Dla miłośników polskiego kina to najważniejsza impreza w ciągu roku. W poniedziałek, 21 września, pokazem filmu „Dziki, dziki wschód” w reżyserii Jana Holubka, rozpoczęła się oficjalnie 51. edycja festiwalu filmowego w Gdyni. Przedstawiamy najciekawsze momenty wydarzenia.
Nie ulega wątpliwości, że to właśnie w kierunku północy Polski przez najbliższy tydzień zwrócone będą spojrzenia wszystkich rodzimych kinomaniaków. Uczestnicy festiwalu najważniejsze produkcje zobaczą z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem przed wypuszczeniem ich do dystrybucji. Pierwszą premierą festiwalu był „Dziki, dziki wschód” Jana Holoubka. O wszystkich nominowanych filmach w Konkursie Głównym można przeczytać tutaj.
Dzień 1: Film „Dziki, dziki wschód” otworzył 51. festiwal filmowy w Gdyni
Gala otwarcia festiwalu miała miejsce na Dużej Scenie Teatru Muzycznego im. Beaty Danuszowskiej przy Placu Grunwaldzkim. Festiwal rozpoczął się bez klasycznego czerwonego dywanu. Gwiazdy „Dzikiego, dzikiego wschodu” w reżyserii Jana Holubka zaledwie przemknęły przed grupą fotoreporterów. Organizatorom zależało, aby media skoncentrowały się przede wszystkim na prezentowanych na ekranach tytułach. W ten sposób gdyński festiwal stanowi pewnego rodzaju przeciwwagę do tego, co obserwować możemy zazwyczaj w Wenecji i Cannes.
O czym jest film „Dziki, dziki wschód” Jana Holoubka?
Akcja filmu rozgrywa się w 1943 roku na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Do niewielkiego miasteczka przybywa na koniu niemiecki urzędnik. Tam spotyka się z miejscowym administratorem oraz zarządzającymi terenem nazistami.
Recenzenci, którzy mieli okazję wcześniej zobaczyć „Dziki, dziki wschód”, chwalą Holoubka przede wszystkim za odwagę nadania opowieści nietypowej formy. Zamiast klasycznie przedstawionego dramatu z czasów II wojny światowej – których w polskim kinie mnóstwo – reżyser posługuje się konwencją westernu: mała mieścina, przecinająca ją szeroka droga i tylko kapeluszy z rondem brakuje.
Na ekranie zobaczymy Itaya Tirana, Roberta Więckiewicza, Piotra Trojana, Joannę Kulig, Jacka Belera, Magdalenę Różczkę i Janusza Chabiora.
