Dlaczego warto kupować kosmetyki eko?
fot. Getty Images

Dlaczego warto kupować kosmetyki eko?

Genialne pomysły na opakowania, naturalny skład i recykling sprawiają, że pielęgnacja może być częścią planu ratowania planety.
28.04.2019

Jakie kosmetyki są eko i dlaczego warto ich używać?

Twoje decyzje mają znaczenie – nawet jeśli chodzi o zwykłe patyczki higieniczne. Te małe akcesoria zanieczyszczają plaże i dna oceanów w tak wielkim stopniu, że znalazły się na czarnej liście plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, które stanowią aż 70 proc. wszystkich odpadów trafiających do rzek, mórz i oceanów. Problem jest tak alarmujący, że zajęła się nim Komisja Europejska i już za dwa lata patyczki higieniczne (oraz słomki i naczynia jednorazowe) zostaną objęte całkowitym zakazem produkcji. Nie oznacza to, że nie będziemy miały dostępu do tego praktycznego akcesorium. Po prostu plastik zamieni się w tekturę. I dobrze, bo światowe dane w tej dziedzinie są mało optymistyczne. Wyobraź sobie, że co minutę do oceanów trafia zawartość jednej śmieciarki pełnej plastikowych odpadów. A przecież butelka potrzebuje aż 450 lat, by zniknąć w odmętach. I to tylko wierzchołek góry śmieciowej. Zamiast jednak popadać w rozpacz nad losem Ziemi, skupmy się na tym, co możemy zrobić w kwestii codziennych wyborów urodowych, by włączyć się w ratowanie środowiska.

3 ekologiczne polskie marki kosmetyczne, które warto znać.

Perfumy przyjazne środowisku

I am trash (z ang. jestem śmieciem) to pomysł na nazwę perfum. I nie tylko, bo francuska luksusowa marka Etat Libre d’Orange właśnie rozpoczęła nowy trend w perfumiarstwie, a mianowicie upcycling – dawanie drugiego życia… odpadkom. Konkretnie chodzi o masowo wyrzucane skórki owoców, których ogromne ilości powstają przy okazji produkcji soków, słodyczy i żywności w ogóle. Obierki z pomarańczy i jabłek – to z nich pochodzą nuty tej kwiatowo-owocowej kompozycji, a rysunek torebki foliowej pływającej w wodzie zdobi opakowanie. Alarm perfumiarzy odbił się tak szerokim echem w branży, że już powstają kolejne pomysły na ekoperfumy. W samym sercu Grasse narodziła się marka o nazwie 100Bon. Oferuje zapachy zamknięte w szkle, bez foliowych osłonek, tylko w kartonowych pudełkach z recyklingu, zawierające wyłącznie naturalne składniki, pozbawione utrwalaczy i kolorantów. Mało tego, flakon po opróżnieniu można uzupełnić w perfumerii. Bardziej eko już się nie da.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Welcome to a scented fantasy 2019! #etatlibredorange #etatlibreorange #scentedfantasy #2019 #lesfleursdudechet #iamtrash #manymore #try #perfume #nicheperfume #fragrance

Post udostępniony przez Etat Libre d'Orange (@etatlibreorange)

Opakowanie ma znaczenie

Temat naturalnych składników i opakowań przyjaznych środowisku jest tak gorący, że nie ma tygodnia, by w tej materii nie wydarzyło się coś nowego. Zacznijmy więc od podstaw i pytania: co masz w łazience? Kosmetyki w szkle czy plastiku? Niestety czasy oddawania opakowań do punktów skupu, wymiana butelek po mleku i słynna mazowszanka gazowana w dużej zielonej butelce to przeszłość. Plastik obchodził niedawno 110. urodziny i niestety dopłynął już na sam koniec świata. Tak, to nie jest żart, bo kawałki torebek foliowych znaleziono nawet w miejscach, do których nie dotarła jeszcze cywilizacja. A jeśli tak, to czas na szkło i badania nad zupełnie nowymi materiałami, które w przyszłości zastąpią ten szkodliwy.

Jak być bardziej eko i z kosmetyczki pozbyć się plastiku.

W tej chwili cały świat naukowy próbuje znaleźć antidotum na plastik i okazuje się, że sama natura podaje rozwiązania. W Japonii na wysypiskach śmieci znaleziono owady, które żywią się plastikiem. Ich organizmy wytwarzają enzym przyspieszający rozkład sztucznych materiałów. Badania trwają, podobnie jak eksperymenty z biodegradowalnym materiałem z roślin, glonów, a nawet grzybów. Zanim jednak naturalny zamiennik trafi do produkcji przemysłowej, czeka nas walka z tym, co już trafiło do naszych rąk i ciągle pojawia się w sklepach. Po pierwsze: jeśli masz wybór, wybieraj szkło. Sprawdź kremy Iossi, Ministerstwa Dobrego Mydła i Clochee – to polskie ekomarki, które dbają o środowisko. Idealnie byłoby, gdyby zużyte słoiczki można było zwracać albo uzupełniać, jak w przypadku brytyjskiej marki Neal’s Yard Remedies i polskiej Yope, która oferuje usługę ponownego napełniania butelki z żelem pod prysznic. Ważne, by puste opakowania trafiały do pojemników przeznaczonych na szkło. Po drugie, zaopatrując łazienkę, wybieraj jak największe pojemności ulubionych mydeł, żelu pod prysznic czy szamponu.

Szampony w kostkach

Z tym ostatnim wiąże się ważny temat. Ekolodzy radzą, by przestawić się na szampony w kostkach. Nie wymagają one żadnego opakowania, a naturalny skład zadba o włosy i nie będzie miał negatywnego wpływu na to, co dostaje się do kanalizacji i w konsekwencji do mórz i oceanów. A jeśli naprawdę los Ziemi nie jest ci obojętny, wybieraj kosmetyki zapakowane w puszkę, papierową torebkę lub pudełko. Są już nawet firmy, które produkują butelki kosmetyków z plastikowych śmieci, na przykład Kevin Murphy. Marka wykorzystuje plastik wyławiany z dna oceanów. Brawo za genialny pomysł na recykling! I jeszcze gąbki. Zamiast kupować kolejną plastikową lub, co gorsza, naturalną, przetestuj ekologiczny zamiennik. Najprzyjemniejsze w stosowaniu są myjki z roślin: konjacu albo luffy. Nie dość, że są trwałe i przyjemne dla ciała, to jeszcze dodatkowo dają efekt złuszczający, więc nie trzeba stosować peelingu. Tym bardziej że stał się on poważnym zagrożeniem dla wód, ryb i ludzi. Dlaczego?

Czy peeling jest eko?

Aż trudno uwierzyć, że mikrogranulki z tworzyw sztucznych dodawane do peelingów, past do zębów i chemii gospodarczej wywołały zamieszanie w rządach wielu państw. Zajął się nimi sam Barack Obama za czasów swojej prezydentury. Kilka lat temu okazało się bowiem, że skala zanieczyszczeń związanych z plastikowymi cząsteczkami o średnicy nieprzekraczającej 5 mm jest ogromna. Raport naukowców ujawnił, że na każdy kilometr kwadratowy powierzchni jeziora Ontario przypada średnio 1,1 mln granulek. Podobnie jest z wodą w morzach i oceanach. Oznacza to, że mikroplastik dostaje się do organizmów morskich zwierząt, a wraz z nimi na nasze talerze. Brr! Odzew polityka był natychmiastowy i dziś w wielu krajach obowiązuje zakaz dodawania mikrogranulek do większości produktów. Dlatego upewnij się, że twój peeling zamiast sztucznych drobinek zawiera zmielone pestki moreli, kryształki cukru lub soli. Wypróbuj dobre cukrowe peelingi polskich marek Miya i Naturativ albo pachnące olejkami eterycznymi peelingi solne Herla.

 


Brokat na celowniku

Kolorowe cienie z brokatem (uwaga! mikrogranulki), plastikowe opakowania, brak możliwości uzupełniania słoiczków po pudrach… Makijaż wciąż potrzebuje dobrych ekologicznych pomysłów. Wśród pionierów znów z dumą można wymienić polską markę: Annabelle Minerals. Pudry, cienie i podkłady mają w składzie tylko cztery naturalne składniki. Mika, tlenki żelaza, cynku i dwutlenek tytanu – innymi słowy drobno zmielone minerały – mają też tę zaletę, że nie podrażniają nawet bardzo wrażliwej czy atopowej cery. Dobrym wyborem są również kosmetyki kolorowe Nude by Nature i Physicians Formula. A jeśli chcesz ekologicznie zmywać makijaż, zrezygnuj z mokrych chusteczek i jednorazowych wacików (w większości mają dodatek sztucznych włókien) na rzecz roślinnej gąbki konjac lub wielorazowych bawełnianych wacików, które po demakijażu wystarczy wypłukać albo wrzucić do pralki. 

Skład certyfikowany, czyli kosmetyki z certyfikatem

Ekokremy, maseczki organiczne i pielęgnacja naturalna to temat rzeka. Skupmy się na tym, skąd mamy mieć pewność, że w kremach są składniki ekologiczne i nie ma mowy o niszczeniu puszczy amazońskiej? Otóż ważne są oznaczenia i certyfikaty. Ale nie byle jakie. Jest kilka międzynarodowych organizacji, które zezwalają na użycie ich znaku po długim procesie weryfikacji upraw i samego składnika, który trafia do kosmetyku. Wśród najważniejszych należy wymienić Ecocert, Soil Association, Cosmebio, BDIH oraz Bioforum. Lista jest o wiele dłuższa, ale na szczęście, by nie dezorientować nas, konsumentek, wielkie organizacje podjęły próbę współpracy i ujednoliciły zasady przyznawania certyfikatów kosmetykom ekologicznym. Pojawił się więc jeden znaczek: Cosmos, który daje pewność, że produkt został skontrolowany od podszewki. Jeśli znajdziesz go na opakowaniu ulubionego kremu, możesz wklepywać bez obaw. Dla szczególnie dociekliwych: większość ekoskładników kosmetycznych dostępna jest na stronie cosmos-standard-rm.org. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie