Jak wyglądają kulisy pracy modelki? Przeczytajcie rozmowę z gwiazdą naszej sesji
fot. Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik

Jak wyglądają kulisy pracy modelki? Przeczytajcie rozmowę z gwiazdą naszej sesji

Maria Zakrzewska odpowiada na pytania BAZAAR
13.09.2018

„Maria Zakrzewska to prawdziwa modelka high fashion. Kiedy przyjechała na plan wyglądała jak zwykła dziewczyna, ale kiedy stanęła przed aparatem, była zjawiskowa! Ma w sobie coś magicznego. Jest profesjonalistką, gotową na wszystko. Dla dobra zdjęć zgodziła się nawet wejść do zimnego źródła (i nadal wyglądała przepięknie)” – tak gwiazdę sesji „Czarny łabędź” z wrześniowego numeru BAZAAR wspomina nasza stylistka Daria Biedrzycka. A my postanowiliśmy z Marią porozmawiać. Przeczytajcie, co powiedziała o kulisach swojego zawodu.

Wygląda na to, że branża już niebawem przestanie potrzebować modelek

 

Czy praca modelki wygląda tak, jak ją sobie wyobrażałaś?
Szczerze mówiąc, myślałam że będzie łatwiej i przyjemniej. Mówi się, że jedyne co musi robić modelka, to dobrze się prezentować przed obiektywem i czasem przejść się w obcasach po wybiegu. Rzeczywistość jest jednak inna. Praca modelki to nie tylko sesje i pokazy, ale i niezliczona ilość godzin spędzonych na samotnych podróżach i castingach oraz wiele nieprzespanych nocy. Nie narzekam, bo lubię swoją pracę ze wszystkimi jej cieniami i blaskami, ale przykre jest tylko to, że ludzie mają tendencję do bagatelizowania tego zawodu.

Na czym polega magia Paris Fashion Week? Dlaczego modelki marzą, by stać się jego częścią?
Jeśli porównać wszystkie cztery miasta, w których odbywają się tygodnie mody, Paryż jest najbardziej wpływowy. To tutaj, będąc nikomu nieznaną dziewczyną, możesz zrobić spektakularną karierę. Gdzie indziej jest to trudniejsze. W Stanach Zjednoczonych dużą rolę odgrywają Instagram i inne social media. W Mediolanie z kolei casting directorzy faworyzują dziewczyny, które chodziły na wybiegach w Nowym Jorku, natomiast Londyn jest niestety najmniej znaczącym rynkiem, gdyż odbywa się tam stosunkowo niewiele topowych pokazów. Ja miałam to szczęście, że zaczynałam swoją przygodę z pokazami właśnie w Paryżu i to tam moja kariera nabrała rozpędu.

 

Fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik

 

Który z ostatnich paryskich pokazów, w którym brałaś udział, zrobił na tobie największe wrażenie? 
W tym sezonie miałam przyjemność brać udział w trzech topowych pokazach: Lanvin, Niny Ricci i Balenciagi. To były trzy zupełnie różne od siebie pokazy, a każdy z nich był wyjątkowy. Lanvin ponownie zmienia głównego projektanta, a więc miałam okazję prezentować ostatnią kolekcję Oliviera Lapidusa dla tego domu mody. Ubolewam, bo moim zdaniem, stworzył kolekcję dla pewnych siebie kobiet, bardzo kobiecą, ale też podkreślającą silny charakter płci pięknej.
Dom mody Niny Ricci jest mi bardzo bliski. Pracowałam z nimi już kilkakrotnie. Moim zdaniem mają w swoich szeregach jednego z najbardziej utalentowanych projektantów młodego pokolenia – Guillame'a Henry’ego, który przy okazji jest też chyba jedną z najsympatyczniejszych osób, jakie poznałam w branży. Byłam bardzo szczęśliwa że mogłam otworzyć ich pokaz w ostatnim sezonie, zwłaszcza, że kreację przygotowano specjalnie dla mnie.
Do tego wszystkiego dochodzi Balenciaga. Pokaz sam w sobie niepowtarzalny – ze świetną muzyką i niezwykłą aranżacją. Team Lotty Volkovej, stylistki Balenciagi, jest bardzo kreatywny i utalentowany. Zdecydowanie jeden z lepszych, z jakimi było mi dane pracować.

To właśnie tej maskary używają dziewczyny z branży mody 

A który z pokazów w całej twojej karierze najbardziej utkwił ci w pamięci?

Największy sentyment mam do mojego pierwszego pokazu Celine. Pamiętam, jak po całym dniu pracy wróciłam do domu o 23.00, by już po 15 minutach usłyszeć, że mam jak najszybciej z powrotem jechać do marki. U siebie byłam ponownie dopiero po 4 rano – tylko po to, by się wykąpać i... dwie godziny później wyruszyć na pokaz. A mimo to warto było zarwać tę noc. To właśnie ten pokaz sprawił, że zostałam zauważona przez ludzi świata mody, a po drugie współpraca z Phoebe Philo była niezwykle inspirująca. Nie mogę odżałować jej odejścia z Celine...

Jakie jest twoje zawodowe marzenie?
Chciałabym, by moje nazwisko w branży było rozpoznawalne. I żeby ludzie dobrze wspominali współpracę ze mną. To w zasadzie wszystko.

Fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik

 

Czy w dobie social mediów jest łatwiej czy trudniej zostać modelką? Jak media społecznościowe wpływają na twoją karierę?
O social mediach, a właściwie głównie o Instagramie, bo to on jest najpopularniejszy w świecie mody, mogłabym mówić godzinami, wymieniając zarówno jego dobre, jak i złe strony. Ze strony marketingowej to rewelacyjne narzędzie. Potrafi podkręcić konsumpcję w niebywałym stopniu. Dzięki temu wiele małych firm, jak i nieznanych dotąd dziewczyn (oczywiście nie tylko) jest w stanie zaistnieć. Z drugiej strony, social media obfitują także w bezsensowne treści. Doceniam profile, które niosą za sobą przekaz i sama staram się, aby i mój taki był – trochę detali z mojego życia prywatnego, odrobina sztuki, kultury i pracy. A wracając do pytania: myślę, że nieważne jak modelka zaczyna – dostrzeżona na Instagramie czy choćby w supermarkecie. Ważne, żeby przeszła po wszystkich szczeblach kariery, powoli i nie wbrew sobie, zwłaszcza jeżeli jest młoda. Czasami zbyt szybkie dotarcie na szczyt, wiąże się z równie szybkim upadkiem, bo dziewczyny zwyczajnie nie potrafią sprostać presji i krytyce w social mediach.

Fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik

 

Jaki dotychczas był najtrudniejszy i najpiękniejszy moment w twojej karierze?
Najtrudniejszy był pierwszy w życiu fashion month, czyli 4 tygodnie mody odbywające się jeden po drugim – od Nowego Jorku, przez Londyn, Mediolan, aż po Paryż. To niezwykle ciężka fizycznie praca – godziny castingów, przelotów, a także brak kontaktu z bliskimi i rany na nogach, bolący kręgosłup, wyrwane włosy... Ale fashion month to także piękne chwile – przebywanie w stolicach mody, poznawanie nowych ludzi – w tym najlepszych stylistów, projektantów i ikony mody, zawieranie przyjaźni (nie ma to, jak „połączyć się razem w bólu”). Innymi słowy – cała moja kariera jest jednocześnie najcudowniejszym i najtrudniejszym momentem w moim życiu. Zdecydowanie nie chciałabym być nigdzie indziej niż tu, gdzie jestem teraz.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie