Madryt konsekwentnie pomijany jest w rozmowach o najważniejszych stolicach modowych świata. Przedstawiamy hiszpańskie marki, które walczą, aby tę tendencję odwrócić.
Tydzień mody w Madrycie właśnie się kończy. Jako że jest to wydarzenie wciąż w dużej mierze nieodkryte przez międzynarodową śmietankę, przyjrzyjmy się najciekawszym projektantom z Półwyspu Iberyjskiego.
1. Palomo Spain
Tu akurat bez zaskoczeń. Palomo Spain od lat utrzymuje pozycję najpopularniejszej marki tygodnia mody w Madrycie. Tym razem Palomo pokazało swoją anielską stronę, koncentrując kolekcję na sezon wiosna-lato 2027 wokół pierzastych zdobień, zjawiskowych fascynatorów i dominującej bieli. Oczywiście gdzieniegdzie musiała wkraść się intensywna czerwień – znak rozpoznawczy brandu.
2. Ernesto Naranjo
Jeden z najbardziej fascynujących młodych talentów Madrytu. Podczas gdy stolica Hiszpanii prezentuje w trakcie tygodnia mody przede wszystkim bogato zdobione „ładne sukienki”, Ernesto Naranjo zapewnia bardzo potrzebną dawkę fantazji. Zabawa formą, nieoczywiste zestawienia materiałów, konsekwentnie budowana paleta kolorów – wszystkie te elementy obecne były na prezentacji najnowszej kolekcji. Nie bez powodu Law Roach parokrotnie sięgnął właśnie do portfolio Naranjo, stylizując Zendayę do trasy promocyjnej „Spider-Man: Brand New Day”.
3. Alex Riviere Studio
Dla równowagi warto wspomnieć o hiszpańskiej klasyce. Alex Riviere pozostaje oszczędna w formach i barwach, przedstawiając jednak projekty, które niewątpliwie będą cieszyć się ogromnym zainteresowaniem wśród kupujących. Pośród tego ascetycznego minimalizmu trudno szukać kreatywnych uniesień, ale w kategorii szyku do użytku codziennego Riviere bije konkurencję na głowę.
4. Antonio del Canto
Źródła inspiracji del Canto widać jak na dłoni. Trochę Iris van Herpen, szczypta Viktor&Rolf. Wszystko to okraszone zdrową dawką fascynatorów przywodzących na myśl kapeluszowe twory Philipa Treacy’ego. Od momentu swojej debiutanckiej kolekcji del Canto bardzo sprawnie operuje nagością jako elementem wyrazu. Czekam z nieukrywaną ciekawością na jego kolejne propozycje.
Juan Vidal
Spośród zaprezentowanej piątki Juan Vidal jest bodaj marką najbardziej „hiszpańską”, zarówno pod względem koloru, zagęszczenia falban, jak i natężenia kwiecistych aplikacji. W tym roku Vidal zdecydował się zamienić wybieg na prezentację stateczną, pozwalającą na bliższe zapoznanie się z materiałem. Być może to wina samej ekspozycji, ale poprzednie wystąpienia marki budziły zdecydowanie więcej ekscytacji. Może udawajmy, że selekcja wiosna-lato 2027 nigdy się nie wydarzyła i cieszmy oko propozycjami na jesień-zimę 2026. Każdy ma prawo do pomyłki.
