Gdy Gdynia na kilka dni zamienia się w stolicę polskiego kina, odkładam wielkie premiery Konkursu Głównego, by ruszyć tam, gdzie rodzą się najodważniejsze głosy młodego pokolenia. W sekcji Perspektywy na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych nie ma miejsca na bezpieczne schematy – to autorskie, bezkompromisowe kino pulsujące świeżą energią.
Gdyńskie ulice znów pochłania kinowa gorączka związana z rozpoczynającym się w poniedziałek, 21 września, 51. Festiwalem Polskich Filmów Fabularnych. To dla mnie co roku czas bardzo wyjątkowy, ponieważ na te kilka dni zatrzymujemy się, by celebrować nasze polskie, rodzime produkcje.
Filmy Konkursu Perspektywy 51. FPFF
Choć oczy całej branży zwracają się ku Konkursowi Głównemu (tutaj można zobaczyć wszystkie filmy, które powalczą o Złote Lwy), moje serce od lat bije najmocniej tam, gdzie rodzi się nowa energia. Mowa o Konkursie Perspektywy – sekcji, którą dyrektorka artystyczna Joanna Łapińska idealnie podsumowała, mówiąc, że „wnosi ona do tegorocznego programu zdecydowaną młodość, wyrazistość stylistyczną i odwagę”.
W tym roku w Konkursie Perspektywy o nagrody - w tym prestiżowe Szafirowe Lwy dla reżysera i producenta najlepszego pełnometrażowego debiutu, Złoty Pazur za wyjątkową odwagę formy i treści oraz wyróżnienia za debiut reżyserski lub drugi film czy wyjątkowy wkład artystyczny - walczy plejada niezwykle odważnych produkcji. Przyjrzyjmy się im bliżej.
„Czarna godzina” (reż. Filip Bojarski)
Ada i Ewa, dwie zakochane w sobie młode nauczycielki, dowiadują się o nadchodzącym wyburzeniu ich bloku. Ich desperackie poszukiwania nowego lokum przeradzają się w pełną absurdów miejską odyseję w gronie innych kryzysowych bohaterów. Ten pełnometrażowy debiut reżysera dotyka wielu współczesnych tematów, takich jak kryzys mieszkaniowy.
„Kalafior przeznaczenia” (reż. Anna Urbańczyk)
Ania utknęła w szarym świecie, pracując w warzywniaku swojej apodyktycznej matki. Nieoczekiwanym ratunkiem okazuje się... porzucony na zapleczu kalafior, który zaczyna do niej mówić i uczy ją stawiania oporu. Ta osobliwa relacja szybko zaciera granicę między rzeczywistością a obłąkaniem.
„Ma to sens” (reż. Paweł Podolski)
Antoni unika ludzi i szuka świętego spokoju, dopóki w jego życiu nie pojawia się Olga. Dziewczyna najpierw demoluje ich miejsce pracy wózkiem widłowym, a potem na siłę chce odgrywać rolę przyjaciółki. Mimo skrajnych różnic, duet ten połączy talent Olgi do wypieku chleba.
„Miłe kobiety” (reż. Maria Wojtyszko, Jakub Krofta)
Milena rozpaczliwie próbuje ratować rozpadającą się rodzinę, podczas gdy jej mąż walczy z uzależnieniem, babcia targa się na życie, a córka przeżywa zauroczenie niedopowiednim mężczyzną. Sytuację komplikuje tajemniczy nieznajomy kuszący bohaterkę wizją ucieczki.
„Mroki” (reż. Bartosz Szyszko)
Młody student aktorstwa trafia w machinę psychodelicznego programu telewizyjnego, gdzie stawką jest miłość jego życia. W obliczu wizji moralnego upadku granica między fikcją a rzeczywistością niebezpiecznie się zaciera. To duszny thriller psychologiczny, którego mroczny finał podważa postrzeganie świata.
„ÒPI” (reż. Marta Giec)
Osiemnastoletnia Trina pragnie uciec od toksycznej matki, jednak jej plany krzyżuje nagła wizyta tajemniczych krewnych z Kaszub. Spotkanie to wyciąga na światło dzienne pogrzebane sekrety oraz mroczne, lokalne rytuały.
„Postój” (reż. Adam Uryniak)
To zdecydowanie najgorszy dzień w życiu Maria, który po kilkudziesięciu godzinach bez snu wraca z pracy do domu, gdy jego żona zaczyna rodzić, a szef każe mu zawrócić na kolejne zlecenie. Przebita opona zatrzymuje go na odludnym parkingu, gdzie nagle staje się głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia małego chłopca. A wszystko to dzieje się na tle piłkarskiego finału mistrzostw świata, w którym Polska gra z Brazylią.
„SICK” (reż. Agata Trzebuchowska)
Podczas letnich wakacji szesnastoletni Maks i jego nieco starsza siostra Emma wyjeżdżają na prowincję, by opiekować się schorowaną babcią. W dusznej atmosferze mazurskiego domu budzi się między nimi zakazane pragnienie, splatające się w niezwykle sugestywny sposób z coraz bardziej niepokojącą przemianą babci, zwiastując bolesny kres dzieciństwa.
Nie tylko Perspektywy. Gdzie jeszcze szukać debiutów?
Gdynia nigdy nie szczędzi przestrzeni dla debiutantów. Poza sekcją Perspektywy, świeżej krwi i autorskich produkcji warto szukać także w Konkursie Głównym 51. FPFF, gdzie obok uznanych mistrzów o Złote Lwy walczą obiecujący debiutanci. Młodzi twórcy zaznaczają swoją obecność również w bogatym programie filmów krótkometrażowych oraz pokazów specjalnych.
Tegoroczny festiwal udowadnia, że polskie kino nie boi się ryzyka, eksperymentu i rozmawiania o tym, co nas naprawdę trudne. A my z notesem w ręku i kubkiem kawy w biegu będziemy śledzić każdy zwrot akcji.
