Ostatni pokaz Jeremy'ego Scotta był zaskoczeniem dla branży mody
Jeremy Scott, jesień-zima 2019/20 / fot. ImaxTree / agencja Free

Ostatni pokaz Jeremy'ego Scotta był zaskoczeniem dla branży mody

A zwłaszcza... prasy.
09.02.2019

Jego pokazy zawsze wzbudzają ogromne emocje. Niezależnie od tego, czy na wybiegu prezentuje kolekcje stworzone dla marki Moschino, której jest dyrektorem artystycznym, czy też projekty podpisywane własnym nazwiskiem. Nie inaczej było wczorajszego wieczoru podczas trwającego w Nowym Jorku Tygodnia Mody. W ramach wydarzenia Jeremy Scott zaprezentował autorską kolekcję na jesień-zimę 2019/20, która, jak zwykle zaskoczyła zebranych. Tyle że z zupełnie innego powodu niż zwykle.

13 rzeczy, których nie wiedziałyście o Jeremym Scottcie.

Kolekcja Jeremy'ego Scotta na jesień-zimę 2019/20 – Relacja z pokazu

Zamiast feerii barw, do której zdążył przyzwyczaić nas projektant w swoich kolekcjach, na wybiegu pojawiły się w większości propozycje black & white. Wyjątek stanowiły modele uszyte z denimu, choć i one w całości pokryte były czarnymi jak farba drukarska printami.

Jeremy Scott, jesień-zima 2019/20 / fot. ImaxTree / agencja Free

Główną inspiracją dla stworzenia kolekcji były bowiem: dzienniki, tabloidy oraz skandalizujące nagłówki rodem z internetu. Świat mediów Scott chciał ukazać w krzywym zwierciadle. Modelki ubrał w kreacje niczym z pociętych gazet, malując i czesząc na wzór postaci z horrorów. Oczy mocno obrysowane czarną kredką i potargane włosy sprawiały, że dziewczyny wyglądały jakby całą noc przesiedziały scrollując facebookowy feed w poszukiwaniu fake newsów. A upiornego charakteru nadawały im kokardy zawiązane na głowach na wzór skrzydeł nietoperza.

Za sprawą najnowszej kampanii Moschino w internecie wybuchła prawdziwa burza.

Jeremy Scott, jesień-zima 2019/20 / fot. ImaxTree / agencja Free

Czy to prztyczek w nos dany mediom, które całkiem niedawno rozsiewały plotkę, że projektant dopuścił się plagiatu, „zapożyczając” zbyt wiele od artystki młodszego pokolenia, tworząc ostatnią kolekcję dla Moschino (zanim dowiódł, że czerpał z archiwum domu mody). To jedna z interpretacji, jaką można usłyszeć po pokazie. Najlepiej jednak samemu wyciągnąć wnioski. Dlatego też zapraszamy was do naszej galerii, gdzie czekają na was zdjęcia z wczorajszego show. 

 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie