Kim jest ta dziewczyna?
Alexa Chung przed pokazem kolekcji na wiosnę-lato 2019 / fot. Getty Images

Kim jest ta dziewczyna?

Maniaczka literatury, wielbicielka rock'n'rolla, chłopców z długimi włosami i w skórzanych kurtkach. Kreatorka własnego, charakterystycznego stylu, projektantka mody. Kim jest Alexa Chung?
05.11.2018

5 listopada – dzień urodzin. Alexa Chung od rana wrzuca na swój instagramowy profil kolejne życzenia od słynnych znajomych. Kończy właśnie 35 lat. Rachunek? Całkiem dobry. W tym czasie została międzynarodową modelką, it-girl, prezenterką telewizyjną. Napisała książkę (choć ten literacki debiut był chyba najmniej udanym momentem jej kariery, jednak bezsprzecznie dobrym krokiem komercyjnie), a w końcu założyła własną markę.

It-girl Alexa Chung

Pochodzi z rodziny, w której sztuka zawsze odgrywała główną rolę. O niej się mówiło. Nią się interesowano. Dyskutowano też o polityce i kulturze. A Alexę angażowano w dyskusje od małego. Nie minęło wiele czasu, jak wyszczekana młoda dama, którą w wieku 16 lat odkryła agencja modelek, stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziewczyn angielskiego showbiznesu. A wkrótce... muzą Mulberry. Dom mody nazwał jej imieniem torbę na ramię. Przypominała tornister, z klapą, w stylu vintage. Nic dziwnego. Od początku kariery Brytyjka przejawiała słabość do stylu lat 60. i 70. Torbę wypuszczono na rynek w 2009 roku, kiedy Alexa Chung miała 26 lat. Już wtedy z dumą nosiła miano it-girl. Współprac Alexy było jednak więcej. Wśród marek ubiegających się o jej atencję znaleźli się Tommy Hilfiger, Lacoste, Longchamp, DKNY, Superga, J.Crew, AG Jeans. I żadna z nich nie pojawiła się w portfolio Chung przypadkowo. Alexa wszystko analizuje bardzo dokładnie. Jest ultrainteligentna, szybka w swoich ripostach, czym często zawstydza dziennikarzy spodziewających się wywiadu z wyłącznie ładną dziewczyną. Nic więc dziwnego, że jej teksty zdecydowały się publikować brytyjski Vogue, tygodnik The Independent czy magazyn Company.

fot. Getty Images

Alexa nigdy nie bała się wygłaszać własnych opinii. Dlatego producenci chętnie obsadzali ją w roli prowadzących show, m.in. muzyczny Popworld, słynący z kontrowersyjnej formy wywiadów. Po serii brytyjskich programów, w które była zaangażowana, przyszedł czas na amerykańskie MTV i jej własną audycję: It's On with Alexa Chung. Amerykański sen nie spełniał jednak oczekiwań ambitnej Brytyjki. „To było upokarzające. Myślałam, że jestem królową świata, a dowiedziałam się, że mój program to dno”, tłumaczyła po latach w rozmowie z magazynem Porter. Wróciła do Londynu.

Z kim się spotyka Alexa Chung?

Każde publiczne wyjście Alexy wzbudzało (i nadal wzbudza) niezdrowe emocje. Podobnie jest z jej związkami. Szczególnie dużo mówiono na temat tego z Alexem Turnerem, wokalistą Arctic Monkeys, nazywanego „ostatnim prawdziwym rockmanem”. Alexa i Alex uzupełniali się nie tylko pod względem wizualnym, ale także zainteresowań literaturą, modą, muzyką. Zresztą Alex nie był pierwszym (ani ostatnim) muzykiem w życiu Alexy. Wcześniej spotykała się z Farisem Badwanem, wokalistą The Horrors i Jamesem Rightonem z The Klaxons. Za to po Aleksie wdała się w romanse z gitarzystą The Strokes, Albertem Hammondem Jr., gitarzystą Florence and the Machine – Robertem Ackroydem, Mattem Hittem z The Drowners, a nawet – podobno – Chrisem Martinem. Drugim, równie głośnym związkiem (po tym z Turnerem) była relacja z Alexandrem Skarsgårdem, aktorem znanym m.in. z serialu Czysta krew. To on namówił swoją dziewczynę, żeby zajęła się projektowaniem mody.

Alexa z Alexem Turnerem / fot. Getty Images

Z Alexandrem Skarsgårdem / fot. Getty Images

Co nosi Alexa Chung?

Felietony i wywiady, które pisała Chung były na tyle ciekawe, że Brytyjce zaproponowano wydanie książki. Jaki więc mogła mieć tytuł, jeśli nie It (od terminu it-girl – przyp.red.)? Pięknie wydany przez Penguin album okazał się niestety jedynie zbiorem zdjęć i podstawowych uwag na temat doboru ubrań do danej okazji. W It mówi więc Alexa, jak się nosić. Z czym co łączyć. A z czym nie łączyć nic. Szkoda, bo przecież ma o wiele więcej do powiedzenia.

fot. materiały prasowe

Alexa Chung projektantka mody

W 2017 roku Alexa zorganizowała swój pierwszy pokaz – w kościele Św. Katarzyny w Regents Park w Londynie. Ale, inaczej niż w przypadku kilku dobrze znanych projektantów, którzy wcześniej próbowali czegoś podobnego, wcale nie chodziło o kontrowersje. Przeciwnie. Choć rock'n'rollowe party w kaplicy może brzmieć ekscentrycznie (ach, ten angielski humor), w pamięć wryły się raczej charakterystyczne, zielone sukienki do połowy łydki, z falbaną zdobiącą kołnierz. Rozeszły się zresztą w kilka dni na stronie internetowej Alexachung.com. Potem nastąpiło kilka mniejszych kolekcji, aż we wrześniu 2018 roku, Chung zadebiutowała w oficjalnym kalendarzu London Fashion Week, jako pełnoprawna projektantka. Pokaz odbył się dzień przed doskonale przyjętym wybiegiem Victorii Beckham, świętującej w stolicy Wielkiej Brytanii 10-lecie swojej marki. Dlaczego do tekstu wkrada się Beckham? Jeszcze do niedawna piosenkarka borykała się z wizerunkiem pseudoprojektantki, bardziej celebrytki, której zechciało bawić się modą. Alexa jako it-girl miała łatwiej, bo od początku związana była z tym światem. Ale czy jej działania jako kreatorki traktowano poważnie? Niekoniecznie. To się zmieniło po pokazaniu kolekcji inspirowanej podróżami i modą z lotniska, wyniesioną – a jakże – prosto z lat 60. i 70. „Lotniska to miejsca naładowane emocjami. Dużo podróżuję, obserwuję ludzi”, komentowała.

Ale oprócz znakomitego wyczucia trendów na ulicy, Alexa widzi też cyfry. To nie przypadek, że dziewczyna, której głowa naładowana kolejnymi pomysłami, tak opasłymi, jak portfel, który generują, zajęła się odszywaniem rzeczy, które sama chciałaby nosić. Rynek mody w Wielkiej Brytanii rośnie z roku na rok – i to trzy razy szybciej niż cała ekonomia kraju. It-girl przeobraziła się więc w świetnie zorganizowaną businesswoman, która prze do przodu i każdą porażkę przekuwa w złoto. Po pokazie powiedziała dziennikarzom The Guardian: „Być może ludziom z zewnątrz mój ruch wydaje się rysować przedziwną trajektorię, jednak miejsce, w którym jestem i pozycja, jaką osiągnęłam, w ogóle nie jest dla mnie niespodzianką. Poza tym dziś ludzie są bardziej otwarci i nie przywiązują się do klasycznej definicji projektanta mody”. Cóż, zupełnie jak w przypadku Victorii.

Alexa Chung o sukience, która na zawsze zmieniła jej życie.

Debiutancki pokaz w kościele św. Katarzyny w Londynie, 2017 r. / fot. Getty Images

Alexa, co dalej?

Chung nie ukrywa, że nie jest już 20-latką. 35 lat to wiek, w którym coraz częściej myśli się o teraźniejszości, o przyszłości, ale już całkiem w innych kategoriach. Piękno z wiekiem się zmienia. Rzeczywistość wystawia rachunek za lata imprez, nieprzespanych nocy, ulotnych miłości – tak intensywnych, że aż boli. Alexa sama przyznaje, że wciąż wyszukuje w internecie zdjęcia Jane Birkin, ale teraz interesuje ją bardziej to, co nosiła w latach 80. Czyżby zapowiadała się kolejna rewolucja? To chyba zbyt pojemne słowo, bo mimo swojego buntowniczego charakteru, zawodowo Alexa układa sobie całkiem prostą ścieżkę do sukcesu. Zakręty? Tylko, jeśli sama tego zechce.

Alexa w sukience z kolekcji „Hotel Motel” / fot. Getty Images

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie