ale na przykład sama od A do Z wymyśliłam przepis na makaron z karczochami, oliwkami, suszonymi pomidorami, miodem, czosnkiem, ziołami i cynamonem. To danie wegańskie, a smakuje również mężczyznom. Ciężkie i bardzo aromatyczne, polecam szczególnie zimą. Uwielbiam piec ciasta. Bez okazji, traktuję to jako formę relaksu. Ostatnio robiłam bezglutenowy sernik limonkowy na zimno. Pycha! O tej porze zazwyczaj jestem też na łączach z moją wspólniczką Joanną, z którą prowadzimy markę odzieżową MLE Collection. Asia przyjeżdża do mnie lub prowadzimy telekonferencje na temat nowych prototypów, tego, co ewentualnie trzeba zmienić, ulepszyć. Ostatnio dyskutowałyśmy nad jesiennym oversize’owym płaszczem w jodełkę, czarną sukienką z chokerem i cygaretkami z wysokim stanem. 

 

15.30 To zwykle czas na pracę grafika. Wszystkie zdjęcia na bloga przygotowuję samodzielnie. Zgrywam je na laptopa, robię selekcję, obrabiam. Nie mam Photoshopa, pracuję w programie Lightroom, który jest podobny, ale daje mniejsze możliwości przekłamywania rzeczywistości. Pozwala na kontrast ekspozycji, wyciąganie poszczególnych kolorów, nakładanie filtrów, poprawianie perspektyw, ale nie da się już na przykład zmieniać kształtu ciała czy rysów twarzy. Wpisy przygotowuję zazwyczaj z tygodniowym wyprzedzeniem. Zależy mi na autentyczności, dlatego zwracam uwagę na szczegóły: czy bez będzie wciąż kwitł po publikacji posta, czy kiedy zamieszczę przepis ze szparagami, to one nadal będą w sklepach... Takie drobne rzeczy sprawiają, że jestem dla moich czytelniczek wiarygodna. Znajomi pytają mnie czasem, czy nie mam ochoty przekazać komuś chociaż części obowiązków. Make Life Easier prowadzę od siedmiu lat i cały czas czerpię z tego wielką przyjemność. Choć przyznam, że ostatnio nie było łatwo. Pracę nad blogiem musiałam pogodzić z przygotowaniem do druku swojej drugiej książki, dotyczącej mojej największej pasji – fotografii. Gdy przeglądałam dostępne na polskim rynku poradniki, uderzyło mnie, jak bardzo są techniczne. Nie brałam udziału w kursach fotograficznych, wszystkiego uczyłam się sama. Książka Make Photography Easier to całe moje doświadczenie przelane na papier. Znalazły się w niej porady, jak robić niebanalne zdjęcia podczas wakacji, co należy zmienić w mieszkaniu, aby mogło nam służyć jako małe biuro, czy jak robić piękne zdjęcia bliskim. Napisanie jej zajęło mi 10 miesięcy. Przy końcowej autorskiej korekcie bardzo pomógł mi tata. Przez wiele lat pracował jako redaktor w wydawnictwie, jest drobiazgowy, nad tekstem dyskutowaliśmy godzinami. Jestem mu niezwykle wdzięczna za pomoc i wskazówki. 

 

18.00 Przygotowuję obiadokolację. Staram się jeść regularnie, co dwie godziny jakieś przegryzki: owoce, ciastko bezglutenowe albo małą sałatkę. Jestem fanką makaronów (tylko bezglutenowych, bo od dziecka mam nietolerancję) i dań jednogarnkowych. Kocham gotować, ale nie chcę mieć poczucia, że muszę robić to codziennie, że to obowiązek. Dwa razy w tygodniu zamawiam coś na wynos z ulubionych knajpek w Gdyni. Z Pueblo biorę frytki, chili con carne i krewetki na ostro, z Oficyny krupnik na indyku z komosą ryżową i bezę kokosową. Jeśli po południu mam zaplanowane zdjęcia (trwają 3-4 godziny), to kolację jadam późno, nawet o dziewiątej. 

 

21.30 Dzień bez dobrego filmu to dzień stracony. Kinowe zaległości nadrabiam wieczorami. Uwielbiam stare kryminały, filmy Alana J. Pakuli, szczególnie Wszyscy ludzie prezydenta z Robertem Redfordem. W poszukiwaniu kolejnych tytułów przeczesuję fora internetowe. Niedawno ktoś polecił mi Piknik pod Wiszącą Skałą z 1975 roku. Jest kolejny na mojej liście must see. Spośród filmów dokumentalnych ostatnio zachwyciła mnie Sól ziemi o fotografie Sebastião Salgado. 

 

23.00 Zmywam makijaż, szczotkuję włosy, myję zęby. Nie kładę się bez jedwabnej opaski na oczy. Pomaga mi szybciej i głębiej zasnąć.

 

Reklama

Polecane wideo

Reklama
Skomentuj

Podobne tematy

Zobacz również

Reklama
...studiować architektury jak fotograf Giampaolo Sgura?
Reklama

Najnowsze artykuły

Reklama
×
Zarejestruj się w Klubie VIP Harper's Bazaar
Wstąp do Klubu VIP i otrzymuj najnowsze informacje ze świata Harper's Bazaar,
zniżki na zakupy oraz zaproszenia na wyjątkowe wydarzenia!
×
Warsztaty Women at Work

Wypełnij Formularz zgłoszeniowy na Warsztaty Women at Work

Cykl Women at Work skierowany jest do kobiet prowadzących własne firmy oraz zajmujących kierownicze i zarządcze stanowiska w przedsiębiorstwach *

Zapraszamy na warsztaty, które pozwolą odpowiedzieć na pytania:

  • Jak zdefiniować pozycję i rolę kobiet w biznesie?
  • Jak komunikować markę osobistą oraz markę liderki w biznesie?
  • W jaki sposób tworzyć i pielęgnować własny, biznesowy styl?
  • Jak skutecznie zarządzać wpływem, jaki nasz biznes wywiera na otoczenie oraz aktywnie włączyć się w proces tworzenia firm odpowiedzialnych społecznie?
  • Jak zapewnić stabilność i ciągłość własnego biznesu?
Administratorem podanych przez Panią danych osobowych jest Marquard Media Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 142A.
Pani dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane w celu wyłonienia uczestników i organizacji warsztatów Women at Work, a także, w przypadku wyrażenia zgody, w celach marketingowych.
Pani dane osobowe będą udostępnianie podmiotom upoważnionym na podstawie przepisów prawa oraz podmiotom współpracującym przy organizacji warsztatów.
Posiada Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

* Skontaktujemy się wyłącznie z wybranymi uczestniczkami w celu dokonania ostatecznej rejestracji.