Najciekawsze marki z tygodnia mody w Madrycie. Tych projektantów warto obserwować

Najciekawsze marki z tygodnia mody w Madrycie. Tych projektantów warto obserwować

Madryt konsekwentnie pomijany jest w rozmowach o najważniejszych stolicach modowych świata. Przedstawiamy hiszpańskie marki, które walczą, aby tę tendencję odwrócić.

Tydzień mody w Madrycie właśnie się kończy. Jako że jest to wydarzenie wciąż w dużej mierze nieodkryte przez międzynarodową śmietankę, przyjrzyjmy się najciekawszym projektantom z Półwyspu Iberyjskiego.

1. Palomo Spain

Tu akurat bez zaskoczeń. Palomo Spain od lat utrzymuje pozycję najpopularniejszej marki tygodnia mody w Madrycie. Tym razem Palomo pokazało swoją anielską stronę, koncentrując kolekcję na sezon wiosna-lato 2027 wokół pierzastych zdobień, zjawiskowych fascynatorów i dominującej bieli. Oczywiście gdzieniegdzie musiała wkraść się intensywna czerwień – znak rozpoznawczy brandu.

Model w niebieskiej, oversize'owej kurtce z futrzanym, czerwonym akcentem, spacerujący po wybiegu wśród widowni.
Palomo Spain wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics
Modelka na wybiegu w zwiewnej, czerwonej bluzce i spódnicy z frędzlami w odcieniach różu. W tle widownia.
Palomo Spain wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics

 

Modelka w zielonej, kwiecistej sukni z odkrytymi ramionami i żółtym futerkiem przechodzi po alei w ogrodzie mody.
Palomo Spain wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics
Model w modzie na wybiegu, ubrany w długą, lekko przezroczystą tunikę i spódnicę z piórami, przechodzi przez ogród pełen kwiatów.
Palomo Spain wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics

 

2. Ernesto Naranjo

Jeden z najbardziej fascynujących młodych talentów Madrytu. Podczas gdy stolica Hiszpanii prezentuje w trakcie tygodnia mody przede wszystkim bogato zdobione „ładne sukienki”, Ernesto Naranjo zapewnia bardzo potrzebną dawkę fantazji. Zabawa formą, nieoczywiste zestawienia materiałów, konsekwentnie budowana paleta kolorów – wszystkie te elementy obecne były na prezentacji najnowszej kolekcji. Nie bez powodu Law Roach parokrotnie sięgnął właśnie do portfolio Naranjo, stylizując Zendayę do trasy promocyjnej „Spider-Man: Brand New Day”.

Modelka na wybiegu w eleganckiej, różowo-fioletowej sukni z paskiem. Świetna atmosfera, widownia obserwuje pokaz mody.
Ernesto Naranjo wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics
Modelka na wybiegu w jaskrawej żółtej bluzce i czarnej spódnicy z przeźroczystymi akcentami. Otoczenie na pokazie mody.
Ernesto Naranjo wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics

 

Modelka na wybiegu w jasnoliliowej stylizacji z przejrzystymi akcentami, czarne spodnie, wysokie obcasy.
Ernesto Naranjo wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics
Modelka w wyjątkowej stylizacji z dużą, drapowaną nakryciem głowy, nosi błękitną bluzkę i szare, obszerne spodenki.
Ernesto Naranjo wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics

 

3. Alex Riviere Studio

Dla równowagi warto wspomnieć o hiszpańskiej klasyce. Alex Riviere pozostaje oszczędna w formach i barwach, przedstawiając jednak projekty, które niewątpliwie będą cieszyć się ogromnym zainteresowaniem wśród kupujących. Pośród tego ascetycznego minimalizmu trudno szukać kreatywnych uniesień, ale w kategorii szyku do użytku codziennego Riviere bije konkurencję na głowę.

Modelka w czarnej, jedwabnej bluzce bez ramiączek i jasnych, asymetrycznych spodniach na wybiegu. Tło minimalistyczne.
Alex Riviere wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics
Modelka w białej sukience z guzikami idzie po wybiegu, w tle druga modelka w zwierzęcym wzorze.
Alex Riviere wiosna-lato 2027 / fot. Spotlight.Launchmetrics

 

4. Antonio del Canto

Źródła inspiracji del Canto widać jak na dłoni. Trochę Iris van Herpen, szczypta Viktor&Rolf. Wszystko to okraszone zdrową dawką fascynatorów przywodzących na myśl kapeluszowe twory Philipa Treacy’ego. Od momentu swojej debiutanckiej kolekcji del Canto bardzo sprawnie operuje nagością jako elementem wyrazu. Czekam z nieukrywaną ciekawością na jego kolejne propozycje. 

Modelka prezentuje elegancką, czarną suknię wieczorową z wyrazistym detalem w kształcie dużego płatu materiału.
Antonio del Canto / Spotlight.Launchmetrics
Modelka w białej sukni z odkrytymi nogami, z welonem na głowie i ozdobnymi detalami, prezentuje się na ciemnym tle.
Antonio del Canto / Spotlight.Launchmetrics

 

Antonio del Canto / Spotlight.Launchmetrics
Antonio del Canto / Spotlight.Launchmetrics

 

Juan Vidal

Spośród zaprezentowanej piątki Juan Vidal jest bodaj marką najbardziej „hiszpańską”, zarówno pod względem koloru, zagęszczenia falban, jak i natężenia kwiecistych aplikacji. W tym roku Vidal zdecydował się zamienić wybieg na prezentację stateczną, pozwalającą na bliższe zapoznanie się z materiałem. Być może to wina samej ekspozycji, ale poprzednie wystąpienia marki budziły zdecydowanie więcej ekscytacji. Może udawajmy, że selekcja wiosna-lato 2027 nigdy się nie wydarzyła i cieszmy oko propozycjami na jesień-zimę 2026. Każdy ma prawo do pomyłki.

Modelka w sukience w odcieniach niebieskiego i zielonego, z falbanami i dodatkiem różowego kwiatka, na wybiegu mody.
Juan Vidal jesień-zima 2026/27 / fot. Spotlight.Launchmetrics
Modelka na wybiegu w czerwonym płaszczu, z czerwonym kwiatem na szyi oraz kolorowej spódnicy.
Juan Vidal jesień-zima 2026/27 / fot. Spotlight.Launchmetrics

 

Modelka na wybiegu w eleganckim czarnym płaszczu, białej bluzce i kolorowej spódnicy z motywem roślinnym, z czerwoną dekoracją.
Juan Vidal jesień-zima 2026/27 / fot. Spotlight.Launchmetrics
Modelka w kolorowej, różowej sukience z kwiatowym wzorem, trzymająca bukiet suchych kwiatów, idzie po wybiegu.
Juan Vidal jesień-zima 2026/27 / fot. Spotlight.Launchmetrics

 

 

Mateusz Dębicki

Redaktor online „Harper's Bazaar Polska”. Absolwent Middlesex University w Londynie na kierunku Fashion Communication. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach „Vogue India”, „GQ India” oraz „Wonderland Magazine”. Specjalizuje się w pisaniu o społeczeństwie i kulturze. Od najmłodszych lat entuzjasta sztuki komiksu – w szczególności prac Billa Sienkiewicza, Franka Quitely’ego i Alexa Rossa. Podejrzewa, że jego miłość do rysunku miała swój początek w fascynacji dziełami Jana Marcina Szancera z Andersenowskich „Baśni”. Ubolewa, że Maję Berezowską poznał stosunkowo niedawno. Zaległości nadrabia, intensywnie kolekcjonując znajdywane w antykwariatach wydania z jej ilustracjami.

Udostępnij