Zapach obok smaku odgrywa równie silną rolę w budzeniu emocji
fot. materiały prasowe

Uroda

Zapach obok smaku odgrywa równie silną rolę w budzeniu emocji

Dowiedzcie się więcej o marce, która stała się w tym mistrzem
07.03.2018

Związek bodźców zmysłowych ze wspomnieniami najpiękniej opisał Marcel Proust. W pierwszym tomie cyklu powieściowego ,,W poszukiwaniu straconego czasu”. U narratora maczanie magdalenek (pewnego rodzaju ciasteczek) w herbacie i ich smak, przywołuje miłe wspomnienia niedzielnych poranków w domu jego ciotki Leoni. Diptique, legendarny francuski dom perfumeryjny i producent luksusowych świec w swoim repertuarze ma zapach cytrynowego, domowego ciasta umieszczonego w ręcznie zrobionym porcelanowym słoiku o nazwie La Madeleine. To rzecz jasna – bezpośrednie nawiązanie do dzieła francuskiego pisarza. Zapach obok smaku odgrywa przecież równie silną rolę w ,,budzeniu” określonych emocji. 

Biznes przyjaciół

Wszystko zaczęło się w 1961 roku od założenia małego sklepu z tkaninami przez trójkę przyjaciół – architektki Christiane Gautrot, scenografa Yves’a Coueslant i malarza Desmonda Knox–Leet. Mimo, że wywodzili się z różnych środowisk łączyła ich pasja do sztuki i designu. Niestety awangardowe projekty tkanin nie oczarowały lokalnych klientów. Ludzie byli raczej zainteresowani ich eklektyczną kolekcją ozdób, wykorzystywaną do dekorowania witryny i wnętrza sklepu.

Wkrótce Diptyque stało się butikiem sprzedającym wyselekcjonowane przedmioty z różnych zakątków świata. Od świeczników poprzez zabawki po koce i obrusy – wtedy jeszcze od nieznanej projektantki Laury Ashley. Wspierano również działalność lokalnych artystów, zamawiając od nich produkty. Paryżanie entuzjastycznie reagowali zwłaszcza na pachnące saszetki, pot–pourris i pomadery. Tym samym sklep stał się prekursorem dla powoli powstających concept store’ów. I ukierunkowywał się na sprzedaż produktów działających na zmysł powonienia. 

W stronę zapachu

Dostarczyciel wosku, z którym pracowali zasugerował, że wosk byłby świetną bazą pod zapachy. I voilà! Tak narodziła się idea i powstały trzy oryginalne aromatyczne świecie, które Diptyque wciąż ma w swojej ofercie.

Podjął się tego zadania najlepszy rzemieślnik w swym fachu. A mowa o absolwencie szkoły perfumeryjnej w Wersalu, Jeanie–Claude Bullens, który wykonał pierwsze świece zapachowe (Aubépine, Cannelle i Thé). Jego wyroby okazały się wielkim hitem. Ostatecznie stał się ich jedynym dostawcą. Następnym logicznym krokiem było wprowadzenie własnego zapachu. Knox–Leet przekonał swoich partnerów biznesowych do wypuszczenia tradycyjnej wody toaletowej. Sam zresztą stał za jej kompozycją zapachową. Inspiracją do stworzenia L’Eau była XVI–wieczna receptura, zawierająca nuty cynamonu, róży, goździków oraz drzewa sandałowego. Składniki były ostrym odejściem od typowych, delikatnych perfum przypisanych kobietom i mentolowym płynom po goleniu używanym wówczas przez dżentelmenów.

 

 

Flyway 34 #diptyque #saintgermain #birds

A post shared by diptyque (@diptyque) on

 

Wyższa szkoła zapachu

Flagowy sklep przy 34 boulevard Saint Germain w Paryżu korzysta z techniki headspace. Technologia ta pozwala ujawniać związki zapachowe obiektów (w tym przypadku woni starych dywanów i mebli) obecnych w powietrzu. Po przeanalizowaniu danych przez maszynę, zapachy mogą być odtworzone w wersji perfum. Zatem sklep nie tylko sprzedaje zapachy, ale i sam je wytwarza. Butik nie zmienił swojego wystroju od ponad 50 lat. Zachwyca dbałością o detale. Nazwa Diptyque odnosi się do dwóch dużych okien po obu stronach wejścia do sklepu. Brzmi jak wyjątkowe miejsce? Takim bowiem jest.

Zabutelkowane emocje 

Do dziś zapachy Diptyque wykraczają poza granice płci i kultury. Nie mogą (i nie chcą) być jednoznacznie klasyfikowane. Olivier Pescheux, znany perfumiarz i ,,nos” francuskiej marki zwraca uwagę na pewną ich cechę charakterystyczną. A mianowicie na niekonwencjonalność wonnych kombinacji. Zawsze dodawany jest do nich jeden element, na pozór odbiegający od reszty a pogłębiający doznania. W L’Eau jest nim imbir. 
Każda wypuszczana kompozycja jest owocem współpracy firmy, perfumiarza i ilustratora. Na owalnych flakonach perfum umieszczone są etykiety ozdobione eleganckimi rysunkami, które na długo przykuwają wzrok. 

Diptyque 50-lecie wypuszczenia pierwszego zapachu, świętuje rozszerzeniem swojego repertuaru o kolejne dwie pozycje. Drzewnym, ciepłym zapachem Tempo (paczula, szałwia, fioletowe liście) oraz lekkim i zmysłowym Fleur de Peau (piżmo, irys, ketmia). Już same barwne i szczegółowe opisy zapachów działają na wyobraźnię – nie powstydziłby się ich Marcel Proust. 

 

 

#diptyque #paris #saintgermain

A post shared by diptyque (@diptyque) on

Komentarze

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo