Mistrz Versace wniósł do współczesnej mody rock, sztukę, seksualność i genialny kolor
fot. Getty Images

Mistrz Versace wniósł do współczesnej mody rock, sztukę, seksualność i genialny kolor

Wizjoner, niepokorny duch, celebryta. Kochały go gwiazdy show-biznesu i plotkarskie magazyny. Teraz o Giannim Versace znów jest głośno za sprawą serialu o kulisach jego śmierci.
18.01.2018

Gianni Versace, człowiek, który wniósł do współczesnej mody rock, sztukę, seksualność i genialny kolor, został zastrzelony wczoraj za domem w Miami Beach. Miał 50 lat”, pisał New York Times
16 lipca 1997 roku. Nagła śmierć projektanta odbiła się szerokim echem na całym świecie. Stacje radiowe i telewizyjne przerywały programy, aby przekazać tę wstrząsającą wiadomość. W ten sposób o śmierci ukochanego wujka dowiedziała się też Allegra, córka Donatelli Versace. Życie 11-letniej dziewczynki, która właśnie oglądała ulubioną kreskówkę, w tej sekundzie zmieniło się
na zawsze. Jak się później okaże, to jej Gianni zapisał cały majątek.

 

TAJEMNICE MORDERSTWA W MIAMI 

Pod koniec lat 90. Versace był na szczycie. Jego modowe imperium, z siecią 130 butików na całym świecie, wyceniono na 807 milionów dolarów. Projekty, których ceny plasowały się w przedziale od 50 dolarów za parę dżinsów do 30 tysięcy dolarów za sukienkę, wyprzedawały się na pniu. Uwagę mediów zwracały nie tylko jego śmiałe kreacje, ale też luksusowe życie i przepych, z jakim urządzał swoje domy. Jego nazwisko pojawiało się w kronikach towarzyskich obok takich osobistości jak Lady Di, Elton John czy Prince. Dlatego prasa prześcigała się w spekulacjach na temat okoliczności jego śmierci. Kiedy jedni sugerowali zemstę porzuconego kochanka, inni plotkowali o porachunkach włoskiej mafii. Tymczasem zabójcą okazał się Andrew Cunanan, szaleniec, który wcześniej zabił cztery inne osoby. Gianni był jego ostatnią ofiarą. Morderca ukrywał się przez kilka dni w domku na barce kilkaset metrów od miejsca zbrodni, a wiedząc, że nie zdoła uciec, popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę. 

 

Policja z Miami wydała komunikat, że Versace stał się przypadkową ofiarą seryjnego mordercy, po czym zamknęła sprawę. Teorie spiskowe jednak nie ucichły. Sprawa porachunków mafii wracała jeszcze wielokrotnie, ze szczególną mocą w 2010 roku, kiedy to do księgarni trafiła książka-spowiedź byłego członka kalabryjskiej mafii ’Ndrangheta. Giuseppe Di Bella twierdził w niej, że Gianni zginął, bo miał długi wobec mafii, a wcześniej zlecał „ojcu chrzestnemu” Paolowi De Stefano pranie brudnych pieniędzy. Rodzina nazwała te doniesienia „fałszywymi i przynoszącymi wstyd” i zapowiedziała walkę o dobre imię Gianniego. Na niewiele się to zdało. Opinię publiczną nadal bardziej niż dorobek twórczy Versacego interesują okoliczności jego śmierci. 17 stycznia 2018 roku premierę będzie miał miniserial American Crime Story: The Assassination of Gianni Versace, który ma opowiedzieć o kulisach morderstwa. W rolach głównych wystąpią między innymi Penélope Cruz (jako Donatella Versace), Ricky Martin (jako Antonio D’Amico, partner Gianniego) i Edgar Ramírez (jako Gianni).

 

SKAZANY NA SUKCES

Versace urodził się 2 grudnia 1946 roku w Reggio Calabria w południowych Włoszech. Syn wziętej krawcowej Franceski Versace zamiłowanie do mody zdradzał już w podstawówce. Bywało, że objawiało się ono w dość nietypowy sposób. Pewnego razu matka została wezwana do szkoły i usłyszała od wychowawczyni, że jej zdaniem Gianni może być „maniakiem seksualnym”. Nauczycielka zauważyła, że podczas lekcji rysuje w zeszycie portrety włoskich gwiazd filmowych, a szczególnie dużo kratek przeznacza na ich biusty: cztery kratki na piersi Giny Lollobrigidy, pięć na Sophii Loren, sześć na Silvany Mangano. Francesca najpierw wybuchnęła śmiechem, a potem już poważnym tonem wytłumaczyła, że syn po prostu interesuje się modą.

 

W DRODZE NA SZCZYT

Jako projektant zadebiutował w 1972 roku kolekcją dla marki Florentine Flowers. Jej właściciele Ezio Nicosia i Salvatore Chiodini o istnieniu Gianniego dowiedzieli się, kiedy współpracujący z nimi przedstawiciel handlowy na spotkaniu pokazał im jeden z jego rysunków. Byli pod tak ogromnym wrażeniem, że bez wahania zaproponowali młodzieńcowi angaż. Zaprojektowana przez Versacego kolekcja cieszyła się tak wielkim powodzeniem, że przy kolejnej podwojono mu gażę, a w ramach premii podarowano volkswagena garbusa z otwieranym białym dachem.

 

CZŁOWIEK JAK TORNADO

Marzenie o własnym domu mody spełniło się w 1978 roku, a partnerem biznesowym Gianniego został jego brat Santo. „Jeśli się przyłożymy, to przy odrobinie szczęścia jako firma Gianni Versace osiągniemy więcej niż YSL”, miał wtedy powiedzieć Santo. Zrównoważony rozwój i unikanie ryzykownych inwestycji – to były jego żelazne zasady prowadzenia rodzinnego biznesu. Na sukces nie trzeba było długo czekać. Międzynarodowa prasa i klientki doskonale znały nazwisko Versace. Jego prowokacyjna estetyka idealnie wpisała się w panujący na przełomie lat 70. i 80. styl pełen przepychu
i zmysłowości. Mawiano, że Giorgio Armani ubiera żonę, a Versace kochankę tego samego mężczyzny. Gianni był specjalistą od mody wieczorowej, lansował rzeczy, na które jego koledzy po fachu nie mieli odwagi. To on zaproponował koronkowe halki połączone ze skórzanym żakietem oraz jedwabne koszule do skórzanych spodni – zestaw, bez którego wiele paryżanek nie wyobraża sobie dzisiaj życia. W modzie codziennej lansował feerię kolorów i grę kontrastów. Aktywne zawodowo kobiety, przyzwyczajone do kostiumu jako wyznacznika biurowej elegancji, namawiał do noszenia wzorzystych zestawów: kwiecistej góry i dołu w paski (albo na odwrót). 

Nie lubił, gdy coś lub ktoś próbował go ograniczać. Nie oglądając się na branżę i koszty produkcji, szedł własną drogą. Niezwykle kosztowną technikę wielobarwnych nadruków, wcześniej wykorzystywaną tylko w produkcji apaszek, postanowił zastosować do projektowania damskiej garderoby. Pomysłów miał więcej, niż był w stanie zrealizować. Podczas pracy nad jedną kolekcją potrafił zlecić 150-180 wzorów. Inspirowało go wszystko: architektura (posadzka w kościele), sztuka (obrazy Moneta), film (Gwiezdne wojny), natura (kwitnąca rabata), a najbardziej ludzie. Marisa Zanetti, jedna ze znajomych z młodości, podziwiała go, patrząc, jak szybko nawiązywał kontakt z innymi, wręcz ich uwodził. Znał swoich podwładnych z imienia, a oni dla niego byli gotowi zrobić wszystko. Sam też zresztą siadał przy maszynach do szycia, eksperymentował z fastrygami i wykończeniem, zawsze ciesząc się z tego jak dziecko. „Był niczym tornado. Pojawiał się na próbach, kipiąc energią i pomysłami, opowiadał o ostatnio obejrzanym filmie, relacjonował wieczór, podczas którego poznał ciekawych ludzi, sypał anegdotami”, wspomina Zanetti. A w stresujących chwilach, podczas prób do pokazu, potrafił przerwać pracę i zaproponować: „Musimy iść potańczyć, żeby się odświeżyć”. Kochał błyszczeć i wiedział, jak to robić. Był pierwszym, który zrozumiał, jaki rozgłos może przynieść marce ubieranie celebrytów. Na pokazach w pierwszych rzędach sadzał Madonnę, George’a Michaela czy Stinga, a po zakończeniu show imprezował z nimi w Studiu 54 lub innych modnych klubach. 

 

EPILOG

Dwadzieścia lat po śmierci brata Donatella Versace złożyła mu hołd pokazem na wiosnę-lato 2018. O tej kolekcji mówili wszyscy. Na wybiegu pojawiły się kultowe projekty Gianniego z lat 1991-95. Były ozdobne barokowe motywy, ludowe sycylijskie wzory, bizantyjskie ikony, zwierzęce printy, zmultiplikowane nadruki Andy’ego Warhola z Marilyn Monroe w roli głównej oraz masywna biżuteria. Wisienką na torcie stała się minikolekcja pięciu złotych sukienek wieczorowych z tkaniny metal mesh, zaprezentowana przez Cindy Crawford, Naomi Campbell, Carlę Bruni, Claudię Schiffer i Helenę Christensen – modelki, które na wybiegach u Versace w latach 80. i 90. stawiały pierwsze kroki. Projektantka, modelki i zaproszeni goście nie kryli wzruszenia. W powietrzu unosił się duch Gianniego. Bo jak napisał Marco Parma w książce poświęconej Miami: „Tu nikt nie odchodzi na zawsze”.

 

Cały artykuł opublikowany został w numerze grudniowym 2017 Harper's Bazaar Polska.

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo