Dowiedzcie się, jak Coco Chanel nosiła biżuterię
fot. Getty Images

Dowiedzcie się, jak Coco Chanel nosiła biżuterię

Jaką rewolucję tym wywołała?
24.12.2017
Coco Chanel zawdzięczamy wiele. To ona wykreowała wizerunek i styl współczesnej kobiety. Wprowadziła do świata mody rewolucyjne wówczas elementy garderoby – ,,małą czarną”, tweedowy żakiet bez kołnierzyka czy legendarną pikowaną torebkę Chanel 2.55. Uwolniła też kobiecą sylwetkę z gorsetów i krynolin, zapewniając swobodę ruchów. Dzięki materiałom, które wykorzystywała (dżerseju, dzianinie) i czerpaniu pełnymi garściami z szafy... swoich kochanków. W ten sposób wylansowała sportowy strój, spodnie, płaszcze krojem przypominające męskie czy wreszcie proste swetry. Do tych ostatnich często zakładała sztuczne perły…
 
fot. Getty Images
 

Bogactwo dodatków

Zresztą bez sznura pereł dookoła szyi była widywana niezwykle rzadko. Miała do nich bowiem wyjątkową słabość. Perły traktowała niczym talizmany. I jako osoba przesądna, wolała się z nimi nie rozstawać. Mademoiselle Chanel nie byłaby sobą, gdyby nie wprowadziła pewnej innowacji w dziedzinie ozdób. To ona do świata wielkiej mody awansowała sztuczną biżuterię i zrewolucjonizowała sposób jej noszenia. Cofnijmy się zatem do lat 20. XX-wieku, kiedy pierwsza sztuczna biżuteria sygnowana nazwiskiem Chanel, ujrzała światło dzienne.
Projektantka współpracowała z jubilerami i złotnikami (nie raz łapali się za głowy, słysząc jej niekonwencjonalne pomysły), aby stworzyć najlepsze z możliwych wyroby. Nikt wcześniej nie łączył drogocennych kamieni z łańcuszkami, szkiełkami czy sztucznymi perłami. To, co teraz wydaje nam się naturalne, wcześniej wzbudzało niemałe kontrowersje. 
 

 

Biżuteria kluczem do stylizacji 

Coco Chanel nie ograniczała się w ilości noszonej na sobie biżuterii.  Naszyjniki nakładała warstwowo, a na przegubach dźwięczał stos bransolet. Zestawiała ze sobą różne rodzaje błyskotek. Chanelowskie ozdoby miały i wciąż mają moc zmieniania stylizacji. Bransoletki zdobiły mankiety koszuli, pasek z połyskujących kamieni idealnie obejmował talię, a broszka umieszczona w strategicznym miejscu zmieniała kształt sukienki. Gabrielle zachęcała także do noszenia biżuterii także w codziennych stylizacjach, nie wykluczając nawet tych sportowych. Sztuczna biżuteria była tańsza, co pozwalało kobietom na kupowanie ich w większej ilości. A tym samym na tworzenie różnych zestawów ubraniowych. W końcu to właśnie biżuteria potrafi sprawić, że zmieni się cały look. Wie o tym każda kobieta. 
 
 

Grunt to tradycja

Karl Lagerfeld, który obecnie stoi za sterami domu mody Chanel, podtrzymuje tradycję wyrobu sztucznej biżuterii. W kolekcji Chanel Cruise 2018, która przeniosła nas w świat starożytnej Grecji, mogliśmy podziwiać m.in bransoletki noszone wysoko na ramieniu, opaski stworzone z łańcuszków oraz nakrycia głowy z naszywanymi skórzanymi kwiatkami. Nie można było od nich oderwać oczu. Ciągłość tkwi również we współpracy z jubilerami. Najlepszy przykład? Pracownia jubilerska Desrues, która od 1965 r. odpowiedzialna jest za produkcję biżuterii dla francuskiego domu mody. 
 

@camhrl @vittoceretti #CHANELCruise

A post shared by CHANEL (@chanelofficial) on May 3, 2017 at 12:59pm PDT

 
Jak mawiała Coco Chanel: ,,Sztuczna biżuteria nie jest stworzona do tego, aby wywoływać pożądanie, tylko żeby zdumiewać. Musi pozostawać ozdobą, ale i zabawą.” Od tego czasu biżuteria stała się dopełnieniem sylwetki, a w wypadku marki Chanel – także znakiem rozpoznawczym.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie