Mariusz Przybylski od nowa definiuje kobiecość
Mariusz Przybylski, jesień-zima 2018/19 / fot. materiały prasowe

Mariusz Przybylski od nowa definiuje kobiecość

Przyglądamy się zmianom w jego marce.
04.12.2018

Mariusz Przybylski w rozmowie z Harper's Bazaar

Z Mariuszem Przybylskim spotykam się w kawiarni warszawskiego kina Iluzjon niedługo po tym, jak Hedi Slimane pokazał swoją pierwszą kolekcję dla Celine. Jeszcze nie opadły emocje, dlatego (przed pierwszym łykiem herbaty) wymieniamy się wrażeniami. Zwłaszcza, że nowy dyrektor kreatywny marki jest, obok Miucci Prady i Nicolasa Ghesquière'a, jednym z ulubieńców projektanta („chociaż odcięcie się od wszystkiego, co było do tej pory, nie jest moim zdaniem dobrym ruchem” – mówi). Zmiany w Celine są dla nas punktem wyjścia do rozmowy o tym, co dzieje się u Mariusza jako, że i jego marka przeszła właśnie metamorfozę. W tym przypadku trudno mówić jednak o rewolucji, raczej ewolucji. To naturalna kolej rzeczy, wynikająca ze zmian, jakie zaszły w samym projektancie. Efekt? 100% Mariusza Przybylskiego w ubraniach z jego metką.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Fajny poranek! @mariusz_przybylski @harpersbazaarpolska #rozmowyomodzie #harpersbazaarpolska #mariuszprzybylski #polscyprojektanci #polskamoda

A post shared by Magdalena Zawadzka (@kroljestnagi) on

Bo we mnie jest seks

„Ten rok był dla mnie czasem poszukiwania i odkrywania siebie od nowa. Musiałem zastanowić się, kim jestem. Do pewnych rzeczy dojrzałem” – mówi projektant, podkreślając, że bardzo rozwinął się duchowo. „Dla mnie oznacza to dogadanie się z samym sobą, osiągnięcie wewnętrznego spokoju. Dobrze mi ze sobą, a to otworzyło mnie na nowe”. Mariusz zmienił dietę na zdrowszą, zaczął się ruszać. Dlaczego o tym wspominam? Bo równie zadbana jest kobieta, dla której projektuje. „To nie jest szara myszka, ma w sobie sporo seksapilu, pewności siebie, pazura”.

Mariusz Przybylski, jesień-zima 2018/19 / fot. materiały prasowe

W najnowszej kolekcji Przybylskiego widać to jeszcze bardziej niż zwykle. Głębokie dekolty, podkreślona talia, ale i mocne ramiona jak w latach 80. – tyle że w nowym, futurystycznym wydaniu – to właśnie one są znakiem rozpoznawczym jego najnowszych kreacji (skojarzenia ze Slimanem, jak widzicie, nasuwają się same). Oprócz nich w kolekcji na jesień-zimę 2018/19 znajdziemy transparentne bluzki w groszki, spódniczki mini, czy dopasowane sukienki, skrojone tak, by wydobyć wszelkie atuty sylwetki. A wszystko to z rock’n’rollowym sznytem i odrobiną glamouru.

Mariusz Przybylski, jesień-zima 2018/19 / fot. materiały prasowe

Wierny sobie

„Takie kobiety zawsze mi się podobały. Świadome siebie, atrakcyjne, które wszystko, co osiągnęły (a osiągnęły niemało) zawdzięczają sobie, swojemu intelektowi” – mówi Przybylski. Stąd w jego kolekcjach nie tylko odważne kroje, ale i wyrazisty kolor czy print. Dotychczas pojawiały się głównie na pokazach, teraz zagoszczą także na ubraniach dostępnych w sprzedaży. To właśnie jedna z większych zmian w polityce projektanta. „Wcześniej wydawało mi się, że klientka nie jest na to gotowa. Na wybiegu robiłem show, a sprzedawałem ubrania dużo prostsze, bezpieczne. Dziś myślę, że nie jest to właściwy kierunek” – tłumaczy, dodając, że łatwo było wówczas utracić ducha marki. Teraz to on jest najważniejszy. „Im bardziej jestem konsekwentny, w tym co robię i wierny sobie, nie ułatwiając sobie niczego, tym lepiej ubrania się sprzedają. Mimo, że są o wiele trudniejsze do noszenia” – wyznaje.

24/24 z Mariuszem Przybylskim.

Mariusz Przybylski, jesień-zima 2018/19 / fot. materiały prasowe

Jeśli szukacie więc nowatorskich, nowoczesnych form – w kolekcjach Mariusza je znajdziecie. Między innymi w projektach w nurcie eko – uszytych z tkanin z recyklingu (to kolejny z jego znaków rozpoznawczych). My już odliczamy dni do premiery najnowszej ekoinicjatywy projektanta, która planowana jest już na grudzień. A także do styczniowego pokazu kreatora. W międzyczasie zaglądając do odświeżonego sklepu internetowego marki (to kolejna, bardzo efektowna, ze zmian). Co dalej? Czas pokaże. Możemy jednak być pewni, że będzie ciekawie. „Mam wrażenie, że wszystko, co najlepsze, jest jeszcze przede mną” – mówi Mariusz Przybylski. Z uśmiechem na ustach.

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie