Krótki przewodnik po ajurwedzie. Dlaczego szczególnie służy kobietom?

Krótki przewodnik po ajurwedzie. Dlaczego szczególnie służy kobietom?

Zacznij dzień od szklanki ciepłej wody. Weź głęboki oddech. Połóż się spać trochę wcześniej. Ajurweda wcale nie bazuje na sztywnych zasadach, lecz na słuchaniu siebie. Współczesna nauka coraz częściej tłumaczy zasady starożytnego indyjskiego systemu
na język świata Zachodu.

Koniec lata, początek jesieni. Na warszawskim placu Konstytucji jest wyjątkowo duszno i głośno. Gdy wchodzę do So Ham Space, oddycham głęboko. Cisza, spokój. Jakbym wyjechała z miasta. Czeka na mnie Marta Wardin, współtwórczyni tego miejsca. W zwiewnej sukience, bez makijażu, ma w sobie pewność siebie, zdecydowanie i łagodność zarazem. – W So Ham wszystko budujemy wokół jogi (praktykujemy tu Sri Sri Jogę zapraszającą do uważnego bycia ze sobą poprzez ruch, oddech i chwilę zatrzymania), ajurwedy (można umówić się na konsultację z lekarzem i doświadczyć autentycznych ajurwedyjskich masaży) oraz zdrowego odżywiania – tłumaczy Marta. So Ham to idealne miejsce na rozpoczęcie przygody z ajurwedą. Porozmawiam z osobami znającymi wyzwania i stres związany z miejskim życiem, by dowiedzieć się, jak rozumieć tę filozofię, a potem przełożyć ją na współczesny styl życia.

Na czym polega ajurweda?

Ajurweda, oznaczająca wiedzę o życiu, powstała ponad pięć tysięcy lat temu w Indiach. Oferuje systemowy program dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Uczy harmonii, przywraca utraconą przez człowieka łączność z intuicyjnym sposobem życia oraz przyczynia się do rozwoju duchowego, emocjonalnego i psychicznego. Opisuje ciało poprzez trzy siły funkcjonalne zwane doszami: kapha, pitta i vata, kierujące tym, jak ciało się buduje, przeobraża i porusza. Każdy człowiek posiada wszystkie trzy dosze, ale w różnych proporcjach.

Podczas promocji kolekcji „The Ritual of Ayurveda” spotykam się z Dagmar Brusse, Executive Creative Director marki The Rituals. W tej kojącej przestrzeni Mind Spa, mieszczącej się na ostatnim piętrze domu handlowego House of Rituals w Amsterdamie, popijamy lekką zieloną herbatę. Dagmar zdradza mi, skąd pomysł na połączenie starożytnej sztuki uzdrawiania z kosmetykami. — Z ajurwedą po raz pierwszy zetknęłam się wiele lat temu podczas odosobnienia. Holistyczne podejście do życia okazało się dla mnie prawdziwym odkryciem. Podczas gdy na Zachodzie zaczynamy zwracać uwagę na równowagę ciała, umysłu i duszy dopiero, gdy zachorujemy, w ajurwedzie mówi się, że to ona zapewnia nam sprawność. Utkwiło mi również w pamięci przekonanie, że aby zachować zdrowie, trzeba nie tylko trawić jedzenie, lecz także emocje. W przeciwnym razie powstaje ama, czyli toksyczne odpady, które mogą wpływać na samopoczucie. Zrozumiałam, że ajurweda nie bazuje na sztywnych regułach, lecz na słuchaniu siebie i reagowaniu na aktualne potrzeby — opowiada. To przekonanie zainspirowało ją do stworzenia linii produktów czerpiącej ze starożytnej filozofii. — Kolekcją szerzymy ideę dbania o siebie, tworzenia codziennych chwil intencji oraz większej uważności. Z linii polecam zwłaszcza suchy olejek do ciała, jako że natłuszczanie skóry jest niezwykle ważną częścią codziennej pielęgnacji ajurwedyjskiej, bo nie tylko odżywia, lecz także koi stawy i stabilizuje na poziomie emocjonalnym. Pozwala na nowo nawiązać kontakt z samym sobą, a to właśnie te rytuały rezonują najmocniej — dodaje Brusse.

Mieszkająca w Londynie Anita Kaushal, założycielka luksusowej brytyjskiej marki Mauli Rituals, z ajurwedą zetknęła się już jako dziecko. — W moim domu rodzinnym przeziębienie leczyło się imbirem, miodem i kurkumą. Gdy dzieci nie mogły zasnąć, podawano im ciepłe mleko z przyprawami. Dopiero po latach zrozumiałam sens tej starożytnej mądrości. Mama nauczyła mnie, że natura często zapewnia nam to, czego potrzebujemy, jeśli tylko poświęcimy czas na słuchanie jej. A mój teść, Ravi Kaushal, jeden z najsłynniejszych specjalistów od ajurwedy, podkreślał, że ciało nieustannie się z nami komunikuje. Te objawy nie są niedogodnościami, które należy zagłuszać — to warte zrozumienia komunikaty. Ajurweda uczy nas współpracy z ciałem, a nie działania przeciwko niemu. Nie usuwa wyzwań życiowych, ale daje narzędzia, by stawiać im czoła. Poprzez rytuały, ćwiczenia oddechowe, odżywianie, dbanie o siebie i kontakt z naturą nauczyłam się, jak wspierać układ nerwowy — wspomina założycielka Mauli Rituals.

Jak praktykować ajurwedę w codziennym życiu?

Dlaczego ajurweda szczególnie służy kobietom? I czy zabiegana osoba łącząca kilka życiowych ról może sobie na ajurwedę pozwolić? — Ajurweda opiera się na rytmie. Drobne, powtarzalne działania wzmacniają odporność, jasność umysłu i witalność. Wysoki poziom stresu, nieregularny sen i przebodźcowanie z czasem prowadzą do wyczerpania, które może objawiać się permanentnym zmęczeniem, zaburzeniami równowagi hormonalnej, stanami zapalnymi i przyspieszonym starzeniem — tłumaczy Nadhi Pandya, propagatorka ajurwedy mieszkająca w Nowym Jorku. Dilbag Jindal, lekarz pracujący w So Ham, wyjaśnia to jeszcze innymi słowami. — W tradycji wedyjskiej to kobieta posiada największą moc w rodzinie. W stanie równowagi ma dobry wpływ na wszystkich. Ale jeśli nie czuje się doceniona, jej energia zostaje zakłócona.

Dalszą część artykułu można przeczytać we wrześniowym wydaniu „Harper's Bazaar Polska”. Zamów numer już dziś z wygodną dostawą do domu.

 

Maja Mendraszek-Goser

Szefowa działu uroda „Harper's Bazaar Polska”. Redaktorka, dziennikarka i ilustratorka. Od ponad 20 lat zajmuje się tematami związanymi z urodą, dobrostanem i zdrowszym, przyjemniejszym życiem. Pracowała m.in. w magazynach „Voyage”, „InStyle”, „Gala”, „Elle”. Z wykształcenia bohemistka, studiowała również kulturoznawstwo na wydziale Slawistyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz język japoński w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych. Interesuje się wszystkim, co ciekawe, autentyczne, wartościowe – od tańca Butoh przez muzykę i sztukę wizualną po biologię kwantową.

Udostępnij