Medycyna estetyczna – obalamy mity
fot. iStock

Medycyna estetyczna – obalamy mity

Przeczytaj felieton doktora Andrzeja Ignaciuka
10.01.2018

Wydawać by się mogło, że w XXI wieku o medycynie estetycznej wiemy dużo, a nawet bardzo dużo. Zarówno jako o zjawisku socjologiczno-społecznym, jak i medycznym. Przyglądając się jednak współczesnym mediom i spopularyzowanym przez nie informacjom – mam duże wątpliwości, czy to prawda. Dlaczego brak nam rzetelnych źródeł mówiących o tym, czym tak naprawdę jest medycyna estetyczna i jakie daje nam korzyści?

 

Wina jak zawsze leży gdzieś pośrodku. Z jednej strony media kreują mylny obraz tego zjawiska, używając nieprawdziwych określeń typu „powiększanie ust botoksem”, „lifting osoczem” czy „spektakularne efekty mezoterapii”. Z drugiej zaś brak nam rzetelnych informacji, bez intencji reklamowych i autopromocyjnych.

 

Do niedawna próżno było szukać odpowiedzi na pytania: kto? kiedy? i dlaczego? korzysta z usług lekarzy medycyny estetycznej. Dziś już wiemy, że można na nie odpowiedzieć, nie snując rozważań przy kawiarnianym stoliku czy opierając się jedynie na przypuszczeniach „medycznych celebrytów”. Od września tego roku dysponujemy wynikami badań, w których udział wzięło 450-ciu dyplomowanych specjalistów. Oznacza to, że po raz pierwszy w Polsce mamy sprawdzone i obiektywne dane na temat medycyny estetycznej, które – przyznaję – pod wieloma względami mnie także zaskoczyły. Według lekarzy aż 75% osób korzystających z ich usług niewiele wie o medycynie estetycznej. Często głównym celem zabiegu jest poprawienie nie tyle wyglądu, co samooceny. Pierwsze pytania po przekroczeniu drzwi gabinetu dotyczą zazwyczaj kwestii nienaturalnego efektu końcowego, bólu i powikłań po zabiegach.

 

Ponad 2/3 pacjentów korzysta z usług gabinetów medycyny estetycznej nawet kilka razy do roku. Co najczęściej „poprawiają” sobie Polki i Polacy? Przede wszystkim twarz, a dokładniej: czoło, okolice oczu oraz usta. Tak, tak – usta! Po odpowiednim zabiegu wykonanym przez profesjonalistę zamiast być „przerysowane” i „sztuczne” dodają naturalnego uroku. A dodatkowo – opóźnia się ich starzenie. Co więcej, często osoby nawet z najbliższego otoczenia pacjenta nie są świadome, że taki zabieg miał miejsce! Dobrze wykonany nie jest widoczny, a jego efekty mówią same za siebie.

 

Na pytanie o najczęściej wykonywany zabieg na twarz odpowiedź lekarzy była zgodna – toksyna botulinowa. Chwileczkę... czyżbym wspomniał właśnie o BOTOKSIE? (i nie mówię tu o ostatnim filmie Patryka Vegi). Raz na zawsze należy obalić mit o „sztucznym” działaniu botoksu. Ci, którzy trafią w dobre, lekarskie ręce i uzyskają po jego zastosowaniu naturalny i odmłodzony wygląd twarzy, chcą zabieg powtarzać. Dodam tylko, że toksyna botulinowa, czyli tzw. botoks, to w pełni bezpieczny lek, którego działanie utrzymuje się przez kilka miesięcy.

 

Jeśli chodzi o zabiegi „na ciało”, prym wiedzie mezoterapia, a także depilacja laserowa oraz lipoliza, czyli usuwanie tkanki tłuszczowej. Dopiero dalej w rankingu uplasowały się zabiegi, przy których wykorzystuje się fale radiowe jak np. HIFU (tzw. lifting bez skalpela) i inne.

 

A teraz niemałe (dla mnie) zdziwienie. Najczęściej poddawane zabiegowi części ciała to szyja, dekolt oraz dłonie. Dlaczego? Otóż to one najbardziej zdradzają nasz wiek i warto o nie zadbać wcześniej. Daje się zauważyć również zależność, że im człowiek starszy, tym chętniej korzysta z usług lekarzy medycyny estetycznej. Najliczniejszą grupą pacjentów są ci w przedziale wiekowym 40-50, a następnie 30-40, czyli wtedy, gdy już pojawiły się trudne do zaakceptowania zmiany w wyglądzie.

 

Z doświadczenia wiem, że gdy zauważamy w lustrze niedoskonałości i ich nie akceptujemy, powinniśmy udać się po poradę do dobrego specjalisty. Zbyt późna reakcja na zmiany może skutkować tym, że nie będzie można ich odwrócić.

 

Wniosek z analizy ostatnich badań jest jeden – medycyna estetyczna w Polsce cieszy się dużą popularnością, jednak cały czas walczy ze stereotypami i uproszczeniami. Grunt to odpowiednie i potwierdzone formalnie kwalifikacje lekarza, do którego chcemy udać się na zabieg.

 

fot. materiały prasowe

 

Dr Andrzej Ignaciuk – pionier medycyny estetycznej w Polsce z ponad 25-letnim doświadczeniem, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej  i Anti-Aging, wykładowca Podyplomowej Szkoły Medycyny Estetycznej w Warszawie, Uniwersytetu Wysp Balearów w Hiszpanii i Uniwersytetu Guglielmo Marconi w Rzymie. Wiceprzewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Medycyny Estetycznej w Paryżu (UIME).

www.drignaciuk.pl

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo