Ooops, we did it again, czyli wielki powrót mody z lat 2000.
Britney i Justin, 2000 rok / fot. Getty Images

Ooops, we did it again, czyli wielki powrót mody z lat 2000.

Świat mody wraca do czasów, w których myśleliśmy, że Britney Spears i Justin Timberlake będą żyli razem długo i szczęśliwie. Ubrani w dżins. Od stóp do głów.
10.03.2019

Moda z lat 2000. powraca!

Dla mnie były to czasy podstawówki, discmanów i narodzin nowego typu młodej gwiazdki: słodkiej, a zarazem wyuzdanej lolitki, jak pochodząca ze stajni Disneya Britney Spears z przebojem …Baby One More Time. To też czasy, w których większość była przekonana, że spodnie biodrówki powinny opadać jak najniżej, tak by każdy mógł zobaczyć całą długość kolorowych sznurków stringów. A także lata, w których miało się wrażenie, że spódniczki z każdym dniem stają się krótsze, aż w 2002 roku w wideoklipie Christiny Aguilery do piosenki Dirrty kompletnie zniknęły. To fascynujące, a jednocześnie absurdalne, że na początku nowego milenium nie widziano nic dziwnego w tym, że pary ubierały się jak bliźniacze rodzeństwo. Trudno powiedzieć, kto wyglądał osobliwiej: Victoria i David Beckhamowie w identycznych skórzanych kombinezonach na imprezie Versace (1999 rok) czy złota para popu, Britney Spears i Justin Timberlake, ubrana od stóp do głów w denim na gali wręczenia American Music Awards 2001?

fot. Getty Images

Przez niemal dwie dekady próbowaliśmy wymazać te momenty z historii mody, zgodnie uznając je za nieśmieszny żart. Stylizacje Paris Hilton i Nicole Richie straszyły jak senne koszmary. Z ironią przyglądaliśmy się koczkom Gwen Stefani. Ale przeszłość, podobnie jak album wypełniony żenującymi zdjęciami z licealnych imprez, potrafi przypomnieć o sobie w najmniej oczekiwanym momencie. Właśnie przyszedł czas, kiedy wypada pogodzić się z trendami, które przez lata próbowaliśmy zakopać w otchłani niepamięci.

TELEFON Z KLAPKĄ WYSADZANY KRYSZTAŁKAMI – symbol wszystkiego najlepszego, czym mógł przywitać nas XXI wiek. Lindsay Lohan, Paris Hilton, Jennifer Lopez – cała plejada gwiazd epoki pozowała z takim gadżetem. Nie dość, że był reprezentantem nowych czasów i nowoczesnej technologii, to jeszcze natychmiast stał się synonimem luksusu. Doskonale komponował się z maleńkimi torebkami, różowymi kompletami i tlenionymi włosami. Współcześnie trudno byłoby mu konkurować z dotykowymi smartfonami, ale dlaczego nie miałby wrócić jako gadżet? Dokładnie tak traktuje go Kendall Jenner, obecnie najlepiej zarabiająca modelka świata (tytuł odebrała w ubiegłym roku samej Gisele Bündchen), która pozowała z nim na Instagramie. Mieniące się w świetle reflektorów kryształki były uzupełnieniem looku z epoki – błyszczącego pomarańczowego topu ze sztucznej tkaniny (obowiązkowo odsłaniającego pępek), spódniczki mini z białego dżinsu i okularów przeciwsłonecznych z kolorowymi prostokątnymi szkłami. I nie było to przebranie na imprezę tematyczną. Jenner nie jest wcale odosobnionym przypadkiem.

fot. Getty Images

Trendy z początków lat 2000. recyklingowi poddały modelki, influencerki, celebrytki i gwiazdy. Bella Hadid coraz częściej wygląda jak żywcem wyjęta z teledysku I’m Real Jennifer Lopez i Ja Rule’a. Mocno związuje włosy w kok, ulizując niesforne kosmyki. Wszystko po to, by na pierwszy plan wyszły grube złote kolczyki koła. Do tego kończące się tuż za biustem T-shirty, dżinsowe mini lub podarte szorty oraz, koniecznie, kaskadowo upięte naszyjniki. Za to Gigi wzięła na warsztat charakterystyczną fryzurę z 2000 roku, czyli dwa koczki zawinięte tuż powyżej uszu. Podobne nosiły Gwen Stefani, Britney Spears czy Hilary Duff. Trendy z tego okresu błyskawicznie rozmnożyły się na zdjęciach w mediach społecznościowych, szczególnie na Instagramie. Ale dopiero teraz, w sezonie wiosna-lato 2019, miały tak liczną reprezentację na wybiegach.

MODA, ALE NIE TYLKO

Pokaz najnowszej kolekcji Moschino dla H&M. Z głośników niesie się R’n’B, przeboje sprzed niemal 20 lat. Po chwili, tuż przed oficjalną częścią wieczoru, na scenę wchodzi Rosalie, polsko-niemiecka wokalistka, i zaczyna swój minikoncert piosenką Say My Name Destiny’s Child – hitem, który wprowadził muzykę rozrywkową w nowe milenium. Za ten utwór Beyoncé Knowles, Kelly Rowland i Michelle Williams otrzymały zresztą masę nagród, między innymi Grammy za najlepszą piosenkę R’n’B i wokalne wykonanie przez duet lub grupę, a także MTV za teledysk. Sama Rosalie, ubrana od stóp do głów w najnowsze projekty Moschino dla H&M, miała w sobie coś z Aaliyah i TLC. Podobnie połączyła hip-hopowy, lekko dresiarski styl z kobiecymi elementami. Bo na tym opierała się przecież moda tych czasów. Niby nosiłyśmy bojówki i ciężkie buty (najczęściej timberlandy), ale trzeba było je wyważyć krótkimi topami odsłaniającymi kolczyk w pępku i zdobną biżuterią – złotą lub wysadzaną szkiełkami i kryształkami. Niezbędny był też element kiczu, kontrolowanego obciachu: chokery przypominające tatuaże, maleńkie satynowe torebki ze zdobieniami (często chińskimi znakami), kolorowa plastikowa biżuteria czy zestawy zadrukowane logo marki. Sztuczność była mantrą. Bez względu na wiek kobiety upinały włosy spinkami w kształcie motyli, na wzór Shakiry, Christiny Aguilery czy polskiej Mandaryny doczepiały sobie kolorowe pasemka i nosiły bluzki wyglądające jak ubranko dla lalki Barbie, które dzięki sztucznej tkaninie rozciągały się jakimś cudem do rozmiarów dorosłego człowieka.

fot. Getty Images

CZY TEGO CHCEMY, CZY NIE motywy przez lata uznawane za tandetne przeżywają renesans. W swojej najnowszej kolekcji potwierdza to Alexander Wang, a przytakują mu Dion Lee, Phillip Lim i Zimmermann. Maria Grazia Chiuri z Diora odświeża Saddle bag, kultową torebkę z sezonu wiosna-lato 2000, a Coach, Gucci i Calvin Klein wykorzystują ponownie bardzo popularny wtedy model toreb zwany beczką. Ich wizje dodatku w kształcie walca niewiele różnią się od tych, które w otchłani szaf wciąż chowają Paris Hilton, Brandy i Monica. Sentyment do lat 2000. ujawniły też Stella McCartney i marka Aalto. To nie przypadek, że na ich wybiegu pojawiły się okulary przeciwsłoneczne w stylu narciarskim. Kolorowe, w żaden sposób niepasujące do reszty stroju. Dokładnie tak nosiło się je 15 lat temu.

5 najważniejszych urodowych trendów, o których wolałybyście nie pamiętać.

POWRÓT DO EPOKI PARIS HILTON niektórych niepokoi, nawet część moich redakcyjnych koleżanek, ale może to dobrze, że moda nauczyła się autoironii i pozwala sobie na szaleństwa? Stylistka Ewelina Gralak bezbłędnie czuje ducha tamtych czasów. „Myślę, że te elementy wracają trochę z przekory”, mówi. „To odbicie obrazów, które oglądaliśmy w gazetach, telewizji, wideoklipach, gdy dorastaliśmy. Ich ponowne adaptowanie przez światowe marki jest po prostu prowokacją”. Zdaniem Eweliny umiejętnie wykorzystane trendy z lat 2000. potrafią dodać smaczku. „Wybierając pozornie tandetne elementy, pokazujesz, że masz dystans”, podkreśla. Sama uwielbia styl Iana Isiaha, nowojorskiego artysty i kompozytora znanego pod pseudonimem Big Shugga, genialnego modela Altona Masona czy wokalistki i aktywistki Marzy Jane. Ceni ich luz i odwagę w zabawie modą. Internet i wybiegi mówią jednogłośnie: najwyższy czas ujarzmić kontrowersyjną epokę. Cieszyć się jej dziwactwami i absurdami, wcale nie tak przecież odległymi. I nie nucić już pod nosem, ale wsłuchać się dokładnie w debiutancki album Britney Spears, na którym wyśpiewuje słynne Oops, I Did It Again. Okazuje się, że słowa tej prostej piosenki nabierają dzisiaj zupełnie nowego znaczenia…

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie