Magdalena Popławska i Piotr Domalewski opowiadają o filmie „Nasza rewolucja”

Magdalena Popławska i Piotr Domalewski opowiadają o filmie „Nasza rewolucja”

On ciągle siedział więzieniu za działalność opozycyjną. Ona nie doczekała wolnych wyborów. Oboje wierzyli, że mogą zmienić świat. O „Naszej rewolucji”, historii Jacka i Gai Kuroniów, rozmawiają reżyser Piotr Domalewski i aktorka Magdalena Popławska.

Mateusz Demski: To nie będzie test wiedzy o Komitecie Obrony Robotników i Solidarności, możecie być spokojni.

Magdalena Popławska: Ostatnio, przy okazji jakiegoś błachego tematu, dziennikarz zadał mi pytanie, czym jest dla mnie patriotyzm. Zdałam sobie sprawę, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam.

Piotr Domalewski: Ja od ósmego roku życia rozumiem, czym on jest. Wyrzuciłem papierek po lodzie na ulicy i usłyszałem wtedy od matki: „Podnieś, wrzuć do kosza, bo to jest patriotyzm”.

MP: Tego akurat mama mi nie powiedziała, chociaż zawsze sprzątałam po innych, kiedy rzucali pety.

PD: Mam piątkę rodzeństwa, więc temat ogarniania innych jest mi bardzo bliski. Wychowaliśmy się na 59 metrach kwadratowych. Dwie i sześć dziesiątych osoby na pokój.

Piotr Domalewski / fot. Magda Wunsche i Aga Samsel

Mieszkam na Żoliborzu i codziennie przechodzę obok bloku przy ul. Mickiewicza 27, miejsca akcji waszego filmu.

PD: To historia o tym, co dzieje za drzwiami domu Kuroniów.

MP: Życie tej pary zdominowała polityka, ich mieszkanie było miejscem narad opozycji. Tam też Gajka i Jacek walczyli o łączące ich uczucie. Na drodze stawały im sprawy innej wagi, dlatego z tego uczucia zostały im skrawki.

PD: Ale z tych skrawków wynika, że byli od siebie uzależnieni, działali w tandemie.

Kuroniowie pisali do siebie listy, blisko 1800 stron.

PD: One mnie zszokowały. Są niezwykle intymne, dowodem na ich wyjątkową relację. Dla cenzury to musiał być niezły serial. Jednocześnie oni częściej obcowali z wyobrażeniami na swój temat. Najtrudniejsze lata ich związku przypadły na czas, który Jacek spędził w więzieniach.

MP: Może nie wytrzymaliby ze sobą, gdyby musieli być razem przez cały czas. Może na tym opierała się ich miłość – ciągle mieli siebie za mało.

PD: Ich relacja to też brak relacji.

MP: Jacka wiecznie nie było, a gdy wracał, Gajka nie miała go dla siebie. Do mieszkania wpadali zaraz inni, by się naradzać, jak zmieniać Polskę.

Kadr z filmu „Nasza rewolucja” / fot. materiały prasowe

I zmienili. Nie boicie się, że pojawią się głosy, że nie tak to wszystko było, Gajka i Jacek tak nie wyglądali.

MP: Grałam Agnieszkę Osiecką i Grażynę Jagielską. Zawsze jest to obciążające, bo każdy rości sobie prawo do jakiejś wizji tych osób.

PD: Zwolniliśmy się z konieczności wcielania się w kogokolwiek. To jest nasza interpretacja historii. Jesteśmy w relacjach z synową i wnukami Kuroniów. Joanna Kuroń przyszła na plan i zobaczyła młodą wersję swojego męża, czyli Kubę Jakubika, który zagrał Maćka Kuronia. Powiedziała: „Duży, silny facet, zupełnie jak mój Maciek”.

MP: Poza tym o Gajce niewiele wiadomo. Tyle, co Jacek o niej pisał. Nie da się z tego zrobić rekonstrukcji osoby. Od początku to z Piotrem rozumieliśmy

Coraz więcej mówi się o kobietach, bez których nie byłoby Solidarności. Wasza Gajka ma je uosabiać?

MP: One odwaliły kawał dobrej roboty, były ważną częścią tej rewolucji.

PD: Kiedy ci ludzie poświęcali wolność, ich związek, dla sprawy, nie mogli przewidzieć, co się wydarzy. Gajka i Jacek myśleli, że do końca będą ciągani po więzieniach, że zawsze będą żyć jak w klatce.

Kadr z filmu „Nasza rewolucja” / fot. materiały prasowe

Dyskusja o tamtym czasie zamieniła się w lekko rzucane osądy: ten ma teczkę, tamten współpracował.

PD: Fakt, trudno to nazwać rozmową.

MP: Jacek uwielbiał dyskutować. Często podczas naszej pracy padało hasło, że brakuje nam dziś takich ludzi jak on.

PD: Ten nostalgiczny ton jest mi obcy. Autorytety nie wrócą, a jeśli nawet, każdy zostanie podważony.

MP: Ty się tego wypierasz, ale ta tęsknota w nas tkwi. Chciałoby się innej wersji tego świata.

PD: Najlepiej podsumował to Mrożek w sztuce „Pieszo”. Jednego z bohaterów rzuciła żona i dialog wygląda tak: „Pan ją jeszcze kocha?”. „Nie”. „To czego pan płaczesz, do cholery?”. „Bo mi się przypomniało”. Nie słyszałem, żeby ktoś trafniej ujął tę tęsknotę.


Wywiad z Magdaleną Popławską i Piotrem Domalewskim pojawił się we wrześniowym wydaniu „Harper's Bazaar Polska”. Zamów numer już dziś z wygodną dostawą do domu.

 

Mateusz Demski

Dziennikarz, krytyk filmowy, filmoznawca. Publikował w „Przekroju”, „Przeglądzie”, „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej”, a także w portalach Dwutygodnik, Mint Magazine, GQ Poland, Onet i OKO.press. Autor kilkuset rozmów i wywiadów, m.in. z Wernerem Herzogiem, Bélą Tarrem, Jonathanem Glazerem, Terrym Gilliamem, Arim Asterem, Tildą Swinton, Sydney Sweeney i swoją babcią. Prywatnie tata małego Mikołaja.

Udostępnij