Jimmy Choo udowadnia, że to właśnie te buty są teraz najmodniejsze
fot. ImaxTree / agencja Free

Jimmy Choo udowadnia, że to właśnie te buty są teraz najmodniejsze

Wygodna alternatywa dla szpilek.
11.11.2018

Branża mody coraz bardziej ceni sobie wygodę. Najpierw dała się przekonać do sneakersów. Do tego stopnia, że błogosławieństwo sportowym butom dał nawet sam Karl Lagerfeld – do niedawna ich zdecydowany przeciwnik. Teraz projektanci poszli jeszcze o krok dalej (być może dlatego, że w sneakersach nie da się przechodzić zimy). Na wybiegach lansują więc buty, jakie dotychczas z pewną nieśmiałością wyciągałyśmy z garderoby jedynie, wybierając się na wycieczkę w góry albo w kurortach narciarskich po zejściu ze stoku. Buty trekkingowe, bo o nich mowa, na wybiegach pokazali m.in. Vivienne Westwood, Gucci czy Louis Vuitton, sprawiając, że model stał się jednym z najbardziej pożądanych w tym sezonie. Ostateczne potwierdzenie? Najnowszy projekt Jimmy'ego Choo.

Jimmy Choo i Off-White połączyli siły i stworzyli buty dla współczesnej księżniczki.

Słynący ze swoich ultraseksownych szpilek projektant, wypuścił właśnie na rynek jedne z najbardziej designerskich traperów, jakie widzieliśmy. Stawiając przy okazji na nowe technologie. Jeśli należycie do zmarzlaków, będziecie zachwycone – buty posiadają bowiem specjalną ... ogrzewaną podeszwę (wyprodukowaną z pomocą marki Zhor-Tech). Zimą będą więc niezastąpione.

Jimmy Choo Voyager, czyli fashionistka w podróży

Model Jimmy Choo Voyager występuje w kilku kolorach do wyboru: białym, granatowym i czarnym, a język butów zdobi fantazyjne futerko.

fot. materiały prasowe 

Podeszwa jest jednak najważniejsza. Jej temperaturę (od 25 do 45 stopni Celsjusza) można regulować za pomocą specjalnej aplikacji mobilnej. Raz ustawiona trzyma temperaturę nawet do 8 godzin! Gdy przestanie grzać, wystarczy ją naładować – z tyłu buta ukryte jest wejście USB). Trapery są wodoodporne i wyposażone w dodatkową wkładkę ocieplającą. Nie należą do najtańszych – model kosztuje ponad 1800 dolarów, ale i tak pewnie znikną co do sztuki. W końcu to jedne z pierwszych wearables (czyli tzw. technologii ubieralnych lub inaczej ingeligentnych ubrań i dodatków nam życie). I to z  jaką metką!

Ulubiona marka obuwnicza Carrie Bradshaw trafi w ręce Michaela Korsa.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie