W filmie „Kobieta stanu wolnego” kryje się pokoleniowa świeżość i autentyczność
„Kobieta stanu wolnego” to przykład kina feministycznego, którego naprawdę potrzebujemy. Twórcy filmu nie stawiają bohaterki w roli ofiary, Roma jest postacią z krwi i kości – pisze Daria Sienkiewicz.
