Za sprawą H&M moda zrównoważona wkracza na kolejny poziom
fot. Getty Images

Za sprawą H&M moda zrównoważona wkracza na kolejny poziom

Tego się nie spodziewaliśmy
27.11.2017

Choć fast fashion, czyli moda z sieciówek z założenia z ekologią ma niewiele wspólnego (w końcu ubrań powstaje zbyt dużo, nierzadko więc w hurtowych ilościach lądują później na śmietniku), niektóre marki, bardziej niż inne, dbają o to, by zminimalizować swój szkodliwy wpływ na środowisko. Na prowadzenie wysuwa się H&M, który nie tylko jako pierwszy wypuścił kolekcję z tkanin ekologicznych (bawełny organicznej lub tworzyw powstałych w procesie recyklingu) i regularnie robi to do dziś, ale i w 96% korzysta z odnawialnych źródeł energii. Teraz podjął kolejną proekologiczną inicjatywę.

 

Jak być ekofashionistką (i nie zwariować)?

 

Ubrania H&M zastąpią... węgiel

Okazuje się bowiem, że szwedzka sieciówka podjęła współpracę z tamtejszą elektrownią (zlokalizowaną w Vasteras). I przekazuje jej ubrania, które się nie sprzedały. Wszystko po to, by... palić nimi w piecach. Rozwiązuje to więc dwa problemy. Po pierwsze pozwala na zmniejszenie zużycia węgla (tradycyjnie wykorzystywanego do tego celu), po drugie – zmniejsza liczbę śmieci. A skala przedsięwzięcia wcale nie jest mała.

 

Jens Neren, właściciel elektrowni, podkreśla że dotychczas, tylko w 2017 roku, spalono ponad 15 ton ubrań H&M (razem z 400 000 ton innych odpadów). Dla porównania, do uzyskania podobnej ilości energii, trzeba by było spalić ok. 650 000 ton węgla – tak jak miało to miejsce w 1996 roku. Oczywiście wykorzystywane są tylko te ubrania, których spalenie nie jest szkodliwe dla środowiska. Co sądzicie o tym pomyśle?

 

Mariusz Przybylski zaprojektował ekotorby

 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie